Wisła przygotowuje się do inauguracji Pucharu Świata. „Zdążymy!”

    Puchar Swiata w skokach narciarskich w Wisle - Konkurs indywidualny
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Organizacja inauguracyjnych zawodów Pucharu Świata nie jest wolna od problemów. Dwie z trzech zaplanowanych inwestycji nie dojdą do skutku. Organizatorzy przekonują jednak, że impreza odbędzie się bez przeszkód.

    Już w czwartek w Wiśle rozpocznie się cykl Letniego Grand Prix. Cztery miesiące później Beskidy czeka o wiele większa impreza - inauguracja Pucharu Świata (18-19 listopada). Przyznanie Polakom organizacji premierowych zawodów sezonu to ogromny sukces, ale także odpowiedzialność. Jeśli nie uda się odpowiednio przygotować imprezy, Wisłę mogą czekać kłopoty.

     

    Byli na to przygotowani

    Polski Związek Narciarski już od lutego walczył o możliwość przyznania Polsce organizacji pucharowego prologu. Dopiero za drugim razem - podczas majowej konferencji kalendarzowej w słoweńskim Portorożu - udało się dopiąć swego. Międzynarodowa Federacja Narciarska zwróciła uwagę na fakt, iż na skoczni im. Adama Małysza nie ma zainstalowanych torów lodowych, dlatego potrzebowała gwarancji na wykonanie tej inwestycji. Pieniądze z Ministerstwa Sportu zostały zagwarantowane, a zarządca skoczni, Centralny Ośrodek Sportu w Szczyrku, uruchomił przetarg, który miał wyłonić wykonawcę. Niestety, pierwsze postępowanie zostało unieważnione. Ofertę wysłała tylko jedna firma (z Czech), ale została odrzucona z powodów formalnych. Rozstrzygnięcie kolejnego przetargu powinniśmy poznać 14 lipca.

     

    - Byliśmy na to przygotowani. Dopuściliśmy pewien zapas, choć szkoda, że już pod koniec czerwca nie było rozstrzygnięcia - powiedział wiceprezes PZN, Andrzej Wąsowicz. Dyrektor zawodów w Wiśle jest jednak dobrej myśli. - Zdążymy - zadeklarował.

     

    Plan awaryjny

    Pojawia się jednak pytanie, co będzie jeśli do 14 lipca nie uda się wyłonić wykonawcy? W Wiśle są przygotowani na wszystko i mają w zanadrzu plan awaryjny. Sęk w tym, że trudno o odpowiedź, co dokładnie kryje się pod tym stwierdzeniem. - Nie chcemy zapeszać - podkreśla Wąsowicz. Jedną z opcji jest to, by zawody Pucharu Świata odbyły się pomimo braku torów lodowych.

     

    - Według mnie w najgorszym przypadku może się tak stać, ponieważ posiadanie torów lodowych nie jest jeszcze wymogiem w Pucharze Świata. Oczywiście będziemy robić wszystko, by wykonać je na czas. Mogą się jednak pojawić trudności w przetargach, czy w samych pracach. Mamy na tyle czasu, że jesteśmy w stanie zrealizować tę inwestycję, jeżeli oczywiście nie będzie dużych utrudnień - wyjaśnił w rozmowie z „Onet.pl” dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku, Grzegorz Kotowicz.

     

    Bez chodnika i siatek

    W trakcie ubiegania się o organizację premierowych zawodów sezonu 2017/18 planowano, by na skoczni w Wiśle pojawiły się osłony przeciwwiatrowe, a główną drogę na obiekt okalał chodnik (do tej pory podczas trwania zawodów jeden pas, począwszy od ulicy Wyzwolenia, jest wyłączany z ruchu). Dziś już wiadomo, że obie inwestycje nie zostaną zrealizowane przed listopadowymi konkursami.

     

    - Jeśli chodzi o siatki, ich zamontowanie musi być poprzedzone badaniami siły i kierunku wiatru oraz wysokości, na których mogłyby się znajdować. Na zawody Letniego Grand Prix ma przyjechać fachowiec z Austrii, który dokona stosownych obliczeń - tłumaczył Wąsowicz. - Co do chodnika, odbyło się już spotkanie z inicjatywy burmistrza Wisły oraz Wojewódzkiego Zarządu Dróg. Pokazano nam koncepcje, nad którymi później dyskutowaliśmy. Zarząd zlecił już wykonanie projektu technicznego, ale wszystkie procedury trochę potrwają. Dlatego ta inwestycja zostanie zrealizowana dopiero w przyszłym roku - dodał wiceprezes PZN, uspokajając, że światowa federacja jest sukcesywnie informowana o postępach w przygotowaniach zawodów.

     

    Nie mogą nawalić

    Organizacja inauguracji Pucharu Świata nie jest wolna od problemów. Jednak na korzyść Beskidów wciąż działa czas (skocznia ma być gotowa do 27 października) oraz fakt, że w ostatnim czasie ze strony światowych działaczy Wisła otrzymuje same dobre opinie. - Byłem bardzo zaskoczony tym, że kiedy przedstawiono kalendarz PŚ na najbliższy sezon, nie było żadnego głosu sprzeciwu - przyznał dyrektor reprezentacji Polski, Adam Małysz.

     

    - Trzeba zrobić wszystko, by nie zawieść zaufania, którym nas obdarzono. Nie chcę nawet myśleć co się stanie, gdyby się nie udało. Bo w konsekwencji Wisła mogłaby stracić nie tylko inaugurację, lecz konkursy Pucharu Świata w ogóle. Nie możemy nawalić - dodał były skoczek.

     

    W Beskidach odbędą się dwa konkursy - 18 listopada drużynowy, a 19 - indywidualny.

     

    Z tej samej kategorii