Tylko bez napinki. Kubacki blisko triumfu w LGP

    Dawid Kubacki jest o krok od zwycięstwa w letnim cyklu Grand Prix. Dziś w Klingenthal ostatni konkurs letniego sezonu.

    DAWID KUBACKI
     fot. Tomasz Markowski  /  źródło: newspix.pl

    47 punktów - tyle dzieli lidera klasyfikacji generalnej LGP Dawida Kubackiego od drugiego w tym zestawieniu Słoweńca Anze Laniska. Polak potrzebował jednego konkursu, by nie tylko odzyskać żółty plastron, ale także mocno zbliżyć się do końcowego triumfu. Niedzielna wygrana w Hinzenbach była potwierdzeniem tego, że 27-latek tego lata jest w niesamowitej formie.

     

    Czysta głowa

    - Przyjemnie jest tu wygrywać, choć było to spore wyzwanie. W niedzielę nie skakałem tak, jak oczekiwałem. Na szczęście strata po pierwszej serii do liderów nie była spora, więc do finału podszedłem z czystą głową i to wypaliło - podkreślał w Austrii Kubacki. Efekt? Najdłuższy skok całego weekendu - 94,5 metra i czwarte zwycięstwo w czwartym letnim starcie!

     

    Czysta głowa to w przypadku skoczka z Szaflar słowo-klucz. Reprezentant Polski w LGP przechodził przez różne sytuacje. Musiał nie tylko bronić wyniku, ale także atakować. Tak jak w Hinzenbach, gdzie po pierwszej serii zajmował 5. miejsce. - Uprawiamy bardzo techniczny sport i dodatkowe napięcie powoduje, że nasze skoki są gorsze. Dlatego od początku trener Stefan Horngacher powtarza nam, by wszystko robić systematycznie, konsekwentnie i bez napalania się - opowiadał kiedyś „Mustaf”.

     

    Sporo do... stracenia

    Teraz jednak o zachowanie spokoju ducha może być ciężko, bowiem Kubacki stoi przed ogromną szansą na największy indywidualny sukces w karierze. Ostatni etap LGP to Klingenthal, a konkretnie Vogtland Arena (start konkursu o 15.45), na której rezultaty 140-metrowe nie robią na nikim wrażenia. Tu można wiele zyskać, ale i też stracić. - Myśleniem o klasyfikacji i różnicach punktowych nic nie zyskam. Najważniejsza jest koncentracja na tym, co mam do zrobienia. Zresztą 47 pkt to nie jest jakaś duża przewaga. Wiem jednak na co mnie stać i będę walczył do samego końca. Może uda się powtórzyć sukces Macieja Kota sprzed roku - zastanawia się 27-latek, cytowany przez „Skijumping.pl”. 12 miesięcy temu jego kolega z ekipy zdominował letnią rywalizację. Dawid po zwycięstwie we wczorajszych kwalifikacjach jest bliski powtórzenia tego sukcesu.

     

    Inni też odlatują

    Niezależnie od końcowego rezultatu to lato w wykonaniu biało-czerwonych można uznać za udane. Nie tylko Kubacki udowadnia, jak mocna jest na igelicie polska drużyna. W Hinzenbach obok niego na podium stanął Piotr Żyła, blisko czołowej trójki byli także Stefan Hula i Maciej Kot. Nieco martwi słabsza forma Kamila Stocha, choć „Rakieta z Zębu” przyzwyczaiła już do tego, że najlepszą wersję siebie szykuje dopiero na zimę. A nie zapomnijmy, że do polskiej ekipy powraca Klemens Murańka - świeżo upieczony triumfator Letniego Pucharu Kontynentalnego. Pozostaje tylko pytanie, czy w zimie będzie równie dobrze.

     

    Czy wiesz że…

    * Tylko raz w historii LGP zdarzyło się, by lider przed ostatnimi zawodami sezonu nie wygrał klasyfikacji generalnej. W 2013 r. ogromny zawód przeżył Jernej Damjan. Słoweniec tuż przed finałem miał 79 pkt przewagi nad Andreasem Wellingerem. W Klingenthal jednak w ogóle nie zakwalifikował się do drugiej serii, z kolei jego niemiecki rywal wygrał konkurs i ostatecznie cały cykl.

     

    Z tej samej kategorii