Dawid Kubacki walczy o LGP. "Nie nakładam na siebie presji"

    DAWID KUBACKI
     fot. Tomasz Markowski  /  źródło: newspix.pl

    Dawid Kubacki jest bliski wygrania Letniej Grand Prix. Do końca cyklu pozostały dwa konkursy. Pierwszy w niedzielę, w Hinzenbach. Dziś kwalifikacje.

    Rok temu Maciej Kot cieszył się z pierwszego w karierze triumfu w LGP. W najbliższych dniach w jego ślady może pójść Dawid Kubacki. Reprezentant Polski przed dwoma ostatnimi konkursami - w Hinzenbach i Klingenthal - ma niewielką stratę do wyprzedzających go w klasyfikacji generalnej: Japończyka Junshiro Kobayashiego oraz Słoweńca Anze Laniska.

     

    Trener w szoku

    Kubacki był bohaterem pierwszej części sezonu letniego, wygrywając wszystkie trzy konkursy - w Wiśle, Hinterzarten i Courchevel. - Byłem zaskoczony, choć wiedziałem, że moje skoki są na przyzwoitym poziomie - opowiada popularny „Mustaf”. Przed nim taka sztuka udała się tylko czterem skoczkom, a każdy z nich wygrywał potem cały cykl.

     

    Jednym z tych czterech był Adam Małysz w 2004 r. Teraz „Orzeł z Wisły” jest dyrektorem reprezentacji i przyznaje, ze świetne skoki tego lata w wykonaniu Kubackiego i spółki trochę go... przestraszyły. - Najlepsza forma ma przyjść zimą, a nasi mają superformę już teraz. Nawet trener Horngacher był w szoku - przyznał czterokrotny mistrz świata.

     

    Śladami Kota

    Jednak dobra forma biało-czerwonych na igelicie w ogóle nie dziwi. W zeszłym sezonie Maciej Kot wygrywał cykl LGP, nie mając jeszcze w swoim dorobku choćby podium w zawodach Pucharu Świata. W podobnej sytuacji jest zresztą Kubacki. I choć jeszcze dwa-trzy lata temu na dobre wyniki na igelicie mogliśmy patrzeć z niepokojem, w kontekście zbliżającej się zimy, to od momentu objęcia kadry przez Stefana Horngachera obawy zastąpił spokój. Dość powiedzieć, że wspomniany Kot kilka miesięcy po zwycięstwie w LGP miał już w dorobku dwa wygrane konkursy PŚ i tytuł drużynowego mistrza świata.

     

    To nie jest priorytet

    Dla Kubackiego triumf w LGP nie jest jednak celem samym w sobie. - Nie czuję żadnego nacisku ze strony sztabu. Sam na siebie również nie nakładam żadnej presji. Gdyby Grand Prix była priorytetem, mógłbym jechać na zawody do Japonii i Rosji na przełomie sierpnia i września i tam bez większego problemu zapewnić sobie końcowy sukces. Woleliśmy jednak ten czas przeznaczyć na odpoczynek i trening - tłumaczy 27-latek, który razem z kolegami wyruszył na finał LGP prosto ze zgrupowania w Słowenii.

     

    Skoczek z Szaflar podkreśla, że nic nie stracił ze swojej formy z początku lata, a nawet jest ona odrobinę lepsza. W zeszłym sezonie zarówno konkurs w Hinzenbach, jak i w Klingenthal padł łupem Macieja Kota. Czy w przypadku Dawida Kubackiego będzie podobnie? - Będę walczył do samego końca - zapowiada polski zawodnik.

     

    Polski weekend?

    Nie tylko Dawid Kubacki walczy o triumf w klasyfikacji generalnej LGP. Blisko drugiego z rzędu zwycięstwa w klasyfikacji Pucharu Narodów jest reprezentacja Polski. Podopieczni Stefana Horngachera zebrali do tej pory 1330 pkt i o ponad 200 „oczek” wyprzedzają Słoweńców.

     

    Swój wielki sukces w ten weekend może odnieść też Klemens Murańka. Zakopiańczyk przewodzi stawce Letniego Pucharu Kontynentalnego (649 pkt), wyprzedzając Niemca Piusa Paschkego o 113 pkt. W sobotę i niedzielę w Klingenthal odbędą się ostatnie zawody cyklu.

     

    Program finałowych zawodów LGP

     

    Hinzenbach

    Sobota, 30 września

    17.00 - oficjalny trening

    19.00 - kwalifikacje

    Niedziela, 1 października

    13.00 - seria próbna

    14.00 - pierwsza seria konkursowa

     

    Klingenthal

    Poniedziałek, 2 października

    16.30 - oficjalny trening

    19.00 - kwalifikacje

    Wtorek, 3 października

    14.15 - seria próbna

    15.45 - pierwsza seria konkursowa

    Z tej samej kategorii