Osłabieni ale waleczni

Dąbrowianie mocno przetrzebieni przez kontuzje dzielnie stawili czoła wicemistrzowi Polski, Polskiemu Cukrowi Toruń. Przegrali dopiero po dramatycznej końcówce.

Koszykowka. EBL. Polski Cukier Torun - MKS Dabrowa Gornicza. 12.01.2018
 fot. Artur Podlewski  /  źródło: Pressfocus

Przed meczem w Toruniu, Jacek Winnicki, trener MKS-u, który w tamtym roku doprowadził Polski Cukier do wicemistrzostwa kraju, miał ogromny kłopot z ustawieniem drużyny. Z powodu urazów nie mógł bowiem liczyć aż na pięciu kluczowych zawodników: Alaksandra Mladenovicia, Pauliusa Dambrauskasa, Witalija Kowalenko, Piotra Pamuły i Macieja Kucharka. Miał do dyspozycji praktycznie tylko siedmiu graczy, skład uzupełniali młodzi zawodnicy z drużyny rezerw, którzy nie mieli jeszcze okazji zagrać w lidze m.in. Łukasz Majchrowski, Patryk Piszczatowski czy Adam Niespor.
Mimo tak przetrzebionego składu dąbrowianie nie zamierzali poddać się bez walki. Od pierwszej minuty grali z ogromnym zębem i determinacją. Walczyli na całym parkiecie i przez cały czas naciskali na rywali. To się opłaciło. Torunianie, którzy chyba myśleli, że z tak osłabionymi rywalami poradzą sobie bez problemów, kompletnie się pogubili. Nie minęły nawet trzy minuty i przegrywali już 2:9.
Polski Cukier w składzie ma jednak doświadczonych zawodników, byłych lub aktualnych reprezentantów Polski, jak Aaron Cel czy Łukasz Wiśniewski, którzy w swojej karierze nie z takich opresji wychodzili. . Odrabianie strat szło im jednak jak po grudzie, bo rywale nie rezygnowali ze sprawienia niespodzianki. Szalał D.J. Shelton. Wspierali go Aaron Broussard, Bartłomiej Wołoszyn i rozgrywający najlepsze spotkanie w ekstraklasie Patryk Wieczorek. Ale i oni nie mogąc liczyć na chwilę odpoczynku z czasem opadli z sił. A to przekładało się na ich skuteczność.
W 22 minucie gospodarze wreszcie dopięli swego, po trafieniu Wiśniewskiego po raz pierwszy objęli prowadzenie (47:45). Ich przewaga wzrosła nawet do dziesięciu „oczek” (57:47). Ale i to nie złamało woli walki dąbrowian. Do końca walczyli o wygraną. Jeszcze na niewiele ponad minutę przed końcem przegrywali jedynie 81:84. Wtedy jednak ważne punkty rzucił Wiśniewski. Gospodarze nie mylili się też z linii rzutów wolnych.
Mimo przegranej gracze MKS-u za swoją niezłomność zasłużyli na wielkie słowa uznani.

Polski Cukier Toruń – MKS Dąbrowa Górnicza 88:81 (19:27, 23:18, 23:17, 23:19)
TORUŃ: Cel 13 (1x3), Cesey 18 (4x3), Gruszecki 12 (2x3), Mbodj 4, Wiśniewski 20 (4x3) – B. Diduszko 7 (1x3), Perka, Sulima 8, Śnig 6. Trener Dejan MIHEVC.
DĄBROWA GÓRNICZA: Wołoszyn 15, Gabiński 2, Broussard 13, Shelton 27 (3x3), Novak 13 (1x3) – Wieczorek 11 (1x3). Trener Jacek WINNICKI.

Z tej samej kategorii