Ryszard Sobczak: Rodzina to najważniejsza przestrzeń życiowa

Ryszard Sobczak i rodzina
 źródło: Materiał prasowy

Żona, dzieci, dom - to najważniejsza przestrzeń, bo rodzinna. Pozostała działalność wydaje się jakby wtórna - przekonuje Ryszard Sobczak, medalista igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy. Po zakończeniu kariery nie zerwał z szermierką i udziela się społecznie na kilku frontach. Jest prezesem akademickiego klubu w Gdańsku oraz pracuje w związkowej centrali.

Gdy umawiamy się na spotkanie, stwierdzam kategorycznie: Ani słowa o szermierce.

- No co ty! Szermierka to moje całe życie, jak chciałbyś ją pominąć? - odpowiedź Ryszarda Sobczaka wydaje się oczywista. Jest przecież sportowcem obsypanym deszczem medali - olimpijskich, mistrzostw świata i Europy. A ponadto, jak niemal każdy szermierz, jest obdarzony ciekawym spojrzeniem na wszystko, co go otacza.

 

MIŁOŚĆ od pierwszego wejrzenia?

- Zdecydowanie tak! Zobaczyłem Anię po raz pierwszy jak miałem 16 lat, podczas zawodów w Łomży, gdzie działał klub o wdzięcznej nazwie Zorza. Ania bardzo mi się spodobała, ale... nie wiedziałem, co z tym zrobić. Po roku walki z sobą odważyłem się napisać liścik, bezpośredni w wymowie, ale chyba nie do końca zadziałał (śmiech). Potem, po kilku spotkaniach - Ania było nieco starsza - zaczynałem rokować jako... kandydat na chłopaka. Zaczęliśmy się spotykać, choć to wcale nie było łatwe, bo mieszkałem, uczyłem się, a potem zacząłem studia w Warszawie. Ania z kolei była związana z Trójmiastem. Nasz związek jednak przetrwał; skończyłem I rok na AWF, po czym przeniosłem się do Gdańska. Wówczas postanowiliśmy się pobrać, stworzyć dom. To było w 1988 roku... Na dodatek powstała w Gdańsku fajna grupa szermiercza, która była w stanie wiele zwojować.
Uważam - choć wiem, że mogę się narazić - że kobiety są mądrzejsze życiowo, a patrząc na nas mężczyzn, gdzieś dopiero około „40” zaczynamy jakoś ogarniać najważniejsze życiowe sprawy. To żona tworzyła dom i zajmowała się dziećmi. A dla mnie właśnie dom, żona, dzieci to najważniejsza przestrzeń życiowa, bo tworzy to rodzinę. Pozostała działalność wydaje się jakby wtórna. Wobec rodziny wszystkie sprawy schodzą na dalszy plan. Praca? Przecież można ją zmienić...

Z tej samej kategorii