Kamil Stoch: Jestem bardziej cierpliwy

    FIS Grand Prix w Skokach Narciarskich - trening i kwalifikacje
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    - Nie rozmyślam nad tym, że niedawno skończyłem trzydziestkę. Ja wciąż czuję się tak, jakbym miał 18 lat - śmieje się podwójny mistrz olimpijski.

    Poprzedniej zimy zdominował pan zawody w Wiśle, wygrywając oba konkursy. Wygląda więc na to, że skocznia im. Adama Małysza panu pasuje.

    KAMIL STOCH: - Dobrze mi się tu skacze, choć zbytnio za nią nie przepadam. To bardzo wymagający obiekt, ale myślę, że przy dobrej dyspozycji każdy z nas jest w stanie oddawać na niej dobre skoki. Mam nadzieję, że po zawodach wszyscy będziemy się szeroko uśmiechać.

     

    W ostatnich tygodniach pojawiły się nowości w przygotowaniach?

    KAMIL STOCH: - Za nami pracowite dni. Nie mogę zdradzić wszystkiego, ale spędziliśmy dużo czasu na siłowni i skoczni. Przetestowaliśmy kilka nowych rzeczy. Nie mamy na co narzekać. Osobiście czuję się dobrze. Przed nami sporo czasu do końca lata. Jestem pozytywnie nastawiony przed kolejnymi treningami.

     

    Mówił pan niedawno, że jest lepszym zawodnikiem niż rok temu.

    KAMIL STOCH: - Ale to nie znaczy, że nagle zacząłem skakać 20 metrów dalej. Chodzi mi bardziej o to, że przez ostatnie 12 miesięcy zdołałem poprawić pewne elementy. Choćby moja dyspozycja fizyczna i psychiczna jest odrobinę lepsza. Są też rzeczy, nad którymi muszę jeszcze popracować, na przykład nad pozycją dojazdową.

     

    W Letniej Grand Prix zmienia się format kwalifikacji. Teraz każdy zawodnik, bez względu na pozycję w klasyfikacji generalnej, musi przez nie przejść. To dla was dobrze czy źle?

    KAMIL STOCH: - Za wcześnie na oceny nowego systemu. Choć jeśli chodzi o stary, muszę przyznać, że dla zawodników z czołowej dziesiątki był to duży przywilej. Można było odpuścić tę serię, wrócić wcześniej do hotelu, zregenerować się przed zawodami. Teraz tego nie będzie. Każdy ma równe szanse. Jak do każdego nowego przepisu, także i do tego się dostosujemy.

     

    Ubiegły sezon była dla pana pełna emocji. Czego pana nauczył?

    KAMIL STOCH: - Przede wszystkim cierpliwości i tego, że moja praca nie idzie na marne, że to, co robię, ma sens. Oczywiście, czasem pojawiają się gorsze chwile, ale wtedy wystarczy drobna zmiana i wszystko wraca na odpowiedni poziom, dzięki czemu wciąż jestem jednym z najlepszych zawodników w stawce.

     

    W maju skończył pan 30 lat. Taka sytuacja skłania czasem do zadumy. Jak było u pana?

    KAMIL STOCH: - Nie rozmyślałem nad tym. Proszę mi wierzyć, ja wciąż czuję się, jakbym miał 18 lat!

     

    Z tej samej kategorii