Jest zgoda na grę GTK w ekstraklasie, ale pod kosztownym warunkiem

Legia Warszawa - GTK Gliwice
 fot. Adam Starszyński  /  źródło: Pressfocus

Gliwiczanie mogą grać w Polskiej Lidze Koszykówki. Jest tylko jeden warunek, muszą wykupić „dziką kartę” za kilkaset tysięcy złotych.

GTK to wicemistrz I ligi. Walkę o awans do ekstraklasy przegrał z Legią Warszawa. Nie znaczy to jednak, że definitywnie stracił szansę na grę w elicie. W walkę o ekstraklasę dla GTK mocno włączyło się miasto. W Gliwicach pod koniec roku ma zostać oddana do użytku nowoczesna hala „Podium” na 15000 miejsc. W kompleksie będzie też mniejsza hala treningowa na 2000 widzów. Władze miejskie szukają więc sposobu na jej wykorzystanie i jednym z nich miałyby być mecze koszykówki. GTK nie rozgrywałby spotkań w głównej hali, ale właśnie w treningowej. Władze Gliwic zadeklarowały zaangażowanie w klub, jeśli ten otrzyma prawo gry w ekstraklasie. Doszło więc do rozmów i GTK wysłał pismo do PLK oficjalnie informujące o chęci występów w elicie w przyszłym sezonie.
- Jesteśmy gotowi podjąć rękawicę. Znamy wszystkie regulaminy oraz wytyczne i jesteśmy przygotowani na sprostanie im - mówił Jarosław Zięba, wiceprezes GTK.
Co ciekawe, formalnie regulamin rozgrywek nie pozwala na rozszerzenie PLK. Zgodnie z zapisem może w niej grać jedynie szesnaście zespołów. Podczas wczorajszego posiedzenia zarządu PZKosz działacze zgodzili się jednak na powiększenie ekstraklasy z 16 do nawet 18 drużyn. To oznacza, że nic już nie stoi na przeszkodzie, by gliwiczanie w przyszłym sezonie zagrali w PLK.

Nic jednak nie jest za darmo. Gliwicki klub oprócz zapłaty 60 tysięcy wpisowego, które muszą uiścić wszystkie ekipy, będzie musiał wykupić jeszcze tzw. „dziką kartę”. Jej dokładny koszt nie jest znany, ale prawdopodobnie będzie to 400 tysięcy złotych.

Ekstraklasa wraz z GTK liczyłaby 17 drużyn. Czy ktoś jeszcze dołączy do niego? Szefom PZKosz marzy się, żeby był to mający spore ambicje i fundusze R8 Basket Kraków. Pod Wawelem nie są jednak zainteresowani ofertą koszykarskiej centrali. Chcą awansować sportowo po rywalizacji na parkiecie, a nie przy zielonym stoliku. Plotkuje się za to o spadkowiczach z PLK, czyli Polfarmeksie Kutno i Siarce Tarnobrzeg. Obie ekipy nie zamierzają jednak w przyszłym sezonie grać w elicie, zresztą wątpliwe, by udało im się zabrać odpowiednią sumę.

 

Z tej samej kategorii