Skoki na Stadionie Śląskim? „To trudny temat”

    Podczas Pucharu Świata w Wiśle powrócił temat organizacji zawodów w skokach narciarskich na stadionie piłkarskim. W grę wchodzi m.in. chorzowski Stadion Śląski.

    Stadion Slaski w Chorzowie
     fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

    Polski pomysł na skoki w wydaniu „stadionowym” zrodził się już w 2012 roku, ale po dokonaniu obszernej analizy oraz szczegółowym oszacowaniu kosztów, wyszło, że organizacja całego przedsięwzięcia wyniesie 23 miliony złotych. To zaskoczyło nawet Apoloniusza Tajnera.

     

    Za duże ryzyko

    - Doliczyliśmy się tylko 18 milionów zwrotu. Trochę za mało, by podejmować takie ryzyko. Gdyby coś się nie udało, Polski Związek Narciarski zostałby na placu boju – podkreśla prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

     

    - Nie zrezygnowaliśmy jednak z tego pomysłu – oznajmił w zeszłym tygodniu były trener polskich skoczków. I od razu wyjaśnił, jak to ma wyglądać. – Punkt konstrukcyjny obiektu wyniósłby 90 metrów. Około 15 metrów za koroną stadionu znajdowałby się próg, a zeskok już w samym wnętrzu. Widzowie oglądaliby zawodników, gdy ci znajdują się już w powietrzu. Najazd oraz wyjście z progu śledziliby zaś na telebimie – tłumaczy 63-latek.

     

    Zrobią to na Śląskim?

    Pod uwagę brane są dwie lokalizacje – na Stadionie Narodowym w Warszawie (właśnie tego obiektu dotyczył pierwotny pomysł organizowania tych zawodów) oraz na… Stadionie Śląskim. Pomiędzy wierszami dało się usłyszeć, że Tajner bardziej obstawia za opcją z naszego regionu, choć zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku w grę wchodzi wiele czynników.

     

    Jednym z nich jest wykorzystanie infrastruktury stadionowej do wybudowania skoczni. – To bardzo trudny „konstrukcyjnie” temat – uważa marszałek województwa śląskiego, Wojciech Saługa w rozmowie z TVP Sport. – Gdyby na stadionie nie było dachu, o wiele łatwiej byłoby postawić taki obiekt – dodaje. Niemniej jednak trzyma kciuki za powodzenie tego projektu. – Od wielu lat mówi się, że pod wpływem ogromnej popularności skoków narciarskich w naszym kraju oraz sukcesów naszych zawodników jesteśmy w stanie wypełnić stadiony. To niebywałe – podkreśla.

     

    - Gdy zerkniemy na zdjęcia sprzed kilkudziesięciu lat, zdziwimy się, jak wiele konkursów odbywało się na takich obiektach. Myślę nawet, że na nowych stadionach wiatr nie miałby żadnego wpływu na skoki, bo by go nie było. No chyba że ktoś zacząłby otwierać i zamykać drzwi. To przyszłość skoków i wydaje mi się, że prędzej czy później to się wydarzy – mam nadzieję, że w Polsce – dodaje Adam Małysz.

     

    Prolog w październiku

    To jednak nie koniec pomysłów Polskiego Związku Narciarskiego. Tajner proponuje, by rozpoczęcie sezonu Pucharu Świata poprzedzić październikowym prologiem. – Zawody te odbywałyby się w ostatni weekend miesiąca, a więc w tym samym czasie, co start sezonu alpejskiego PŚ. Później kilka tygodni ciszy i właściwe rozpoczęcie sezonu – mówi prezes.

     

    Czy szalone pomysły Apoloniusza Tajnera wejdą w życie? Trudno powiedzieć, ale na pewno nie można mówić „nie”. Przecież jeszcze kilka lat temu nikt nie wyobrażał sobie, by w Polsce mogła odbywać się inauguracja sezonu PŚ. Tymczasem świetnie (choć z kilkoma kłopotami) z tego zadania wyszła Wisła i niewykluczone, że otworzyła sobie tym samym drogę do zarezerwowania sobie już na stałe placu na górze kalendarza.

     

    Skoki na stadionie? To już grali!

    Pomysł organizacji zawodów w skokach narciarskich na stadionie nie jest czymś nowym. Pierwsi tego zadania podjęli się Amerykanie, budując skocznię na obiekcie Soldier Field w Chicago w 1937 roku (powtórzyli to również w 1954). Skoczkowie rywalizowali również w Los Angeles (1935, 1938, 1963), Portland (1953), Vancouver (1958) oraz Tokio (1938, 1939, 1950). Skoki na stadionie dotarły również do Europy – w 1961 roku na Wembley wybudowano 30-metrowy obiekt pokryty igielitem. Zwycięzcą zawodów został późniejszy mistrz olimpijski, Fin Veikko Kankkonen.

     

    Zdaniem eksperta Walter  Hofer  / Dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich Czemu nie? Czy jest możliwe zorganizowanie zawodów w skokach na stadionie? Zobaczymy. Pewnie takie konkursy odbywałyby się okazjonalnie, a nie co rok. Jeżeli tylko technologia na to pozwoli, czemu nie.

    Komentarze

    Napisz komentarz
    No photo
    No photo~pikUżytkownik anonimowy
    ~pik :
    No photo~pikUżytkownik anonimowy
    To jakaś paranoja komu to potrzebne ??? od tego są skocznie w Wiśle i Zakopanem a nie nówka stadion !!! a ta olbrzymia kase na organizację to lepiej przeznaczyć na młodych zawodników w wielu innych dyscyplinach zimowych bo poza skoczkami znowu totalna zapaść !!!
    24 lis 03:24
    Liczba głosów:0
    0%
    0%
    Link do tego komentarza:
    No photo
    No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
    ~HAnyseKSG :
    No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
    Tajner chce taniej ?
    U nos możecie sie poskokać, nie ma sprawy - ale ino na hołdach :)))
    Na pewno was to taniej przyjdzie p. Tajner - serdecznie zapraszamy.
    22 lis 15:21 | ocena:100%
    Liczba głosów:1
    100%
    0%
    Link do tego komentarza:
    Z tej samej kategorii