Kamil Stoch: Nie wiem, dlaczego Stefanowi odjęli aż tyle

    - Uważam, że wykonałem dziś dobrą pracę, ale można było skoczyć lepiej – mówił po sobotnich zawodach czwarty zawodnik zawodów na normalnej skoczni.

    Puchar Swiata w skokach narciarskich w Zakopanem, konkurs druzynowy
     źródło: Pressfocus

    Kamil Stoch czuł rozczarowanie po pierwszym olimpijskim konkursie Pjongczangu. 30-latek nie dość, że nie obronił złotego medalu wywalczonego cztery lata temu w Soczi, to jeszcze zakończył zmagania tuż za podium. Do brązu zabrakło mu 0,4 punktu. O tyle przegrał z Norwegiem Robertem Johanssonem. – Przegrałem o długość stopy – kiwał głową lider polskiej ekipy.

     

    Skoczek z Zębu po I serii, w której skoczył 106,5 metra, przegrywał tylko ze Stefanem Hulą. W drugiej rundzie lądował metr bliżej. – Uważam, że wykonałem dziś dobrą pracę, ale można było skoczyć lepiej. Obie próby były trochę spóźnione. Wiem też, że trzeba trochę popracować nad pozycją dojazdową, aby była luźniejsza – tłumaczył przyczyny takiego, a nie innego rezultatu Stoch.

     

    Sobotni konkurs w Pjongczangu przejdzie do historii skoków jako jeden z najbardziej szalonych. Z powodu zbyt silnego wiatru zawody przedłużały się prawie w nieskończoność. Wielu zawodników kilkukrotnie musiało wchodzić na belkę startową, co przy temperaturze znacznie niższej niż -10 stopni było ogromnym utrudnieniem. Pojawiły się pytania, czy warto było doprowadzić bez względu na wszystko te zawody do końca, czy jednak bardziej zasadnym byłoby przełożenie tego konkursu na inny termin. – Nie będę tego komentował, po co gdybać? Wolę wrócić do wioski, zjeść coś ciepłego. Konkurs już za nami i nic z tym nie zrobię – zamknął temat nasz zawodnik, choć miał ogromne wątpliwości co do prawidłowej rekompensaty punktowej za warunki. – Do tej pory nie wiem, jak Stefanowi można było w drugim skoku odjąć 15 punktów, skoro przy jego skoku chorągiewki w ogóle się nie ruszały – dziwił się Stoch.

     

    Polak pomimo rozczarowania, z optymizmem podchodzi do kolejnych zawodów. A te już w przyszłą sobotę na dużej skoczni. - W dalszym ciągu mogę skakać lepiej i z takim nastawieniem będę przystępował do kolejnych dni – zakończył Kamil Stoch.

     

    Komentarze

    Napisz komentarz
    No photo
    No photo~Byly skoczek z GoleszowaUżytkownik anonimowy
    ~Byly skoczek z Goleszowa :
    No photo~Byly skoczek z GoleszowaUżytkownik anonimowy
    Odjeli czy nie odjeli mieliście skakać! Zawiedliście i tyle.
    11 lut 08:56 | ocena:100%
    Liczba głosów:1
    0%
    100%
    Link do tego komentarza:
    Z tej samej kategorii