Dawid Kubacki: Ostatnie treningi pokazały nam, że możemy być mocni

    Dawid Kubacki
     fot. Tomasz Markowski  /  źródło: newspix.pl

    Dawid Kubacki był najlepszym zawodnikiem drużynowego konkursu na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle. Jego dalekie skoki zapewniły biało-czerwonym zwycięstwo. Sam jednak przyznaje, że jego występ w konkursie... nie był nadzwyczajny.

    Fantastyczne zawody w waszym wykonaniu. Spodziewaliście się zwycięstwa?

    DAWID KUBACKI: - Ostatnie treningi pokazały nam, że możemy być tego lata mocni, ale przed zawodami ciężko czegokolwiek się spodziewać. Dlatego nasz plan był taki, by w konkursie pokazać to, czego nauczyliśmy się poprzednio.

     

    W piątek widzieliśmy najlepszą wersję Dawida Kubackiego?

    DAWID KUBACKI: - Biorąc pod uwagę fakt, że za nami dopiero pierwszy konkurs sezonu, to rzeczywiście był to mój najlepszy konkurs tego lata (śmiech). A tak na poważnie, to jeszcze nie są nadzwyczajne skoki. Zdarza mi się popełniać drobne błędy. Ale przyznam, że po raz pierwszy w letnim okresie tak mocno nie spóźniałem swoich prób. Chęć rywalizacji i adrenalina związana ze startem w zawodach musiały pomóc. Powtórzę jednak, że to nie są nadzwyczajne skoki. Jeszcze jest sporo do poprawy.

     

    Indywidualnie był pan w piątek najlepszym skoczkiem tego konkursu. Będzie pan więc murowanym kandydatem do zwycięstwa w konkursie indywidualnym.

    DAWID KUBACKI: - Wcale o tym nie myślę. Moje podejście do kolejnych zawodów będzie takie samo jako do poprzednich. A co będzie, zobaczymy. Nie nastawiam się na osiągnięcie konkretnego rezultatu, choć wiem, że stać mnie na walkę o najwyższe miejsca.

    Z tej samej kategorii