Ukąszenie, które ma prawo sosnowiczanki boleć

JAS-FBG Zaglebie Sosnowiec - CCC Polkowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Nie udało się sosnowiczankom pożegnać z własnymi kibicami zwycięstwem. W starciu z „Pszczólkami” faworytkom kroku dotrzymywały tylko w pierwszej połowie.

Dla „Jasek” niedzielne spotkanie było ostatnim w tym sezonie we własnej hali. I bardzo chciały wygrać. Od pierwszej minuty grały z ogromnym poświęceniem i imponowały wolą walki. Jak zwykle ich ataki napędzała Naketia Swanier, która już po pierwszej kwarcie miała na koncie 10 punktów. Ile mogły wspierały ją Amanda Frost, Paulina Rozwadowska i Mariah King. Rywalki wydawały się zaskoczone ich determinacją, a przecież w Lublinie nikt nie ukrywa, że celem zespołu jest gra w czołowej czwórce. Więc i potencjał zespołu w porównaniu z Zagłębiem jest zdecydowanie większy. Tymczasem w 15 minucie przewaga miejscowych wynosiła już sześć punktów (25:19). Krzysztof Szewczyk, trener Pszczółki, dłużej nie czekał. Poprosił o przerwę i w mocnych słowach powiedział swoim podopiecznym, co myśli o ich postawie.

Poskutkowało. Od tego momenty lublinianki przeważały. Umiejętnie wykorzystywały swoją przewagę w strefie podkoszowej. Żadna z sosnowiczanek nie była w stanie skutecznie walczyć z wysokimi Uju Ugoką i Asią Boyd. Ta pierwsza mecz zakończyła z imponującym double-double (12 pkt, 19 zbiórek).  Bardzo dobrze grała też reprezentacyjna rozgrywająca Dominika Owczarzak, która nie tylko umiejętnie prowadziła grę, ale też wraz z Boyd, były najskuteczniejsze w swojej drużynie.

 

JAS-FBG ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC – PSZCZÓŁKA POLSKI CUKIER AZS UMCS LUBLIN 57:78 (15:14, 16:18, 12:25, 14:21)

 

SOSNOWIEC: Rozwadowska 4, M. Dobrowolska 4, Swanier 20 (1x3), King 5, Frost 15 (2x3) – Antczak 1, Rutkowska, Kosałka, Kaczor 4. Trener Mirosław ORCZYK.

LUBLIN: Ugoka 12, Boyd 15 (2x3), Owczarzak 15, Madgen 13 (3x3), A. Dobrowolska 3 – Dorogobuzowa 9 (1x3), Jujka 9 (1x3), M. Mistygacz 2, D. Mistygacz, Kędzierska. Trener Krzysztof SZEWCZYK.

 

Z tej samej kategorii