Pech polskich skoczkiń. Przez bagaż nie wystartują w zawodach LGP!

    Kinga Rajda i Anna Twardosz nie wzięły udziału w kwalifikacjach do dzisiejszego konkursu Letniej Grand Prix w Courchevel. Ich sprzęt nie dotarł w całości na czas do Francji.

    Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich kobiet
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Dziś na starcie pierwszego konkursu LGP kobiet miały stanąć dwie reprezentantki Polski – Kinga Rajda i Anna Twardosz. Miały, ale ostatecznie musiały obejść się smakiem. Ich sprzęt nie dotarł do Courchevel na czas, przez co nasze juniorki nie były w stanie wziąć udział w kwalifikacjach.

     

    Skoczkinie wczesnym rankiem w czwartek wyleciały z Krakowa do Francji. Na miejscu okazało się, że ekwipunek Polek jest niekompletny. Dostępne były tylko narty oraz bagaż trenera Wojciecha Tajnera. Jak poinformował nieobecny w Courchevel szkoleniowiec kadry, Sławomir Hankus, przeszukano niemal całe lotnisko w oddalonej o 180 km od olimpijskiej skoczni Genewie, gdzie miał dotrzeć sprzęt. Ostatecznie zguba doleciała dziś rano do Szwajcarii, ale stało się to zdecydowanie za późno. Nasze reprezentantki nie mogły przez to wziąć udział ani w porannych treningach, ani w kwalifikacjach, które rozegrano o godzinie 11.00. Konkurs dziś o 18.30.

     

    Problemów z bagażem nie mieli za to panowie. Dziś w godzinach 12.00-16.30 zaplanowano wolne treningi, w których wystąpi sześciu biało-czerwonych: lider klasyfikacji generalnej LGP Dawid Kubacki, wicelider Maciej Kot, a także Piotr Żyła, Stefan Hula, Kamil Stoch oraz Jakub Wolny. Jutro o 11.00 odbędą się z kolei kwalifikacje. O 18.30 zawody indywidualne.

    Z tej samej kategorii