Pływak, który kocha pomagać

Tomasz Polewka
 fot. Szymon Górski  /  źródło: Pressfocus

Pierwszą rundę zakładu Tomasz Polewka przegrał, ale wkrótce ojciec mistrza Europy na 50 metrów stylem grzbietem może nie mieć wyjścia - będzie musiał rzucić palenie. Swoje sukcesy 23-letni pływak AZS AWF Katowice zamienia na wsparcie potrzebujących - niemal każdą okazję wykorzystuje do przeprowadzenia akcji charytatywnej.

Tomasz Polewka to pływacka chluba AZS AWF Katowice. 23-letni pływak rodem z Grudziądza to nieoczekiwany mistrz Europy na krótkim basenie na 50 metrów stylem grzbietowym z 2015 roku. Jest też rekordzistą Polski na tym dystansie na basenie olimpijskim - w ubiegłorocznych mistrzostwach Polski uzyskał 24,72 - a także olimpijczykiem z Rio de Janeiro (26. miejsce na 100 m; w programie IO nie ma dystansu grzbietem o połowę krótszego). W grudniu ub. roku był w finale mistrzostw świata w Windsorze, w którym zajął 6. miejsce (23,40). Z tym występem wiąże się niecodzienny zakład, który Polewka podjął ze swoim tatą.
- Gdybym zdobył medal, tata miał rzucić palenie. Na razie przegrałem, ale zakład pozostaje aktualny do lata. Tata ograniczył liczbę papierosów, to już sukces. Wiem, że jest słowny, więc jak przegra, to na pewno rzuci nałóg definitywnie - uśmiecha się pływak.

 

Przed wystrzałem

Po igrzyskach Polewka podjął decyzję, że rezygnuje ze szkolenia centralnego pod okiem poznańskiego szkoleniowca Michała Szymańskiego i będzie pracował indywidualnie z trenerem na katowickiej uczelni Wojciechem Sadowskim. - Mam tu stworzone na tyle dobre warunki, że mam nadzieję, że nie będę żałował tej decyzji - mówi zawodnik.
W lutym, już w pierwszym starcie na długim basenie, uzyskał wynik lepszy niż minimum na mistrzostwa świata w Budapeszcie.
- Ten wynik nie zostanie mu zaliczony ze względu na chore zasady rządzące w polskim związku od wielu lat. Zamiast szykować formę na sierpniowe mistrzostwa świata, będzie musiał powtórzyć minimum w połowie maja na mistrzostwach Polski. A Budapeszt? Byle się tam zakwalifikował - irytuje się prezes AZS AWF Katowice Krzysztof Nowak, były członek zarządu Polskiego Związku Pływackiego.
Polewka przyjmuje to ze spokojem: - Takie są kryteria związku i ja się do nich dostosowuję. Mam nadzieję, że moje pięć minut dopiero nadchodzi. Spotkałem się z opiniami, że mój progres jest liniowy i wystrzał jeszcze nie nastąpił. Ale sport jest nieprzewidywalny, wiele czynników wpływa na wynik ostateczny. Mogę jedynie powiedzieć, że miałem bardzo udany okres treningowy - poprawiłem technikę, szybkość, siłę i wytrzymałość. Życie pokaże, jak przełoży się to w szczycie sezonu.

 

Dobro wraca

Horyzonty młodego pływaka wykraczają poza sport, choć na razie jego myśli zaprzątają kolejne igrzyska - w Tokio. Będzie miał wtedy 26 lat, optymalny wiek dla sportowca. - Póki jestem młody i zdrowie dopisuje, chcę to wykorzystać. Mieszkam sam w akademiku, gotuję sobie, organizuję wszystko, to praca na cały etat - przyznaje student trzeciego roku katowickiej uczelni, który od czterech lat mieszka na Śląsku.
Niemal każdą okazję wykorzystuje do przeprowadzenia akcji charytatywnej. Spore zainteresowanie wywołała rok temu licytacja jego złotego medalu ME, z której dochód został przeznaczony na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

- Okazało się, że medal wylicytował szef naszego klubu, Krzysztof Nowak, który potem zwrócił mi go. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że dobre uczynki wracają, często ze zdwojoną siłą. To daje do myślenia. Wychodzę z założenia, że jeżeli sukces może pociągnąć za sobą inne pozytywne rzeczy, to staram się to wykorzystać. Tak zostałem wychowany. Takie wartości - że trzeba sobie pomagać i innym w potrzebie - wpajali mi tata i moja rodzina - przekonuje Polewka.
Niedawno zorganizował aukcję swojej koszulki z autografem na portalu Allegro, z której pieniądze zostały przekazane fundacji „Niesiemy Nadzieję” na pomoc potrzebującym dzieciom i ich rodzinom.

 

Trzy cele

Tegoroczny sezon będzie dla niego długi i intensywny. Polewka planuje start w trzech imprezach, w których liczy na sukces: oprócz lipcowych mistrzostw świata to także Uniwersjada na Tajwanie w sierpniu, a na koniec sezonu - jako zawodowy żołnierz - mistrzostwa świata wojskowych.

- Mój wyznacznik minimum to poprawienie rekordów życiowych, zwłaszcza na 100 metrów, który aktualnie wynosi 54,26. Do rekordu Polski Radka Kawęckiego (53,82 - przyp. red.) brakuje mi kilku dziesiątych. Rezultat w okolicach 53,50 sek. dawał awans do finału olimpijskiego, to czołówka światowa. A czy da medal w Budapeszcie, to się okaże. Na takich zawodach rośnie motywacja, ale też znacznie większa jest konkurencja - podkreśla Tomasz Polewka

Z tej samej kategorii