Ze szczytu w przepaść. Biegun i Stękała poza kadrą B

    Dwóch dobrze zapowiadających się skoczków, Krzysztofa Bieguna i Andrzeja Stękały, nie ma już w kadrze B. Ich sportowe kariery wiszą na włosku.

    LETNIE MISTRZOSTWA POLSKI W SKOKACH NARCIARSKICH
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Mieli zawojować świat. Być skoczkami, którzy dzięki swojemu talentowi wzmocnią reprezentację Polski na wiele lat. Dziś stoją jedną nogą nad sportową przepaścią. Krzysztof Biegun i Andrzej Stękała zostali usunięci z kadry B i nie są objęci szkoleniem centralnym. Owszem, będą otrzymywać niewielkie wsparcie ze związku, ale w głównej mierze muszą teraz polegać na sobie.

     

    Przypadkowe zwycięstwo

    O Biegunie coraz częściej mówi się, że to bohater jednego konkursu. Szerzej nieznany skoczek z Gilowic sensacyjnie zwyciężył w inauguracyjnych zawodach sezonu 2013/14 w Klingenthal i przez pewien czas był liderem Pucharu Świata. Wydawało się, że dla stojącego u progu wielkiej kariery chłopaka kolejny sukces będzie tylko kwestią czasu. Stało się inaczej.

     

    Po pamiętnych zawodach w Niemczech Biegun już nie zachwycał. W zeszłym sezonie występował w zawodach Pucharu Kontynentalnego. W klasyfikacji generalnej narciarskiej „drugiej ligi” był dopiero 54.

     

    - Były chwile, w których wmawiałem sobie, że to zwycięstwo było przypadkowe. Z natury jestem człowiekiem, który bardzo dużo myśli i często zawraca sobie głowę nieistotnymi sprawami. Nałożyłem na siebie zbyt dużą presję - opowiadał 23-latek w rozmowie ze „Sportem”.

     

    Ze świecą szukać

    Stękała z kolei przebojem wkradł się do Pucharu Świata w sezonie 2015/16, dzięki dobrym wynikom w Pucharze Kontynentalnym. Stanął na trzecim stopniu podium drużynowych zawodów w Zakopanem, zajął najlepsze w karierze, 6. miejsce konkursu w Trondheim, a w Vikersund ustanowił niezłą życiówkę - 235 m. W jednym z wywiadów odważnie zadeklarował, że wygra kiedyś Turniej Czterech Skoczni. - Tak pewnych siebie skoczków można ze świecą szukać - chwalił Stękałę ówczesny trener kadry A, Łukasz Kruczek.

     

    Gdy Kruczka zastąpił Stefan Horngacher, skoczek z Dzianisza stanął w rozwoju. Innowacyjne metody treningowe Austriaka były wyzwaniem, któremu nie podołał. Jeszcze tego samego roku został zdegradowany do kadry B. Ten fakt mocno go rozczarował. Uważał, że nie został dobrze potraktowany.

     

    Kłótnie z trenerem

    - Jak tylko został przeniesiony do drugiego zespołu, kompletnie zabrakło mu motywacji. Już wtedy przyznał, że ten sezon jest dla niego stracony. Próbowaliśmy go ratować i nawet czasem niektóre starty mu wychodziły, ale zaraz po nich wszystko wracało „do normy”. Później jeszcze przytrafiły mu się problemy z wagą – opowiadał nam były trener kadry B, Robert Mateja, z którym Stękała niejednokrotnie się kłócił.

     

    Dla obu tych zawodników odsunięcie od szkolenia centralnego nie jest końcem świata, ale skoro trenując pod egidą związku nie pokazali w ostatnim czasie swojego potencjału, powrót do wielkiego skakania może być równie trudny, jak przeciśnięcie się przez ucho igielne.

     

    Polskie kadry skoczków w sezonie 2017/2018

    Kadra A: Stefan Hula, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Jakub Wolny, Piotr Żyła.

    Kadra B: Stanisław Biela, Przemysław Kantyka, Bartłomiej Kłusek, Krzysztof Miętus, Klemens Murańka, Jan Ziobro, Aleksander Zniszczoł.

    Kadra C: Łukasz Bukowski, Bartosz Czyż, Kacper Juroszek, Karol Niemczyk, Tomasz Pilch, Damian Skupień, Paweł Wąsek.

    Z tej samej kategorii