Spokojny, regularny, bezbłędny. Dawid Kubacki letnim dominatorem

    DAWID KUBACKI
     fot. Tomasz Markowski  /  źródło: newspix.pl

    Dawid Kubacki tego lata skacze w swojej własnej lidze. Polak po trzech kolejnych zwycięstwach w zawodach Grand Prix jest dla swoich konkurentów nie do przejścia.

    Lata mijają, ale jedno się nie zmienia - kiedy za oknem jest ciepło, polscy skoczkowie są niezwykle mocni. Pierwsza część tegorocznego cyklu Grand Prix przebiegła pod dyktando jednego zawodnika - Dawida Kubackiego. Popularny „Mustaf” wygrał do tej pory wszystkie trzy konkursy sezonu i z prawie stupunktową przewagą nad innym biało-czerwonym, Maciejem Kotem, prowadzi w klasyfikacji generalnej.

     

    Praca z psychologiem

    Kubacki wszedł do rywalizacji z bardzo wysokiego pułapu. Rok temu o tej porze od reszty naszych kadrowiczów zdecydowanie odstawał Kot, który ostatecznie zwyciężył w całym cyklu. Teraz rolę lidera zespołu przejął jego starszy o rok kolega. Wysoka forma „Mustafa” sprawia, że ten na skoczni czuje się coraz bardziej pewnie. Do tej pory nie zdarzyły mu się większe wpadki, a konkurs w Courchevel pokazał, że i w trudnych warunkach radzi sobie znakomicie. Poza tym przyzwyczaił się do skakania w żółtym plastronie lidera, co świadczy o tym, że presja nie jest dla niego żadną przeszkodą.

     

    - Kiedyś bywało tak, że na treningach było wszystko super, a przyszły zawody i moja głowa nie do końca funkcjonowała. Teraz widać, że praca z panią psycholog przynosi efekty, z czego się cieszę, bo dzięki temu mogę daleko skakać - mówi Kubacki.

     

    Wzburzony Horngacher

    W tej sytuacji zasadne wydaje się być pytanie, jak on to robi. Sprawa wydaje się być prostsza niż się wydaje. Receptą drużynowego mistrza świata w Lahti na dobre skoki jest to, by skopiować wyczyny z treningów na zawody. - Nie nastawiamy się na wyniki, tylko na to, co mamy wytrenowane i z tego korzystamy w trakcie rywalizacji - podkreśla 27-latek.

     

    Świetną formą naszego zawodnika nie jest zaskoczony trener Stefan Horngacher. Ostatnio Austriak odrobinę się wzburzył, gdy dowiedział się, że dziennikarze są zdziwieni aktualną dyspozycją jego podopiecznego. - Być może nie pamiętają, że w obu konkursach MŚ w Lahti był ósmy, a w drużynie zdobył złoty medal. Może na początku poprzedniej zimy nie skakał dobrze, ale z czasem był coraz mocniejszy. Jego poziom wciąż rośnie, więc myślę, że będzie jeszcze lepszy niż obecnie - prognozuje Horngacher.

     

    Pokaz siły

    Na razie jego koledzy z ekipy muszą się sporo natrudzić, by zbliżyć się do lidera. - W Courchevel były trudne warunki, cały czas wiało z tyłu. Ale, jak pokazał Dawid, i to można przeskoczyć - mówił Maciej Kot. - Przy takim poziomie, jaki on prezentuje, sędziowie muszą skrócić rozbieg, bo Dawid ląduje już na samym dole! Wówczas nam, zawodnikom niebędącym w dobrej dyspozycji, jest trudniej - dodaje Kamil Stoch.

     

    Kubacki skacze w swojej lidze, co jednak wcale nie oznacza, że w walce z pozostałymi biało-czerwonymi rywale mają zdecydowanie większe szanse. Już na inaugurację letniego sezonu Polacy wygrali „drużynówkę” w Wiśle, a w Hinterzarten zaprezentowali pokaz siły, plasując się całą szóstką w czołowej dziesiątce.

     

    W klasyfikacji Pucharu Narodów nasza reprezentacja uzbierała już 1218 pkt i o prawie 600 wyprzedza Niemców. - Jesteśmy drużyną, a w niej każdy indywidualnie pracuje na dobro całości. Takie konkursy jak w Hinterzarten czy ostatnio we Francji bardzo cieszą. Jesteśmy cały czas mocni i będziemy dalej walczyć - zapowiada Kubacki.

    Z tej samej kategorii