Maciej Kot: Jestem lepszym skoczkiem niż rok temu

    FIS Grand Prix w Skokach Narciarskich - konkurs indywidualny
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Maciej Kot w ten weekend w Wiśle rozpocznie obronę tytułu najlepszego zawodnika letniego sezonu. Zwycięzca cyklu Grand Prix ze spokojem podchodzi do najbliższych zawodów.

    DAWID BOŻEK: Cztery miesiące minęły od ostatnich zawodów. Stęsknił się pan za rywalizacją?

    MACIEJ KOT: - Zawsze mam chęć mierzenia się z innymi skoczkami. Wiadomo, że nie jest to zima i Puchar Świata, ale fajnie znów spotkać się z kolegami. Tym bardziej, że letni cykl rozpoczyna się w Wiśle. W pewnym sensie będzie to przedsmak listopadowej inauguracji Pucharu Świata.

     

    Jest pan zadowolony z dotychczasowych przygotowań?

    MACIEJ KOT: - Tak, wszystko idzie zgodnie z planem. Moja forma co prawda nie jest jeszcze optymalna, ale swój plan treningowy zrealizowałem w stu procentach. Za wcześnie na przewidywania, jak to będzie wyglądało w zawodach. Są elementy skoku, które jeszcze nie funkcjonują, ale cały czas robię postępy i z tego jestem zadowolony.

     

    W zeszłym roku zdominował pan zawody Letniej Grand Prix (Kot wygrał 5 z 6 konkursów, w których brał udział - red.). Jest pan lepszym zawodnikiem niż 12 miesięcy temu?

    MACIEJ KOT: - Myślę że tak. Przede wszystkim stałem się bardziej dojrzałym zawodnikiem.

     

    Poprzedni Puchar Świata zakończył pan na piątym miejscu. Czyli można skakać dobrze latem i w zimą.

    MACIEJ KOT: - Zawsze powtarzam - nie jest tak, że jeśli ktoś skacze dobrze w lecie, musi słabo prezentować się w zimie i odwrotnie. Moim zdaniem to takie zabobony.

     

    Czego się po was spodziewać?

    MACIEJ KOT: - Nasze założenie jest takie, by z trenerem rozliczać się z jakości skoków, a nie z wyników. Chodzi o to, by skakać na takim samym poziomie jak na treningach. Inna sprawa, że w ten weekend zaprezentujemy się przed naszymi kibicami, więc musimy pokazać się z jak najlepszej strony.

     

    Z tej samej kategorii