Czy ten eksperyment się powiedzie? Ostatnia szansa Krzysztofa Miętusa

    LETNIE MISTRZOSTWA POLSKI W SKOKACH NARCIARSKICH
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Wraz z powołaniem do kadry A Krzysztof Miętus otrzymał od Stefana Horngachera ogromny kredyt zaufania. Jeżeli go nie wykorzysta, o następnym będzie mógł zapomnieć.

    Choć ostatnie miesiące u polskich skoczków przebiegają raczej spokojnie, dla jednego z kadrowiczów są prawdopodobnie jednymi z najważniejszych w sportowej karierze. Krzysztof Miętus na początku kwietnia niespodziewanie znalazł się w kadrze A i walczy o powrót do dobrego skakania. - Sam byłem zaskoczony tą nominacją. Później jednak uświadomiłem sobie, że jest to dla mnie wielka szansa i dodatkowa motywacja - przyznał 26-letni zakopiańczyk.

     

    Wbrew logice

    Kiedy jego nazwisko - zamiast nieźle spisującego się zeszłej zimy Jana Ziobry - znalazło się na liście powołanych, zdziwieniom w środowisku nie było końca. Choć Miętus był swego czasu uznawany za duży talent, furory na światowych skoczniach nie zrobił. Brązowy medal w konkursie drużynowym mistrzostw świata juniorów w 2008 roku oraz na uniwersjadzie w 2017 to stanowczo za mało, by mówić o sportowym spełnieniu. Olimpijczyk z Vancouver (2010) w najlepszym dotąd pucharowym sezonie - 2012/13 - zajął 38. miejsce w klasyfikacji generalnej. Na ostatnie 12 miesięcy lepiej spuścić zasłonę milczenia, choć z kronikarskiego obowiązku należy przypomnieć, że ani w Pucharze Świata, ani w Pucharze Kontynentalnym zawodnik ten nie zdobył punktu. Logika podpowiada, że skoczek z takimi „osiągnięciami” nie ma prawa otrzymać miejsca w kadrze aktualnych mistrzów świata. Polski sztab widzi jednak tę kwestię zupełnie inaczej. - Była to wspólna decyzja wszystkich trenerów, aby dać Krzyśkowi ostatnią szansę. Wielu szkoleniowców przekonywało mnie, że ma spory potencjał. Ja również go w nim widzę i dlatego postanowiliśmy zrobić ten eksperyment - uważa w rozmowie ze „Skijumping.pl” Stefan Horngacher.

     

    Widzi poprawę

    Ten „eksperyment” to nic innego jak danie Miętusowi możliwości pracy w najlepszych warunkach. Austriacki szkoleniowiec biało-czerwonych nieraz udowodnił, że potrafi wydostać zawodnika z bardzo głębokiego kryzysu. Dziś już mało kto pamięta o problemach Kamila Stocha, Piotra Żyły czy Macieja Kota, z jakimi zmagali się jeszcze dwa sezony temu. Nie mówiąc już o innych, którzy pod wodzą Hornagchera zrobili ogromny postęp. Trener liczy na to, że podobnie będzie w przypadku „Titusa”. - Pierwsze treningi były dla mnie ciężkie, choć już procentują. W swoich skokach dostrzegam poprawę, ale też wiem, nad czym powinienem się jeszcze skupić. Widać zresztą, że zmieniłem się pod względem fizycznym - mówi skoczek.

     

    Miętus zauważa różnice między treningami w niższych kadrach, a tymi w pierwszej drużynie. - Pewną nowinką jest dla mnie to, że każde ćwiczenie wykonujemy bardzo dokładnie, przykładamy do niego 100 procent uwagi. Nie widzę jednak w sobie dużych braków względem kolegów z kadry A. Czuję się takim samym członkiem tej grupy jak każdy inny - twierdzi zakopiańczyk.

     

    Odbić się od ściany

    - Trenerzy go chwalą, robi postępy - mówi o Miętusie dyrektor polskiej kadry, Adam Małysz, który jeszcze w trakcie swojej zawodniczej kariery miał okazję występować w jednej ekipie z zakopiańczykiem. Sam przyznaje, że ta nominacja jest obarczona pewnym ryzykiem, ale kiedy je podjąć, jak nie teraz? - W sporcie czasem tak jest, że w pewnym momencie dochodzi się do ściany. Albo się ją przebije, albo się od niej odbije - tłumaczy w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” „Orzeł z Wisły”. Druga opcja oznaczałaby definitywne pożegnanie z kadrą. - Jeśli nie wykorzysta szansy, więcej już ich mieć nie będzie - stawia sprawę jasno Stefan Horngacher.

     

    Zawodnicy kadr A i B od poniedziałku przebywają na zgrupowaniu w Austrii. Skoczkowie po raz pierwszy tego lata trenowali na dużej skoczni - w Bischofshofen. Wcześniej skakali na mniejszym obiekcie w Ramsau. Dziś ostatni dzień obozu, a za dwa tygodnie pierwsze zawody Letniego Grand Prix w Wiśle.

    Z tej samej kategorii