Ciekawie, bo faworytów kilku. Startuje nowy sezon Basket Ligi Kobiet

JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec z międzynarodowym składem chce powalczyć o play off. O złoto bić się powinny CCC Polkowice, Wisła Can-Pack Kraków i Ślęza Wrocław. Drugi rok z rzędu nikt nie spada.

JAS-FBG Zaglebie Sosnowiec - Artego Bydgoszcz
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Meczem CCC Polkowice – Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS rozpoczął się wczoraj nowy sezon Basket Ligi Kobiet. Rozgrywki po raz drugi toczyć się będą na zasadach ligi kontraktowej, tzn. że nikt nie spadnie. Mistrz kraju zostanie wyłoniony najpóźniej 3 maja.


W 2018 r. liga ma się powiększyć (poprzez awans z I ligi), według pierwotnych założeń rozwoju, do 14 ekip. Od sezonu 2018/19 do niższej klasy rozgrywek spadać będzie drużyna, która w kolejnych dwóch sezonach uplasuje się na ostatnim miejscu w tabeli.

 

Hurtem do Europy
Walka o złoto zapowiada się pasjonująco. W odróżnieniu od poprzednich lat, nie ma jednego zdecydowanego faworyta. - Chęć gry o medale zgłaszają przynajmniej cztery zespoły, a 11 bić się będzie o play off - powiedział Mirosław Orczyk, trener JAS-FBG Zagłębia Sosnowiec.


Skąd tak wyrównana stawka? Po raz pierwszy w historii w europejskich pucharach Polskę reprezentować będzie, przynajmniej na początku, aż siedem drużyn, które zbudowały silne składy.


W Eurolidze po raz 14. z rzędu wystąpi Wisła, w eliminacjach do niej CCC Polkowice, a w Pucharze Europy FIBA Ślęza, Artego Bydgoszcz, Energa Toruń oraz InvestInTheWest AZS AJP Gorzów. Dodatkowo w eliminacjach do tych ostatnich rozgrywek powalczy w dwumeczu Basket 90 Gdynia (ze Spartakiem Nogińsk).
W gronie 13 zespołów jest beniaminek - zaproszona do rozgrywek ENEA AZS Poznań. Zespół SMS PZKosz Łomianki, który wywalczył awans sportowy do ekstraklasy, zwyciężając w rozgrywkach I ligi, zrezygnował z rywalizacji z najlepszymi w kraju.

 

Bij mistrza
Złota broni Ślęza. - Obrona tytułu jest zdecydowanie trudniejsza niż zdobycie mistrzostwa. Do każdego meczu będziemy podchodzili z wiarą w zwycięstwo. To będzie nasz cel, a tak naprawdę trzeba walczyć przez cały sezon regularny o jak najlepszą pozycję w fazie play off, która później wszystko zweryfikuje - przyznał Arkadiusz Rusin, trener wrocławianek.


Trzon zespołu udało się utrzymać. O sile Ślęzy nadal będą decydowały Sharnee Zoll, Marissa Kastanek oraz Agnieszka Kaczmarczyk. Drużynę wzmocniły m.in. Serbka Tijany Ajduković i Hiszpanka Tanii Perez Torres. - Założenie jest proste - Mamy prezentować najlepszą obronę w lidze - krótko podsumował Rusin.
Chęć powrotu na tron zgłaszają Polkowice i Wisła. - Chcemy grać w finale mistrzostw Polski, a później udowodnić sobie, że stać nas na więcej. Bylibyśmy rozczarowani, gdyby nie udało nam się tam awansować - zapewnił Wiesław Kozdroń, prezes CCC.

 

Nowi na ławkach
W obu klubach doszło do rewolucji. Zmienili się szkoleniowcy i skład - w Krakowie Krzysztof Szewczyk, który przyszedł z Lublina, zastąpił Hiszpana Jose Ignacio Hernandeza, w Polkowicach drużynę przejął George Dikeoulakos. Znany z europejskich parkietów Grek - prowadził m.in. Fenerbahce Stambuł, z którym osiągnął dwa razy Final Four kobiecej Euroligi - zastąpił Słowaka Marosa Kovacika).


CCC na papierze potencjał ma największy. Gwiazdami BLK powinny być Chorwatka Antonija Sandrić, Łotyszka Elina Babkina, Greczynka Artemis Spanou i Amerykanka Bria Holmes (WNBA, Atlanta Dream). W Polkowicach wiele obiecują sobie też po grze Angeliki Stankiewicz, naszej najbardziej utalentowanej zawodniczki młodego pokolenia, która poprzedni sezon miała stracony z powodu kontuzji.


W Wiśle została tylko Magdalena Ziętara, a nowe zagraniczne twarze to m.in. hiszpańska rozgrywająca Leonor Rodriguez Manso (ostatnio Spar Citylift Girona), jamajska rozgrywająca Maurita Reid (Artego Bydgoszcz) i amerykańska środkowa Cheyenne Parker (Chicago Sky). Podpisano też kontrakty z trzema polskimi zawodniczkami: rozgrywającą Dominiką Owczarzak (Pszczółka Lublin), skrzydłową Klaudią Niedźwiedzką (Artego) i środkową Dominiką Miłoszewską (Basket Gdynia).

 

Międzynarodowa mieszkanka
Mocno zmienił się też skład JAS-FBG Zagłębia, który stał się międzynarodowy. Z poprzedniego sezonu zostały jedynie Naketia Swanier, Marta Dobrowolska, Paulina Rozwadowska i młode Paulina Majda oraz Aleksandra Wojtala. Doszły była reprezentantka Polski Małgorzata Misiuk, Chorwatka Lana Packovsky, Amerykanka Robyn Parks, Litwinka Egle Siksniute, Czeszka Michaela Stara oraz Kanadyjka z serbskim paszportem Stephany Skrba.


- Do rozgrywek przystępujemy z optymizmem. Mamy kompletny zespół, z wysokimi, rozgrywającymi i strzelczyniami. Nie będzie już żadnej wymówki. Ale o celach będzie można rozmawiać po pierwszej rundzie. Przygotowania nie były łatwe - zaczynaliśmy w czwórkę, potem dojeżdżały kolejne zawodniczki i tak naprawdę w pełnym zestawieniu spotkaliśmy się dopiero tydzień przed pierwszym meczem. Myślę, że uda się nam dobrze wypaść - ocenił Orczyk.

 

Z tej samej kategorii