Utracony przywilej czy wyrównanie szans? Polscy skoczkowie niejednogłośni w sprawie nowych przepisów

    FIS Grand Prix w Skokach Narciarskich - trening i kwalifikacje
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Międzynarodowa Federacja Narciarska podczas całego sezonu Letniej Grand Prix będzie testować nową formułę kwalifikacji. Skoczkowie po raz pierwszy według zmienionych reguł będą startować w Wiśle. Nie wszystkim nowa regulacja przypadła do gustu.

    Podczas zawodów Grand Prix sporo będzie się mówiło nie tylko o formie poszczególnych skoczków, ale także o zmienionej formule kwalifikacji, która będzie testowana przy okazji letnich zmagań. Aktualnie obowiązujący przepis premiował automatyczną kwalifikacją do konkursu skoczków z czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej. Teraz obowiązek udziału w eliminacjach będzie spoczywał na każdym zawodniku. Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) chce w ten sposób przyznać każdemu równe szanse.

     

    - Kiedy kwalifikacje zostały wprowadzone, wszyscy zawodnicy startowali z jednej belki startowej. Musieliśmy rozpoczynać rundę z nisko ustawionego najazdu, jednak nadal nie byliśmy przekonani, czy tak ustawiony rozbieg będzie dobry dla najlepszych skoczków. Chcieliśmy mieć pewność, że kwalifikacje zakończą się na czas. Był to jeden z powodów, dla których czołowi zawodnicy mieli zapewniony udział w konkursie. Ponieważ wprowadziliśmy system rekompensat za wiatr i belkę startową, jury ma możliwość zmiany długości najazdu bez konieczności rozpoczynania serii od nowa - tłumaczy dyrektor Pucharu Świata, Walter Hofer.

     

    To rozwiązanie nie podoba się jednak niektórym zawodnikom.

     

    - Czołowa dziesiątka miała ten przywilej, że mogła odpuścić skok kwalifikacyjny lub przeznaczyć go na testy sprzętu. Szczególnie było to ważne w Turnieju Czterech Skoczni, gdzie biorąc pod uwagę dużą liczbę konkursowych prób w odstępie kilku dni, można było w ten sposób zachować siły na zawody. Obecnie konieczność kwalifikacji dla wszystkich stawia, szczególnie tych starszych, zawodników w trudniejszej sytuacji - uważa Maciej Kot.

     

    Kamil Stoch z kolei przyznał, że nie chce oceniać zmienionej formuły eliminacji, dopóki nie sprawdzi jej w samych zawodach. - Zobaczymy. W tym momencie nie mam zdania na ten temat. Choć muszę przyznać, że dla zawodników z czołowej dziesiątki był to duży przywilej. Można było odpuścić tę serię, wrócić wcześniej do hotelu, zregenerować się przed zawodami. Teraz tego nie będzie. Każdy ma równe szanse. Jak do każdego nowego przepisu, także i do tego się dostosujemy - powiedział podwójny mistrz olimpijski.


    Skoczkowie po raz pierwszy według zmienionych reguł będą startować w Wiśle. Około 20.00 powinny ruszyć kwalifikacje do sobotniego konkursu indywidualnego, (choć ich rozegranie może być trudne ze względu na mocny wiatr). Jeśli testy będą satysfakcjonujące dla FIS-u, nowy format kwalifikacji zostanie wprowadzony w zawodach Pucharu Świata.

    Z tej samej kategorii