Robert Kubica: Od kilku miesięcy czułem, że jestem na to gotowy

Testy F1
 fot. Paweł Jaskółka  /  źródło: Pressfocus

Wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale w pewien sposób czuję, że jestem teraz lepszym kierowcą niż kiedyś - uważa polski kierowca.

32-letni krakowianin w ostatnich miesiącach jest postacią, która działa na wyobraźnię tysięcy kibiców nie tylko Formuły 1. Nasz rodzynek w królewskiej kategorii motorsportu, który sześć lat temu omal nie stracił życia w wypadku rajdowym, w ostatnich miesiącach trzykrotnie testował bolid F1. Szczególne emocje budziły ostatnie jazdy, na początku sierpnia na Hungaroringu, gdzie Kubica miał okazję usiąść za kierownicą samochodu Renault w najnowszej specyfikacji.

 

Ukryty cel                                

 

Wyścigowy świat nie zapomniał o Polaku. Największy magazyn poświęcony Formule 1, „F1 Racing” postanowił w najnowszym wydaniu opublikować długi wywiad z naszym zawodnikiem. Co prawda został przeprowadzony po pierwszych testach Kubicy, 6 czerwca w Walencji, ale sporo zawartych w nim myśli idealnie wpisuje się w obecną sytuację kierowcy.

 

Krakowianin przyznał m.in., że już od dłuższego czasu planował powrót do Formuły 1. - To był mój ukryty cel. Z nikim jednak o nim nie rozmawiałem. Zacząłem powoli, krok po kroku - opowiadał Kubica. - Od dobrych kilku miesięcy czułem, że jestem na to gotowy. Pozostawała kwestia przygotowania i na szczęście pojawiła się okazja, dzięki Renault - dodał.

 

Tęsknota

A potem pojawiły się kolejne testy. Najpierw w połowie lipca na Paul Ricard, a następnie ten najważniejszy, 2 sierpnia na Węgrzech. Choć w pierwszych latach po wypadku Kubica o F1 nie chciał w ogóle myśleć (dlatego też mocniej zaangażował się w rajdy), kiedy pojawił się cień szansy na powrót do najwyższej wyścigowej klasy, robił wszystko, by ponownie zasiąść w bolidzie.

 

- Największą trudnością była dla mnie tęsknota za ludźmi, z którymi pracowałem, za bezustannymi staraniami nad maksymalnym wykorzystaniem potencjału samochodu, za pracą w skupieniu nad każdym detalem. Jasne, brakowało mi ścigania i jazdy, ale też brakowało najwyższego poziomu profesjonalizmu w motorsporcie - wspomina 32-latek, który ostatni sezon w Formule 1 (2010) zaliczył właśnie w Renault.

 

Zabrane życie

- Kiedy po pierwszych testach wyskoczyłem z samochodu, byłem bardzo zadowolony z tego dnia, ale jednocześnie wiem, że wypadek zabrał naprawdę dużą część mojego życia. Ten dzień był potwierdzeniem, że straciłem dużą część tego, dla czego żyłem - mówił w Walencji Kubica.

 

Dodał jednak, że nieudana przygoda z rajdami sporo go nauczyła. - Wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale w pewien sposób czuję, że jestem teraz lepszym kierowcą niż kiedyś. Może częściowo dlatego, że rajdy dały mi inne wyczucie, ale też sądzę, że głowa i mózg musiały odkryć nowe sposoby robienia różnych rzeczy. Oczywiście, wolałbym mieć dwie ręce sprawne w stu procentach, ale tak nie jest i dlatego muszę pracować ciężej niż dawniej - podkreślił.

 

Wróbelki ćwierkają...

Sierpniowe testy na Węgrzech pokazały, że Kubica nic nie stracił ze swojej regularności oraz umiejętności wyczucia samochodu. Powrót do bolidu F1 nie jest w jego wypadku tylko ładną historyjką, ale potwierdzeniem, że występ w wyścigu Grand Prix jest bardziej realny niż jeszcze kilka czy kilkanaście miesięcy temu.

 

Choć Renault, do którego w kwestii angażu Kubicy w Formule 1 należy ostatnie słowo, twierdzi, że skład kierowców na ten sezon pozostanie ten sam, wróbelki ćwierkają, że Polak może jeszcze w tym roku wziąć udział w którymś z piątkowych treningów w ramach wyścigowego weekendu. Byłby to grunt pod przygotowanie Kubicy do zastąpienia w przyszłym sezonie Jolyona Palmera.

 

Przeszkody

Niektórzy jednak uważają, że na drodze do wyścigowego raju czekają Polaka pewne przeszkody. Renault może bowiem rozważyć pozostawienie Palmera w fotelu nr 2, zatrudnienie w jego miejsce rezerwowego Siergieja Sirotkina z Rosji czy nawet Kanadyjczyka Nicholasa Latifiego z programu rozwoju młodych kierowców (to on wspólnie z Kubicą testował na Węgrzech). Choć Formuła 1 jeszcze jest na wakacjach (wyścig o GP Belgii 27 sierpnia), to najważniejsze rozmowy być może już się toczą.

Z tej samej kategorii