W Jastrzębiu Zdroju osiągnięcia sportowe się nie liczą

Robert Radlak
 /  fot. Rafał Mączyński  /  źródło: własne

Trener KJ Koka Jastrzębie Robert Radlak oburzony podziałem środków przez władze miasta na sport młodzieżowy

W ubiegłym tygodniu w Jastrzębiu Zdroju tak zwana komisja konkursowa dokonała podziału środków finansowych na poszczególne kluby sportowe na „szkolenie sportowe dzieci i młodzieży” w 2016 roku. Do rozdysponowania były 584 tysiące 55 złotych. Jak zwykle w takich przypadkach nie ma możliwości, by wszystkie kluby były zadowolone.

 

Nie inaczej było tym razem, ale prawdą jest również to, że członkowie komisji konkursowej strzelili sobie kilka bramek samobójczych. Pokrzywdzonych czuje się co najmniej kilka klubów pracujących z młodzieżą, wśród nich Klub Judo Koka, czemu dał wyraz trener i wiceprezes klubu w jednej osobie, Robert Radlak.

 

- Nikomu niczego nie zazdroszczę, ale chodzi mi o poszanowanie dyscyplin sportu, które rzeczywiście mogą wykazać się pracą z młodzieżą - powiedział na wstępie Robert Radlak. - Jesteśmy klubem o określonej tradycji i osiągnięciach, to wychowanki naszego klubu Beata Maksymow i Anna Żemła-Krajewska wystąpiły na igrzyskach olimpijskich. Teraz w kadrze narodowej juniorów mamy aż pięciu swoich wychowanków. Są to Maciej Kowalski (waga 73 kg), Dominik Grzywacz (60 kg), Ryszard Kubica (81 kg), Weronika Krawczyk i Monika Karkoszka (obie 48 kg). Kowalski w swojej kategorii wagowej w tej chwili jest w rankingu na pierwszym miejscu i ma realne szanse występu w tegorocznych mistrzostwach Europy i świata. Grzywacz w tym samym rankingu zajmuje 2 miejsce.

 

Tymczasem komisja konkursowa przyznała nam roczną dotację w wysokości 29 tysięcy 700 złotych. Pomijam już to, że w ubiegłym roku otrzymaliśmy wyższą kwotę i rozumiem, że czasy są ciężkie i nie sposób zaspokoić potrzeb wszystkich klubów. My przedstawiliśmy rzetelnie i uczciwie roczny budżet, który zamknął się kwotą 87 tysięcy 950 złotych. Poprosiliśmy o dofinansowanie w wysokości 68 tysięcy 700 złotych, resztę załatwimy u sponsorów. Nie stosujemy zatem tylko metody wyciągniętej ręki, poszukujemy wciąż innych źródeł finansowania klubu. W Koce ćwiczy w tej chwili 150 dziewcząt i chłopców, chętnych jest więcej, lecz ograniczają nas możliwości treningowe i lokalowe. Z tymi zawodniczkami i zawodnikami pracuje tylko czterech trenerów, z czego dwóch uczy w szkole. Rocznie musimy wystąpić w 30 turniejach dżudo, w przeciwnym razie dla Związku nie istniejemy. Te wyjazdy to są koszty.

 

Nie mogę się pogodzić z kwotą, którą miasto zamierza nas wesprzeć, ponieważ kilka klubów ma znacznie mniejsze osiągnięcia i liczbę ćwiczących, a dostali znacznie większe dofinansowanie. Chociażby  Akademia Piłkarska „Pisklaki”, która otrzymała 57 tysięcy 255 złotych. Trenuje tam kilkanaście dzieciaków, w różnym wieku, w tym dziewczyny. Nie mają żadnej drużyny, nie uczestniczą w żadnych rozgrywkach. Pracuje z nimi dwóch trenerów, czynnych jeszcze piłkarzy GKS-u Jastrzębie. Jestem sympatykiem piłki nożnej, chętnie oglądam mecze, ale taki rozdział pieniędzy to jawna niesprawiedliwość.

 

Trudno dziwić się trenerowi Radlakowi i jego rozżaleniu. Niestety, komisja konkursowa wykazała się totalną ignorancją, której obce jest chociażby elementarne poczucie sprawiedliwości. Popierając wszelkie formy aktywności nie wolno zapominać o liczbie trenujących, czy liczbie drużyn uczestniczących w rozgrywkach itp. Nielogiczne są wysokości dotacji dla klubów piłkarskich. Szkółka Piłkarska MOSiR Jastrzębie, w której trenuje 360 młodych adeptów futbolu, a 13 zespołów regularnie uczestniczy w rozgrywkach otrzymała wsparcie finansowe w wysokości 43 tysięcy złotych. Granica Ruptawa ma około 70 zawodniczek i zawodników (w 4 grupach) otrzymała 70 tysięcy złotych, zaś prywatne szkółki - mniejsza o nazwy – 10 tysięcy i 14 tysięcy zł. I przykłady dziwnych dotacji można mnożyć, ale przecież nie o to chodzi. W kilku przypadkach doszło do tego, że władze miejskie wspierają czyjeś hobby! Jak tak dalej pójdzie rękę po pieniądze z miasta wyciągną uprawiający darta (gra w tym klubie mój redakcyjny kolega ze „Sportu”, Jakub Kubielas, także mieszkaniec Jastrzębia), popularne morsy, a nawet powstający klub curlingowy. A dlaczego nie?!

 

 

Komentarze (31)

Napisz komentarz
No photo
No photo~zawodnik Użytkownik anonimowy
~zawodnik :
No photo~zawodnik Użytkownik anonimowy
Wychowałem się w tym klubie ,spędziłem tu i spędzam nadal najlepsze chwile mojego dotychczasowego życia ,trenerzy uczą nas szacunku ,wpajają nam wartości którymi kierujemy się w życiu .
Często kiedy trener motywuje nas do walki mówi o tym że walczymy nie tylko dla siebie i klubu ale przede wszystkim dla MIASTA aby każdy mieszkaniec był z nas dumny i aby godnie reprezentować nawet tego Pana który jest bezdomny i spi na ławce ale jest z naszego Miasta.Moim marzenie tak jak i wielu zawodników z naszego klubu jest reprezentowanie Klubu ,Miasta oraz Kraju na Igrzyskach Olimpijskich . Marzę o tym aby odnosic takie sukcesy jak Pani Beata Maksymow czy Anna Żemła ale kiedy widzimy co się dzieje zastanawiamy się czy bedzie to możliwe w tym mieście gdzie gołym okiem widać niesprawiedliwość i głupotę.
9 lut 16 14:44 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~ojciec i sympatyk sportu Użytkownik anonimowy
~ojciec i sympatyk sportu :
No photo~ojciec i sympatyk sportu Użytkownik anonimowy
Skoro podatki z działalności moich firm oraz moich znajomych sa tak nie kompetentnie rozdysponowane ,a przecież chcemy mieć w mieście również dobry sport i wiele innych spraw które są zawalane a o których nie będę już tu się rozpisywał to dlaczego nie przenieść swojej działalności do innego miasta ,tym bardziej że kiedyś trenowałem judo w Koka Jastrzębie .Moje dzieci trenują piłkę nożną w MOSIR wiec leży mi na sercu sport w mieście.
Przecież właśnie w tych klubach ćwiczy mnóstwo dzieci i młodzieży widać to na co dzień ,są wyniki i osiągniecia .
Gdybym miał w firmie ludzi którzy sa tak słabo zorientowani w temacie to albo wysłałbym ich na szkolenie albo zwolnił .
11 lut 16 21:23 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Jastrzębianin.plUżytkownik anonimowy
~Jastrzębianin.pl :
No photo~Jastrzębianin.plUżytkownik anonimowy
Popieram projekt o nazwie Akademia Pisklaków, ale kwota na nią przeznaczona, w stosunku do kwot przeznaczonych na Kokę i Szkółkę MOSiR-u, to jest jakieś nieporozumienie! A prywatne szkółki piłkarskie w naszym mieście (zresztą nie tylko) świadczą usługi o bardzo wątpliwej jakości. Głównie grają w nich dzieci nie łąpiące się do MOSiR-u. Cały dowcip polega na tym, że "właściciele" i "trenerzy" w tych szkółkach nabijają kasę wmawiając rodzicom i dzieciom, że będą piłkarzami. Oczywiście najbardziej szkoda tych dziaciaków.
9 lut 16 15:08 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii