Trenerów spotkanie po latach

Przed rokiem MKS sensacyjnie ograł Stelmet na jego własnym parkiecie. Czy dziś będzie powtórka ?

piotr pamula
 /  fot. Artur Podlewski  /  źródło: 400mm

O tym jak trudno wygrać w Zielonej Górze może świadczyć bilans mistrzów Polski z ostatnich czterech sezonów - Stelmet wygrał 74 mecze, a przegrał tylko trzy. Dwie porażki były w sezonie 2016/17, a jedna z nich właśnie w spotkaniu z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Świetne wyniki na krajowych parkietach to było jednak dla klubowych działaczy zbyt mało, bo zespół zawodził w europejskich pucharach. W trakcie obecnych rozgrywek doszło więc do zmiany szkoleniowca. Miejsce Artura Gronka zajął twórca sukcesów Śląska Wrocław Andrej Urlep. Słoweniec przejął zespół 21 grudnia i zdecydowanie poprawiła się gra Stelmetu w Lidze Mistrzów, w której zespół kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. W przyszłym tygodniu zagra w Nymburku z CEZ-em w ostatniej kolejce fazy grupowej i by być pewnym awansu do najlepszej szesnastki, musi to spotkanie wygrać.
Na ligowych parkietach zielonogórzanom zdarzają się jednak słabsze spotkania, w których muszą walczyć do samego końca o zwycięstwa. Tak było w starciu z GTK Gliwice, tylko brak skuteczności gości w rzutach wolnych zadecydował o tym, że dwa punkty pozostały w Zielonej Górze; oraz w pojedynku z Polpharmą Starogard Gdański, w którym też niewiele zabrakło do wpadki. Nie uniknął jednak Stelmet porażki na swoim parkiecie, a wygrał Trefl Sopot. Z kolei koszykarze MKS-u w ostatnim meczu z Treflem Sopot przerwali serię czterech kolejnych porażek.
Na wcześniejsze porażki dąbrowian spory wpływ miała duża liczba kontuzji. W krótkim czasie do wcześniej kontuzjowanego Pauliusa Dabrauskasa i Jakuba Parzeńskiego dołączyli Aleksandar Mladenović i Maciej Kucharek, którzy doznali urazów w meczu z GTK Gliwice, a potem Witalij Kowalenko i Piotr Pamuła. W spotkaniu z Polskim Cukrem Toruń trener Jacek Winnicki miał do dyspozycji raptem tylko sześciu zdrowych zawodników, a i tak był bliski pokonania swojego byłego pracodawcy.
- Na chłodno patrząc, tego meczu nie było szans wygrać. Nie w takim zestawieniu personalnym i z takim przeciwnikiem - przyznaje dyrektor sportowy MKS-u [Marcin Cieńciała]. Na kolejny mecz z Kingiem wrócili już Kucharek i Kowalenko, ale i tak zespół ze Szczecina okazał się lepszy. - W tym przypadku pozostał spory niedosyt. Bo to spotkanie powinniśmy byli wygrać - smuci się Cieńciała. W meczu z Treflem zagrał już Pamuła, choć zaledwie dzień wcześniej przechodził zabieg i dąbrowianie zdobyli komplet punktów. - To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Atmosfera się oczyściła i dzięki temu do Zielonej Góry jedziemy w dobrych i bojowych nastrojach. Nic nie musimy, ale po cichu liczymy na sprawienie niespodzianki - zapowiada dyrektor sportowy MKS-u.
Wspomniany Pamuła przed rokiem właśnie w Zielonej Górze rozegrał jedno z lepszych spotkań w całym sezonie. Stelmetowi zaaplikował wówczas 20 punktów, w tym aż pięć razy trafił z dystansu. Drugi z bohaterów tamtego meczu, Bartłomiej Wołoszyn, także nadal broni barw MKS-u, a obecny sezon jest jego najlepszym w dotychczasowej karierze. Czy dwójka doświadczonych Polaków poprowadzi kolejny raz dąbrowian do sukcesu na niezwykle trudnym terenie? Z pewnością bardzo życzyłby sobie tego Jacek Winnicki, obecny trener dąbrowian, a w przeszłości wieloletni asystent Urlepa. Co ciekawe, obaj panowie już raz spotkali się po przeciwnych stronach barykady, a było to w 2012 roku kiedy to Winnicki prowadził PGE Turów Zgorzelec, a Urlep AZS Koszalin. Wówczas górą był ten drugi, a jak będzie teraz?

 

Transmisja meczu na żywo na stronie internetowej emocje.tv
ZIELONA GÓRA, 02.02., godz. 19:00 Stelmet Enea BC - MKS Dąbrowa Górnicza

 

 

Z tej samej kategorii