Czesław Lang: Chcemy dawać radość mieszkańcom Śląska

73 TDP Etap: Tarnowskie Gory - Katowice
 źródło: Pressfocus

W niedzielę rozpoczyna się pierwszy etap, który przebiegać będzie przez województwo śląskie. W pierwszej kolejności kolarze zmierzą się na odcinku Tarnowskie Góry-Katowice - Ważne, że w tym roku jesteśmy w Katowicach w niedzielę. Ludzie mają wolne, będą mogli przyjść w okolice „Spodka” i świetnie się bawić - mówi dyrektor Tour de Pologne, Czesław Lang

Tegoroczny Tour de Pologne sporo czasu spędzi na Górnym Śląsku. To dowód na to, że w miastach tego regionu jest dobry klimat dla kolarstwa.

CZESŁAW LANG: Współpraca ze śląskimi miastami jest bardzo dobra, klimat na Śląsku jest dla kolarstwa bardzo dobry. Gospodarze miast, a także radni, są nam bardzo przychylni. A mieszkańcy regionu bardzo się cieszą z tego wyścigu. Tour de Pologne nie jest imprezą komercyjną. Dajemy to wszystkim za darmo. Na startach, premiach, metach nikt nie pobiera od nikogo żadnych opłat. Kolarstwo ma wielką zaletę, że jedzie do i dla ludzi. Przejeżdżamy przez dziesiątki miast i wiosek w całym województwie śląskim, ale nie tylko. Niesiemy dobrą energię, co na Śląsku szczególnie widać. Na trasie zawodnikom dopingują tysiące ludzi. Wszędzie widać uśmiech na twarzach. Kolarstwo jest sportem, który łączy ludzi. Nie ma podziałów, nie ma polityki. To fajna impreza, która daje wielką radość. Przy tym promuje region i całą Polskę. Przypomnijmy, że telewizyjny sygnał, który zostanie wyprodukowany trafi do ponad stu państw na całym świecie. Możemy pokazać jak Śląsk i cała Polska korzystnie się zmienia. Możemy zachęcić ludzi do przyjazdu do nas. Taka jest rola naszego wyścigu. Raz, że daje wielkie emocje sportowe, dwa, zapewnia świetną promocję Śląska i naszego kraju na świecie.


Ósmy raz z rzędu jeden z etapów zakończy się w stolicy województwa.
CZESŁAW LANG: Finisz w Katowicach, to jeden z najszybszych finiszów na świecie! Przecież zdarzało się, że zwycięzcy etapów osiągali tam ponad 80 kilometrów na godzinę. Kiedy jest ciągłość współpracy, tak jak z Katowicami, to dużo łatwiej jest wszystko zorganizować. Kibice i mieszkańcy stolicy województwa, są do tego przyzwyczajeni i przyjaźnie nastawieni. Ważne, że w tym roku jesteśmy w Katowicach w niedzielę. Ludzie mają wolne, będą mogli przyjść w okolice „Spodka” i świetnie się bawić. Organizujemy „Nutella Mini Tour de Pologne”. Można przyjść z dziećmi i jeździć po tej rundzie, na której później ścigać się będą zawodowcy. Na mecie bardzo dużo się dzieje. Robimy wszystko, aby kibic przyszedł i świetnie się bawił.


Czwarty etap zakończy się rundami w Zabrzu i finiszem obok stadionu Górnika Zabrze. To pański pomysł?
CZESŁAW LANG: W Zabrzu pani prezydent Małgorzata Mańka-Szulik działa bardzo prężnie i widzi możliwość promocji swojego miasta poprzez sport. Pomysł z finiszem obok stadionu Górnika Zabrze, to była jej właśnie sugestia. My szybko się do tego dostosowaliśmy. Zawsze, kiedy przyjeżdżamy do danego miasta, to oczekujemy podpowiedzi od gospodarzy. Nie jest tak, że przychodzimy do kogoś do domu i przestawiamy mu meble. Podobnie jest, jeżeli chodzi o lotne premie w innych śląskich miastach, np. w Bielsku-Białej, Jastrzębiu-Zdroju czy Knurowie. Wszędzie, gdzie jeździmy i rozmawiamy o wyścigu, pytamy się, jak należy wszystko rozwiązać, aby było najkorzystniej to wszystko zorganizować i pokazać ludziom. Mieszkańcy mają się cieszyć. Dialog z włodarzami miast na Śląsku zawsze jest bardzo otwarty.

Z tej samej kategorii