Stoch na nowo uczy się lądować. „Jest teraz łatwiej!”

    FIS Grand Prix w Skokach Narciarskich - trening i kwalifikacje
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Lato w skokach to najlepszy okres na testowanie pewnych nowinek. Kamil Stoch, za namową trenera Stefana Hornagchera, postanowił zmienić lądowanie. Wszystko to w trosce o jego kolano, które zeszłej zimy było wielokrotnie wystawiane na najcięższą próbę.

    Choć w maju Kamil Stoch skończył 30 lat, a na swoim koncie ma złote medale mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich oraz Kryształową Kulę, jest doskonałym przykładem na to, że sportowiec musi wciąż się doskonalić. A droga do perfekcji wcale nie jest łatwa. Podczas letnich przygotowań do sezonu Polak zmienił sposób lądowania. Gdy dotyka nartami zeskoku, jego ręce są uniesione wyżej.

     

    Skąd ta zmiana? Ubiegłej zimy wielokrotnie drżeliśmy o zdrowie Stocha, któremu zdarzało się zaraz po wylądowaniu łapać się za kolano. Stefan Horngacher, w trosce o swojego asa, nalegał, aby ten lądował nieco inaczej. Wspólnymi siłami obaj doszli do rozwiązania problemu. - Moje lądowanie jest teraz bardziej bezpieczne i stabilne. Zresztą wciąż uczę się nowego stylu, bo stare nawyki, powtarzane tysiące razy, dają o sobie znać - mówił w Wiśle dziennikarzom Stoch, który już widzi korzyści wynikające z tej zmiany. - Łatwiej mi się ląduje i nie obciążam tak stawów, jak ostatnio. Dobrze się z tym czuję i cieszę się, że trener zdołał mnie do tego przekonać. Ja pewnie poszedłbym na łatwiznę, zostawił to w spokoju, a potem zrobiłby się problem. A tak cały czas się uczę - śmieje się Kamil.

     

    Z tej samej kategorii