Przetarg na remont torów na skoczni w Wiśle unieważniony

    skocznia w Wiśle
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Wciąż nie znamy wykonawcy, który podejmie się przebudowy torów najazdowych na skoczni w Wiśle. Centralny Ośrodek Sportu w Szczyrku, który nadzoruje tę inwestycję, unieważnił przetarg.

    Wisła powoli przygotowuje się na inaugurację Letniej Grand Prix w skokach, która w dniach 13-15 lipca zostanie rozegrana na skoczni im. Adama Małysza. Cztery miesiące później w Beskidach odbędzie się z kolei start sezonu 2017/2018. Jednym z wymogów rozegrania zawodów jest konieczność zainstalowania torów lodowych. Inwestycja ta na razie jednak stoi w miejscu.

     

    Do dziś nie jest znany wykonawca potrzebnych prac na skoczni w Malince. 29 czerwca nadzorujący całą inwestycję, Centralny Ośrodek Sportu w Szczyrku poinformował, że pierwsze postępowanie przetargowe zostało unieważnione. Swoją ofertę wysłała tylko jedna firma z Czech, która wyceniła swoją ofertę na 1,9 miliona złotych. Propozycja południowych sąsiadów nie została zaakceptowana z dwóch powodów. Po pierwsze nie zostało wpłacone należne wadium, a po drugie - jej oferta nie spełniła wymogów formalnych. Rozpisano więc kolejny przetarg, a termin składania ofert upływa 14 lipca. To niedobra wiadomość dla Wisły. Włodarze skoczni chcieli bowiem, aby wykonawcę wyłoniono jeszcze przed rozpoczęciem zawodów LGP. To się jednak nie uda.

     

    Sytuacja nie jest jednak beznadziejna. W podobnej sytuacji było również Zakopane (remont Wielkiej Krokwi również nadzoruje COS w Szczyrku). Do wyłonienia wykonawcy pierwszej części inwestycji, a więc zamontowania torów lodowych oraz przeprofilowania najazdu potrzeba było aż czterech przetargów (obecnie trwa druga część modernizacji, czyli przebudowa zeskoku). Na szczęście wykonawca prac zdąży przed styczniowymi zawodami PŚ. Głównie dlatego, że czas trwania takiej modernizacji jest stosunkowo krótki. Najpierw trzeba zdemontować istniejące tory wraz z całą aparaturą chłodzenia i zraszania rozbiegu, a później zastąpić je nowymi. COS zakłada, że skocznia będzie gotowa najpóźniej 27 października.

     

    - Sama produkcja torów lodowych trwa osiem tygodni, natomiast ich położenie około 14 dni. To optymistyczny wariant, jeśli wszystko jest idealnie przygotowane i nie ma żadnych uskoków - tłumaczy dyrektor reprezentacji Polski, Adam Małysz.

     

    Z tej samej kategorii