Nie za dużo tych startów? Polscy skoczkowie byli na to przygotowani

    Trzy dni po zawodach w Willingen skoczkowie rozpoczną zmagania na igrzyskach olimpijskich. Czy wyjazd do Niemiec ma więc sens?

    Puchar Swiata w skokach narciarskich w Zakopanem
     fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

    To będzie ostatni sprawdzian przed igrzyskami w Pjongczangu. Biało-czerwoni wystartują dziś w kwalifikacjach do obu konkursów indywidualnych w Willingen. To będzie zupełnie inna formuła rywalizacji niż ta, do której przywykliśmy w Pucharze Świata. Zwycięzcą Willingen Five zostanie ten, który w pięciu skokach uzyska najwyższą łączną notę. Będzie to więc wersja mini zainaugurowanego w zeszłym roku norweskiego turnieju Raw Air.

     

    I choć większość zawodników myślami jest już w Korei Południowej, organizatorzy najbliższych zawodów postanowili sprawić, by ci skupili się jeszcze na pucharowej rywalizacji. Magnesem mają być pieniądze.Triumfator Willingen Five zgarnie 25 tysięcy euro. A gdyby udało mu się zwyciężyć w kwalifikacjach, a także w obu konkursach indywidualnych, zostałby bogatszy o prawie 45 tysięcy.

     

    Odpoczynek - towar deficytowy
    Dla polskich skoczków, a w szczególności Kamila Stocha, pieniądze są sprawą raczej drugorzędną. Nasz mistrz olimpijski po prostu lubi skakać w Willingen. W Hesji wygrał trzykrotnie, co czyni go, wspólnie z Noriakim Kasaim, najlepszym zawodnikiem w historii startów na Muehlenkopfschanze. Cztery lata temu, tuż przed igrzyskami w Soczi zwyciężył w obu konkursach, a potem powtórzył ten wyczyn, tyle że już w Rosji, więc jest to dla niego miejsce bardzo szczęśliwe.

     

    Z drugiej strony nasi zawodnicy w ostatnich dniach nie mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek i raczej już mieć nie będą. Tuż po zawodach w Willingen wyruszają bowiem do Warszawy, gdzie w poniedziałek rano złożą olimpijskie ślubowanie, a po południu wylecą do Korei. Już w środę odbędą się bowiem pierwsze treningi przed sobotnim konkursem indywidualnym na normalnej skoczni w Pjongczangu. Niektóre olimpijskie ekipy, na przykład austriacka czy japońska, postanowiły odpuścić start w Niemczech i w spokoju przygotowywać się do igrzysk. Czy start biało-czerwonych w zawodach Pucharu Świata na zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem najważniejszej imprezy sezonu jest więc potrzebny?

     

    Tajner był zdziwiony
    Plan trenera polskiej ekipy Stefana Horngachera przewidywał występ we wszystkich konkursach aż do igrzysk. Austriak owszem miał w zanadrzu plan B, w przypadku gdyby nasi skoczkowie znacznie obniżyli loty lub byli po prostu wyczerpani, ale do tej pory większych oznak słabości nie było widać.

     

    - Czujemy się wypoczęci i pełni energii - mówił w Zakopanem Stefan Hula, co po 19 konkursach tego sezonu, wliczając w to morderczy Turniej Czterech Skoczni, a także mistrzostwa świata w lotach, może budzić podziw. W czołowej piątce Pucharu Świata aż trzech zawodników zaliczyło wszystkie zawody - to Stoch, Andreas Wellinger i Stefan Kraft, którego jednak zabraknie w Willingen. Richard Freitag po upadku w Innsbrucku odpuścił konkurs w Bischofshofen i weekend w Bad Mitterndorf, a Daniel-Andre Tande z powodu problemów żołądkowych nie pojechał do Zakopanego.

     

    Horngacher na dużą intensywność startów był jednak przygotowany… już w kwietniu. Właśnie wtedy, zaledwie tydzień po zakończeniu poprzedniego sezonu, biało-czerwoni rozpoczęli przygotowania do następnego. I to od razu z wysokiego „C”. Plan Austriaka przewidywał zwiększoną w porównaniu z zeszłym rokiem intensywność treningów, szczególnie w zakresie motoryki. Tak, by polskim zawodnikom nie zabrakło pary na najważniejszych zawodach.

     

    - Sam byłem zdziwiony, że trener tak wcześnie rozpoczął prace przed kolejną zimą. Zwykle w kwietniu skoczkowie przebywali przecież na urlopach, a do zajęć wracali dopiero w maju. Horngacher uznał jednak, że tak będzie lepiej - przyznał „Sportowi” prezes PZN, Apoloniusz Tajner, który głęboko wierzy w to, że taka taktyka przyniesie pożądany efekt.

     

    Głupotą nie jechać
    - Jeżeli nie jesteś w odpowiedniej formie, szukasz jeszcze możliwości treningu tuż przed najważniejszą imprezą. Nasi zawodnicy są jednak w dobrej dyspozycji, więc głupotą byłoby nie jechać do Willingen - dodał dyrektor reprezentacji Polski Adam Małysz w rozmowie z TVP. „Orzeł z Wisły” doskonale zna tę kwestię, bowiem sam kiedyś stanął w obliczu dylematu „jechać czy nie jechać”. Przed mistrzostwami świata w Val di Fiemme w 2003 roku wpadł w lekki dołek. Choć wciąż był w czołówce, to najgroźniejszy rywal Polaka, Sven Hannawald, zaczął powoli mu odjeżdżać. Małysz był wtedy nierówny - lepsze skoki przeplatał słabszymi, a to nie był dobry znak. Razem z Tajnerem pojechał na zgrupowanie do Ramsau, podczas gdy czołowi zawodnicy Pucharu Świata startowali w Willingen. Decyzja ta z perspektywy czasu okazała się być najlepszą z możliwych. Polak zdobył dwa złote medale MŚ, a później doścignął Hannawalda w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i zdobył Kryształową Kulę.

     

    Stoch na kilka dni przed igrzyskami jest w znakomitej formie. I nie zmieni tego nawet fakt, że w ostatnich zawodach w Zakopanem przepadł w I serii. - Kamil, owszem popełnił błąd na progu, ale także miał dużego pecha z warunkami - tak 38. miejsce swojego podopiecznego tłumaczył Horngacher.

     

    Poza tym nasz mistrz ani myśli o odpuszczaniu. - Ja chcę po prostu skakać! - mówi 30-latek, który w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata traci do Richarda Freitaga tylko cztery punkty. Jest więc o co walczyć.

     

     

    Intensywność startów w Pucharze Świata

    Czołowa „piątka” klasyfikacji generalnej PŚ
    Freitag - 17 (PŚ: 11 ind. + 4 druż.; MŚwL: ind. + druż.)
    Stoch - 19 (PŚ: 13 ind. + 4 druż.; MŚwL: ind. + druż.)
    Wellinger - 19 (PŚ: 13 ind. + 4 druż.; MŚwL: ind. + druż.)
    Tande - 17 (PŚ: 12 ind. + 3 druż.; MŚwL: ind. + druż.)
    Kraft - 19 (PŚ: 13 ind. + 4 druż.; MŚwL: ind. + druż.)

    Polacy
    Kubacki - 19 (PŚ: 13 ind. + 4 druż.; MŚwL: ind. + druż.)
    Hula - 16 (PŚ: 13 ind. + 1 druż.; MŚwL: ind. + druż.)
    Żyła - 18 (PŚ: 13 ind. + 3 druż.; MŚwL: ind. + druż.)
    Kot - 17 (PŚ: 13 ind. + 4 druż.; nie brał udziału w MŚ w lotach)

     

    Program zawodów Willingen Five

    Piątek, 2 lutego
    15.30 - Oficjalny trening
    18:00 - Kwalifikacje

    Sobota, 3 lutego
    15.00 - Seria próbna
    16.00 - Pierwsza seria konkursowa

    Niedziela, 4 lutego
    9.30 - Seria próbna
    10.20 - Pierwsza seria konkursowa

     

    Klasyfikacja generalna Pucharu Świata
    1. Richard Freitag (Niemcy) - 737 pkt, 2. Kamil Stoch – 733, 3. Andreas Wellinger (Niemcy) – 665, 4. Daniel-Andre Tande (Norwegia) – 565, 5. Stefan Kraft (Austria) – 444…, 11. Dawid Kubacki – 319, 15. Stefan Hula – 258, 17. Piotr Żyła – 230, 21. Maciej Kot – 174, 39. Jakub Wolny – 31, 58. Tomasz Pilch – 1.

    Z tej samej kategorii