Tor jak Myszka Miki, czyli Robert Kubica testuje dziś na Hungaroringu

Testy F1
 fot. Paweł Jaskółka  /  źródło: Pressfocus

Obiecałem, że pojawię się na torze F1 dopiero w kasku i słowa dotrzymałem - powiedział na Węgrzech Robert Kubica, który dziś jedzie w najnowszym bolidzie Renault.

Wczoraj na Hungaroringu rozpoczęły się dwudniowe testy Formuły 1. Najważniejsza dla polskich kibiców będzie jednak środa. Właśnie wtedy do bolidu Renault oznaczonego symbolem R.S.17 wsiądzie Robert Kubica.

 

Zaliczony test

Polak na tor przyjechał już w poniedziałek po południu i od razu miał sporo pracy. W obecności delegata technicznego Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), Jo Bauera zaliczył tzw. test pięciu sekund (w tym czasie kierowca musi opuścić samochód bez żadnych przeszkód). Kubica odbył także tradycyjny spacer po torze z inżynierami. - Przez te sześć lat nic się nie zmieniło - rzucił dziennikarzom krakowianin.

 

Robert był w doskonałym humorze, ale nie ma się czemu dziwić. Po wypadku w lutym 2011 roku w rajdzie Ronde di Andora musiał przejść bardzo długą drogę, by wrócić do wyścigowego samochodu. Teraz zbiera tego żniwa. - Obiecałem, że pojawię się na torze F1 dopiero w kasku i słowa dotrzymałem - oznajmił w rozmowie z motorsport.com 32-latek.

 

„Monaco bez barier”

Hungaroring to szczególne miejsce w karierze Kubicy. To właśnie tam 6 sierpnia 2006 roku zadebiutował w wyścigu Grand Prix, zastępując w barwach BMW Sauber kontuzjowanego Kanadyjczyka Jacquesa Villeneuve’a. Polak dojechał do mety na punktowanym siódmym miejscu, ale chwilę później został zdyskwalifikowany za zbyt lekki bolid (w jego samochodzie awarii uległa gaśnica).

 

Tor na Węgrzech często określa się mianem „Monaco bez barier”, ze względu na swoją charakterystykę. Hungaroring - podobnie jak uliczny obiekt w Monte Carlo - jest wolny, bardzo kręty i wymagający od kierowcy maksymalnego skupienia. - Najmniejszy błąd może mieć przykre konsekwencje. To trudny tor, ale Formuła 1 jest pełna wyzwań. Taki rodzaj torów nazywamy Myszka Miki: zakręt w zakręt, hamowanie i przyspieszanie - opowiada Kubica.

 

Będzie gorąco

W dodatku w ostatnich dniach na Węgrzech panują spore upały (dziś temperatura może przekroczyć 37 stopni Celsjusza), więc przejechanie kilkudziesięciu okrążeń w takich warunkach jest sporym utrudnieniem (sesja testowa będzie trwać od 9.00 do 18.00, z godzinną przerwą obiadową). Jak jednak pokazały ostatnie testy, długie przejazdy nie są dla Kubicy żadnym problemem. W Walencji Polak pokonał dystans 115 okrążeń, a na Paul Ricard - 90. We Francji przeszedł ponadto z powodzeniem specjalistyczne badania pod kątem wydolności organizmu.

 

Pozostaje pytanie, ile czasu zajmie Polakowi przystosowanie się do nowego samochodu Renault. O tym, jak trudno wejść z marszu do obecnej Formuły 1 przekonał się niedawno Paul di Resta. Rezerwowy kierowca Williamsa musiał zastąpić w kwalifikacjach oraz wyścigu o GP Węgier chorego Felipe Massę, choć po raz ostatni w najwyższej klasie wystąpił w listopadzie 2013 roku. Kwalifikacje skończył na przedostatnim, 19. miejscu, a podczas niedzielnego wyścigu przez długi czas jechał w ogonie stawki. Zawody ukończył przedwcześnie - po przejechaniu 67 okrążeń - z powodu awarii samochodu.

 

Sprytny plan Renault

Podczas sesji testowych mniejszą uwagę przywiązuje się do czasów okrążeń. Nie wiadomo, jaki program przygotuje dla Kubicy Renault, więc naiwnym byłoby wysnuwanie daleko idących wniosków tylko z czystych liczb. Polscy kibice, których z godziny na godzinę na Hungaroringu jest coraz więcej, są jednak przekonani, że ich idol poradzi sobie bez problemu. Dziennikarze natomiast już snują domysły na temat przyszłości Polaka w Formule 1. Andrew Benson z BBC donosi, że Jolyon Palmer otrzymał od Renault wstępną propozycję wypłaty odszkodowania za zerwanie kontraktu (choć szef zespołu, Cyril Abiteboul przyznał niedawno, że jego podopieczny może być pewny startów we francuskim teamie do końca tego sezonu). Jednak to, czy Polak zastąpi Brytyjczyka w żółto-czarnym bolidzie, w dużym stopniu zależy od tego, jak spisze się w dzisiejszych testach. - Chcę czerpać przyjemność z jazdy, bez stresu - mówi Kubica.

Z tej samej kategorii