Złoty orzeł i łzy mistrza. Dziś start 66. Turnieju Czterech Skoczni

    Kamil Stoch rozpoczyna walkę o kolejny triumf w Turnieju Czterech Skoczni. Dziś kwalifikacje do sobotniego konkursu w Oberstdorfie.

    Turniej Czterech Skoczni - Konkurs w Bischofshofen
     źródło: Pressfocus

    Niespełna rok temu w Bischofshofen historia polskich skoków zatoczyła koło. Kamil Stoch na oczach dwudziestu tysięcy widzów, w tym pierwszego naszego triumfatora tej imprezy, Adama Małysza, wygrał 65. Turniej Czterech Skoczni. 16 lat przerwy, dwa różne pokolenia, a emocje jakby te same. Tak silne, że „Orzeł z Wisły”, dziś dyrektor reprezentacji Polski, po tych zawodach po prostu się rozpłakał.

     

    Zwycięstwo go nie zmieniło

    Nikt z nas nie ma nic przeciwko temu, abyśmy i w tym sezonie przeżywali podobne chwile. Historia zresztą niejako się powtarza. Kamil Stoch w ostatnich zawodach przed TCS zajął drugie miejsce, w klasyfikacji generalnej jest czwarty, jego forma powoli idzie w górę i... wcale nie jest pod największą presją. To jednak dla lidera naszej kadry, który w swojej karierze przeżył już chyba wszystko, nie ma absolutnie żadnego znaczenia.

     

    - To, że wygrałem ostatni turniej, nic we mnie nie zmienia. Jadę na tę imprezę z takim samym nastawieniem i motywacją, jak na każde inne zawody - mówi ze spokojem 30-latek. - Mam poczucie, że już coś osiągnąłem i nie muszę nic udowadniać. Niech teraz inni się męczą - śmiał się przed kamerami TVP Stoch.

     

    Żyła znów zaskoczy?

    Poprzednie zmagania (oraz cały sezon) pokazały, że Kamil nie jest już samotnym jeźdźcem polskich skoków, a chrapkę na wielki wynik mają także jego koledzy z kadry. W zeszłym roku Piotr Żyła zaskoczył wszystkich stabilną i równą formą, dzięki czemu skończył niemiecko-austriacką imprezę tuż za Stochem. Teraz rówieśnik podwójnego mistrza olimpijskiego jest uważany przez niektórych za „czarnego konia" turnieju. Oczywiście na wiślaninie takie dywagacje nie robią wrażenia. - Ja „czarnym koniem"? A jestem choć do niego podobny? – śmieje się kadrowy wesołek w rozmowie z TVP.

     

    Kto jednak wie, czy największą polską niespodzianką TCS nie będzie świeżo upieczony mistrz kraju, Stefan Hula. Najstarszy (31 lat) zawodnik polskiej kadry przeżywa właśnie swój najlepszy okres w karierze. "Sportowi" zdradził, dlaczego skacze tak dobrze. - Staram się niczego nie robić na siłę, więc myślę, że właśnie w tym tkwi recepta na dalekie latanie - podkreśla zawodnik ze Szczyrku.

     

    Kot liczy na więcej

    O dobry wynik w turnieju powinni powalczyć także Dawid Kubacki i Maciej Kot. Powinni, choć w tym sezonie skaczą w kratkę. Najbardziej rozczarowuje ten drugi, który wciąż nie może odnaleźć swojej topowej formy. 26-letni zakopiańczyk tylko raz w obecnej edycji Pucharu Świata zakończył zawody w czołowej dziesiątce. - W zeszłym sezonie szło mi łatwiej. Nawet jeśli skoki nie były dobre, to przynajmniej wyniki były w porządku. Teraz poziom się wyrównał - wzdycha piąty zawodnik ostatniego Pucharu Świata. Wierzy, że niemiecko-austriacka impreza będzie dla niego przełamaniem.

     

    Dostanie prezent?

    Biało-czerwoni są silni, zwarci i gotowi na czekające ich wyzwanie. To będzie dla nich jeden z najważniejszych testów przed igrzyskami olimpijskimi w Pjongczangu. - Krok po kroku wszystko zmierza w dobrym kierunku. Jesteśmy we właściwym miejscu, jeśli chodzi o Turniej Czterech Skoczni - podkreśla Stefan Horngacher, który zdradził, że najlepszym prezentem na nowy rok byłoby powtórzenie poprzedniego sezonu. Czy jego namiastkę otrzyma już za kilka dni?

     

    66. Turniej Czterech Skoczni (29.12.2017-6.01.2018)

     

    Oberstdorf (Niemcy)
    29.12. (piątek), 16.30 - kwalifikacje
    30.12. (sobota), 16.30 - pierwsza seria konkursowa

     

    Garmisch-Partenkirchen (Niemcy)
    31.12. (niedziela), 14.00 - kwalifikacje
    1.01. (poniedziałek), 14.00 - pierwsza seria konkursowa

     

    Innsbruck (Austria)
    3.01. (środa), 14.00 - kwalifikacje
    4.01. (czwartek), 14.00 - pierwsza seria konkursowa

     

    Bischofshofen (Austria)
    5.01. (piątek), 17.00 - kwalifikacje
    6.01. (sobota), 17.00 - pierwsza seria konkursowa

    Z tej samej kategorii