Letnie Grand Prix w skokach coraz bliżej. „Jesteśmy głodni rywalizacji”

    Skoki narciarskie - trening kadr polskich skoczkow narciarskich
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Polscy skoczkowie w czwartek zakończyli kolejne letnie zgrupowanie. Tym razem trenowali w Ramsau i Bischofshofen. Za niespełna dwa tygodnie w Wiśle rozpoczną się pierwsze zawody Letniej Grand Prix.

    Wietrznie, upalnie, ale udanie - tak w skrócie można podsumować kolejny obóz polskich skoczków. Biało-czerwoni formę szlifowali w Austrii, czyli w ojczyźnie ich trenera, Stefana Horngachera. W poniedziałek kadrowicze trenowali na normalnej skoczni w Ramsau, gdzie też zakończyli obóz. Z kolei we wtorek i środę skakali (po raz pierwszy tego lata) na dużej skoczni, w Bischofshofen.

     

    Wspomnienia odżyły

    - Fajnie jest wrócić na większy obiekt. Dłuższe loty sprawiają więcej radości. Oczywiście, skoki na małych skoczniach również są potrzebne, by przećwiczyć technikę i po dłuższej przerwie znaleźć czucie. Ale chyba każdy z nas miał już ochotę troszkę dalej polatać - mówił w rozmowie z TVP Maciej Kot.

     

    - Przypomniały się stare czasy - uśmiechnął się dyrektor polskiej kadry Adam Małysz, kiedy usiadł na szczycie obiektu w Bischofshofen. To właśnie na nim w 2001 roku przypieczętował zwycięstwo w 49. Turnieju Czterech Skoczni. Szesnaście lat później w jego ślady poszedł Kamil Stoch. Podwójny mistrz olimpijski podczas zgrupowania już tak sentymentalny nie był. Wolał mówić o sprawach obecnych.

     

    - Z moją formą jest wszystko w porządku. Może to nie jest jakaś wybitna dyspozycja, ale stabilna. Uważam, że w tym momencie jestem odrobinę lepszy niż rok temu o tej porze. Jest jednak kilka rzeczy, nad którymi wciąż muszę pracować. Na przykład nad pozycją dojazdową - zdradził Stoch.

     

    Ammann chwali

    W lepszej formie jest także Maciej Kot, który za niespełna dwa tygodnie (14-15 lipca) rozpocznie w Wiśle walkę o drugi z rzędu triumf w Letniej Grand Prix. - Odczuwam już głód skakania w zawodach. Po kilku miesiącach bez rywalizacji wreszcie będę mógł się sprawdzić na tle innych zawodników. Poza tym mam miłe wspomnienia z zeszłego roku, kiedy wygrałem zawody w Polsce - powiedział zakopiańczyk.

     

    W Austrii trenowali zawodnicy kadr A i B (juniorzy w ten weekend wystartują w zawodach FIS Cup w Villach). Biało-czerwoni oddali po kilkanaście skoków, a surowy jak zawsze Stefan Horngacher zwracał uwagę na każdy szczegół. - Był to udany trening, choć na skoczni czasem „kręciło” i było upalnie. Cóż jednak poradzić? Najważniejsze jest to, że wszystko przebiega według planu trenera - cieszy się Małysz.

     

    Optymizm sztabu nie jest na wyrost. Razem z biało-czerwonymi w Austrii trenował Szwajcar Simon Ammann, który jest pod wrażeniem skoków naszych mistrzów świata. - Polacy są mocni – stwierdził w rozmowie z TVP czterokrotny mistrz olimpijski.

    Z tej samej kategorii