Stefan Hula: Myślałem, że nic z tego nie będzie

    Rozmowa ze Stefanem Hulą, świeżo upieczonym mistrzem Polski w skokach narciarskich.

    Puchar Swiata w Oberstdorfie
     fot. Tadeusz Mierczynski  /  źródło: Pressfocus

    Spodziewał się pan zwycięstwa?
    Stefan HULA: - Szczerze? Myślałem, że te zawody w ogóle się nie odbędą! Jechałem na skocznię z nastawieniem, że nic z tego nie będzie i szybko wrócimy do domu. Na szczęście, udało się. Oddałem dobre skoki i to pozwoliło mi wygrać. Bardzo cieszy mnie ten pierwszy w karierze złoty medal. To był pozytywny dzień.

     

    Pomogły panu warunki?
    Stefan HULA: - Trochę tak. Wiatr kręcił. W I serii po mnie jechał Dawid Kubacki i go „wycięło”. Podobnie stało się w finale w przypadku Kamila. No cóż, tak to już w tym sporcie bywa.

     

    Początek sezonu znów ma pan bardzo dobry. Z czego to wynika?
    Stefan HULA: - Może zabrzmi to dziwnie, ale staram się robić to, co trener każe (śmiech). Na razie wychodzi mi to dobrze. Pojawiają się dobre, i co najważniejsze, stabilne skoki. Staram się niczego nie robić na siłę, więc myślę, że to właśnie w tym tkwi recepta na dalekie latanie.

     

    Stefan Hula jest jak wino – im starszy, tym lepszy.
    Stefan HULA: - Ktoś wcześniej mi to powiedział (śmiech). Oby tak było dalej. Młodszy przecież nie będę.

     

    Udało się odpocząć podczas świąt?
    Stefan HULA: - Udało, bo nie było czasu na myślenie o skokach. Miałem dużo obowiązków w domu.

     

    Z jakimi nadziejami jedzie pan na Turniej Czterech Skoczni?
    Stefan HULA: - Z takimi samymi, jak na każde zawody. Oczywiście, jest to impreza bardzo medialna, dookoła sporo szumu i mnóstwo mediów, ale konkursy są takie same, więc trzeba do tych zawodów podejść ze spokojem.

     

    Z tej samej kategorii