Alpejczyk w barwach Indii, multimedalista ze Świętochłowic...

Urodzili się w Polsce, ale w zimowych igrzyskach startowali w barwach innego kraju. Kraj urodzenia opuścili w bardzo młodym wieku, ale każda z przypomnianych tu historii zawiera w sobie coś więcej, aniżeli tylko olimpijskie wspomnienie.

Wolfgang Hoppe, Bogdan Musiol, Ingo Voge, Dietmar Schauerhammer
 źródło: Wikipedia

Jeremy Bujakowski – narciarstwo alpejskie
Na świat przyszedł w Druskiennikach tuż przed wybuchem II wojny światowej. Dziś miejscowość ta leży w granicach Litwy, ale w okresie II Rzeczypospolitej była popularnym polskim uzdrowiskiem, gdzie uwielbiał wypoczywać marszałek Józef Piłsudski. Jarema był synem Haliny Korolec-Bujakowskiej i Stanisława Bujakowskiego, którzy w latach 1934-36 odbyli podróż z Druskiennik do Szanghaju na... motocyklu! Po wojnie rodzina wyemigrowała do Indii. I to właśnie ten kraj Jeremy Bujakowski reprezentował na IO w 1964 i 1968 roku, będąc pierwszym indyjskim zimowym olimpijczykiem w historii. W konkurencjach narciarstwa alpejskiego zajmował odległe pozycje, o ile udało mu się osiągnąć metę. W późniejszym okresie życia wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie zmarł w 2010 roku.

 

Bogdan Musiol – bobsleje
Na zdjęciu drugi z lewej. Urodził się w Świętochłowicach. Gdy był dzieckiem, jego rodzina wyemigrowała do NRD. Osiadła w Wermsdorfie, nieopodal Lipska. W młodości Bogdan Musioł rozpoczynał przygodę ze sportem od lekkoatletyki. W 1977 zainteresował się bobslejami i wkrótce zaczął odnosić ogromne sukcesy. W 1980 w Lake Placid zdobył złoto w czwórkach i brąz w dwójkach. Z Sarajewa (1984) i Calgary (1988) przywiózł łącznie cztery srebrne medale w obu konkurencjach, z Albertville (1992) srebro w czwórkach, już w barwach zjednoczonych Niemiec. Był uznawany za najlepszego rozpychającego na świecie lat 80. Żaden bobsleista nie zdobył większej ilości olimpijskich medali od Musiola. Dziś 61-letni były sportowiec prowadzi w Oschatz nieopodal Wermsdorfu dobrze prosperujący kompleks, w którego skład wchodzą m.in. studio fitness, gabinet fizjoterapii i klub bowlingowy.

 

Stefan Liv – hokej na lodzie
Historia byłego golkipera reprezentacji Szwecji wyciska łzy. Urodził się tuż po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego w Gdyni, jako Patryk Śliż. Jego 16-letnia wówczas matka nie miała środków do życia i malec został oddany do adopcji. Po dwóch latach trafił do szwedzkiej rodziny. Zmieniono mu imię i nazwisko i nauczono grać w hokeja. Na tyle dobrze, że w 2006 roku pojechał z reprezentacją Szwecji na igrzyska do Turynu, gdzie zdobył... złoty medal! Rok później spotkał się ze swoją biologiczną matką, z którą utrzymywał kontakt przez cztery lata. Do tragicznej śmierci, która spotkała go we wrześniu 2011 roku w katastrofie lotniczej. Zginęła w niej cała drużyna Lokomotiwu Jarosław, której Szwed był podstawowym bramkarzem.

 

Jack Pyc – bobsleje
Na tych samych igrzyskach, na których z bobslejami żegnał się Bogdan Musiol, w barwach reprezentacji Kanady debiutował 20-letni Jack Pyc. Urodził się we Wrocławiu, z rodzicami wyemigrował do Calgary. W bardzo młodym jak na bobsleistę wieku wystąpił w Albertville (1992) i w trzecim ślizgu czwórek... nie zdołał wskoczyć na swoje miejsce. Jego załoga została zdyskwalifikowana. Później jeszcze dwa razy brał udział w olimpijskiej rywalizacji, w Lillehammer (1994) i w Nagano (1998). Najlepszym rezultatem było 9. miejsce w dwójkach w Japonii. Karierę zakończył wcześnie, ale zdążył odnieść kilka sukcesów, m.in. w mistrzostwach świata i Pucharze Świata. Później postawił na rozwój intelektualny. Ukończył studia w Southern Alberta Institute of Technology.

 

Natasza Zurek – snowboard
Urodziła się w Zakopanem i jak wielu Podhalan wyemigrowała z rodziną za Ocean, kiedy była dzieckiem. Zamieszkała w Vancouver, a w Whistler, gdzie rozegrano większość konkurencji olimpijskich podczas igrzysk 2010 roku, zetknęła się ze snowboardem. Na igrzyskach wystąpiła jednak wcześniej, w Nagano (1998) i Salt Lake City (2002). W konkurencji half pipe'u zajęła dalsze miejsca. Zakończyła karierę w 2004 roku i poświęciła się innej pasji: malarstwu. „Poprzez obrazy, które tworzę, opowieści, którymi się dzielę i pomysły, którymi prowokuję, mam nadzieję przyczynić się do rozmowy, która przynosi uzdrowienie naszego zbiorowego doświadczenia” - takie słowa można wyczytać na stronie internetowej byłej snowboardzistki, a obecnie artystki.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~andrzej melniczakUżytkownik anonimowy
~andrzej melniczak :
No photo~andrzej melniczakUżytkownik anonimowy
fajny artykul pisz wiecej takich kuba pozdrawiam a m
11 lut 17:04 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii