Grad "trójek" w Gliwicach. GTK bez szans w meczu z Miastem Szkła Krosno

GTK po fatalnej drugiej połowie przegrał z Miastem Szkła Krosno. Goście trafili aż 11 „trójek”.

Mateusz Ponitka
 fot. Artur Podlewski  /  źródło: 400mm

Gliwiczanie do meczu przystępowali ze sporymi nadziejami. Przed tygodniem pokonali przecież MKS Dąbrowa Górnicza. A to znacznie silniejsza drużyna niż Miasto Szkła.


Już początek spotkania pokazał jednak, że o punkty wcale nie będzie łatwo. Po akcjach Jayvaughna Pinkstona i Dariusza Oczkowicza goście objęli prowadzenie 8:2. Miejscowi szybko jednak otrząsnęli się z początkowego marazmu. Opanowali nerwy i rozpoczęli pogoń. A że byli bardzo skuteczni, straty odrobili błyskawicznie. W drugiej kwarcie to oni nadawali ton wydarzeniom na parkiecie. Wygrywali nawet 42:32 i wydawało się, że nic nie zabierze im drugiej wygranej z rzędu.


Rywale się nie załamali. Cały czas w grze trzymał ich Pinkston. Amerykanin był nie do zatrzymania. Pod koszem dzielił i rządził. Co otrzymał piłkę to zdobywał punkty. Okazał się też bardzo wszechstronny, bo gdy nie mógł przebić się w strefie podkoszowej, to rzucał z półdystansu, a nawet zza linii 6,75 m. Do przerwy miał na koncie aż 19 punktów, a spotkanie zakończył z dorobkiem 24 punktów i 12 zbiórek.


Po zmianie stron krośnianie postawili wszystko na jedną kartę. Jeszcze wzmocnili ofensywę. Już nie tylko Pinkston trafiał do kosza. Do zdobywania punktów włączyli się też Peter Alexis oraz Jakov Mustapić. Krośnianie przede wszystkim postawili na rzuty z dystansu. I ta taktyka przyniosła im pożądany skutek. Rzuty oddawali często i chętnie. A że ręce im się nie trzęsły, to trafiali. Jeszcze w 22 minucie przegrywali 45:51. 10 minut później mieli już 15 punktów więcej od gliwiczan. To był cios, po którym gospodarze już się nie podnieśli. Próbowali, ale Williams i Hooker nie mieli odpowiedniego wsparcia. Zawiedli przede wszystkim gracze podkoszowi, którzy skutecznie wykończyli zaledwie 6 z 24 akcji.


W ostatnich minutach miejscowi zdobyli nawet osiem punktów z rzędu, ale wtedy mecz był już dawno rozstrzygnięty.


GTK Gliwice – Miasto Szkła Krosno 67:84 (22:18, 22:22, 11:21, 12:23)
GLIWICE: Williams 15 (1x3), Marek Piechowicz 3 (1x3), Zmarlak 3 (1x3), Hooker 17 (1x3), Morgan 9 – Ratajczak 2, Pieloch, Palyza 5 (1x3), Radwański 4, Skibniewski 5 (1x3), Salamonik 2, Jędrzejewski 2. Trener Paweł TURKIEWICZ.
KROSNO: Oczkowicz 9 (1x3), Lejasmeiers 12 (2x3), Alexis 13, Pinkston 24 (2x3), Jakóbczyk 11 (3x3) – Musijowski, Pogoda, Sroka 3 (1x3), Mustapić 9 (1x3), Grochowski 3 (1x3).

Z tej samej kategorii