Kamil Stoch znów to zrobił! Kolejne zwycięstwo Polaka. Upadek Freitaga

    Kamil Stoch w 66. Turnieju Czterech Skoczni kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Mistrz olimpijski z dużą przewagą wygrał trzeci konkurs, w Innsbrucku. Jego najgroźniejszy rywal, Richard Freitag w pierwszej serii miał upadek i nie wystąpił w finałowej rundzie. Polak jest już o krok od końcowego triumfu.

    Turniej Czterech Skoczni Ga-Pa
     fot. Tadeusz Mieczyński  /  źródło: Pressfocus

    Turniej Czterech Skoczni przeniósł się do Austrii, a z nim nadzieje na to, że Kamil Stoch powalczy w Richardem Freitagiem o końcowy triumf. Polak przed zawodami w Innsbrucku miał 11,8 punktu przewagi nad reprezentantem Niemiec, a w każdym z trzech oddanych na obiekcie Bergisel skoków plasował się przed swoim najgroźniejszym rywalem. W serii próbnej tuż przed zawodami Polak był najlepszy - skoczył 131 m (Freitag 127,5). Był to dobry prognostyk przed samym konkursem.

     

    Innsbruck to jednak takie miejsce na mapie TCS, w którym niewiele można zyskać, a sporo stracić. Przekonał się o tym właśnie Freitag. Niemiec, pomimo świetnego skoku na odległość 130 metrów, upadł. Narty lidera PŚ skrzyżowały się zaraz po wylądowaniu. 26-latek był wściekły. Wiedział, że właśnie w tym momencie traci szanse na zwycięstwo w całej imprezie.

     

    Dwie minuty później na belce usiadł Kamil Stoch. Polak uzyskał ten sam rezultat, co Freitag, ale na szczęście ustał (choć prawą nartę Polaka podbiło). Co więcej, mistrz olimpijski na życzenie trenera Stefana Horngachera ruszał ze skróconego rozbiegu, dzięki czemu wygrał I serię. Nad drugimi ex aequo Norwegiem Danielem-Andre Tande i Niemiec Markusem Eisenbichlerem miał aż 8,1 punktów przewagi. Krótko po rozpoczęciu drugiej rundy z obozu niemieckiego napłynęły wieści o tym, że Richard Freitag w niej nie wystąpi.

     

    Kamil Stoch mógł ze spokojem podejść do finałowego skoku. A jeśli Polak jest w komfortowej sytuacji, nie zwykł tego marnować. W drugiej serii skoczył najdalej - 128,5 metra i wygrał trzecie zawody TCS. Drugie miejsce zajął Norweg Daniel-Andre Tande, a trzecie Niemiec Andreas Wellinger.

     

    W klasyfikacji generalnej niemiecko-austriackiej imprezy Kamil ma już 64,5 pkt przewagi nad Wellingerem. Na trzecie miejsce wskoczył Japończyk Junshiro Kobayashi, a na czwarte spadł Dawid Kubacki, który był najsłabszym biało-czerwonym w II serii - zajął 20. miejsce. Niżej od niego był sklasyfikowany Tomasz Pilch, który został sklasyfikowany na 42. pozycji.

     

    Pozostali Polacy spisali się przyzwoicie: Stefan Hula był 11., Maciej Kot 13., Piotr Żyła 14., a Jakub Wolny 15. (to jego najlepszy wynik w karierze).

     

    Ostatni konkurs TCS w Bischofshofen 6 stycznia. Czy Kamil Stoch powtórzy wyczyn Svena Hannawalda i wygra wszystkie cztery zmagania? Start zawodów o 17.00.

     

    Wyniki zawodów

    1. Kamil Stoch- 270,1 pkt (130/128,5 m)

    2. Daniel-Andre Tande (Norwegia) - 255,6 (129,5/126)

    3. Andreas Wellinger (Niemcy) - 253,5 (133/126)

    ...

    11. Stefan Hula - 231,6 (123,5/122)

    13. Maciej Kot - 229,1 (127/121,5)

    14. Piotr Żyła - 228,4 (122/119)

    15. Jakub Wolny - 225,1 (124,5/119)

    20. Dawid Kubacki - 218,9 (117/116)

    42. Tomasz Pilch - 102,7 (116,5)

    Komentarze

    Napisz komentarz
    No photo
    No photo~SoloUżytkownik anonimowy
    ~Solo :
    No photo~SoloUżytkownik anonimowy
    Kamil, gratulacje! Jeszcze jeden tak udany konkurs i wyczyn Hannawalda powtórzysz. Trzymam kciuki!!!!
    4 sty 17:33 | ocena:100%
    Liczba głosów:1
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    Z tej samej kategorii