Testy na Węgrzech ostatnim krokiem Kubicy w drodze do F1?

Robert Kubica testy Renault Formula 1
 fot. Renault Sport F1  /  źródło: Twitter

Robert Kubica z każdym kolejnym tygodniem jest coraz bliżej powrotu do Formuły 1. Sierpniowe testy po Grand Prix Węgier mają dać odpowiedź na pytanie, czy Polak jest w stu procentach gotowy na wielkie ściganie.

32-letni krakowianin zaraz po Grand Prix Węgier, 2 sierpnia na torze Hungaroring pod Budapesztem, na którym w 2006 roku debiutował w wyścigu F1, odbędzie kolejne już testy samochodu Renault. Dotychczas Kubica odbył już dwie takie sesje - na początku czerwca w Walencji oraz w połowie lipca we Francji na torze Paul Ricard - obie w bolidzie w specyfikacji 2012. Tym razem na Polaka czeka najnowsza konstrukcja.

 

Ręka już nie jest przeszkodą

Dla Renault oraz samego Kubicy najbliższe testy mają dać odpowiedź, czy Polak jest w stanie szybko i sprawnie poprowadzić o wiele bardziej wymagający samochód niż do tej pory. Mocniejszy silnik, szersze opony, większy docisk - to wszystko sprawia, że nawet dla obecnych kierowców bolidy z 2017 roku stanowią duże wyzwanie. W dodatku na tak krętym torze jak Hungaroring precyzja jazdy odgrywa kluczową rolę. Dla Kubicy, który po wypadku w rajdzie Ronde di Andora sześć lat temu bardzo poważnie uszkodził prawą rękę, będzie to najpoważniejszy test. Sam zainteresowany podkreśla jednak, że jej ograniczona sprawność nie ma żadnego wpływu na prowadzenie wyścigowego samochodu.

 

 - Nie muszę się więcej zastanawiać nad moją zdolnością do kierowania pojazdem F1. Przed testami nie byłem zaniepokojony samą jazdą, ale wyczuciem samochodu, wykorzystaniem jego potencjału, by doprowadzić go do granicy jego możliwości. Jednak czas pokazał, że niczego nie straciłem z dawnych lat - powiedział Robert Kubica w rozmowie z „Auto Hebdo”.

 

Tajny plan Renault

Testy na Węgrzech mogą być punktem zwrotnym w kwestii powrotu Kubicy do cyklu Grand Prix. - Po tym teście ostrożnie przeanalizujemy zebrane informacje, aby zrozumieć, w jakich warunkach możliwe będzie umożliwienie Robertowi powrotu do ścigania w nadchodzących latach - przyznał szef zespołu Renault, Cyril Abiteboul.

 

W nadchodzących latach, a może nawet szybciej? Jeszcze trzy tygodnie temu dziennikarz „F1 Racing”, Anthony Rowlinson w rozmowie z Eleven Sports stwierdził bowiem, że Polak może pojawić się na starcie Grand Prix Belgii (25-27 sierpnia), zastępując na fotelu drugiego kierowcy Renault Jolyona Palmera. Wczoraj niemiecki „Bild” powtórzył tę informację, pisząc o „tajnym planie” francuskiej stajni.

 

Palmer na gorącym krześle

Niektórzy przyjęli te doniesienia z lekkim dystansem, ale coś musi być na rzeczy. Nie po to bowiem Renault umożliwia testy Kubicy w samochodzie z tego sezonu, by zrobić wokół siebie szum. Coraz częściej daje się wyczuć niezadowolenie Francuzów z usług Palmera, który w tym sezonie nie zdobył jeszcze żadnego punktu (jego kolega z zespołu, Niemiec Nico Hulkenberg uzbierał ich już 26) Inna sprawa, że Brytyjczykowi nie pomaga wcale fakt, że praktycznie co tydzień pojawiają się spekulacje o jego rychłym odejściu z Renault. Niedawno nagłówki gazet i serwisów internetowych obiegła informacja, że 26-latka na GP Węgier miał zastąpić kierowca Toro Rosso, Carlos Sainz. Szybko jednak została zdementowana przez szefostwo zespołu z Enstone.

 

- Prawda jest taka, że gdybyśmy mieli dwóch punktujących kierowców, to nie bylibyśmy na ósmym miejscu w klasyfikacji konstruktorów - podkreśla Abiteboul.

 

Kubica chce być pewny

Nie ulega wątpliwości, że ewentualny „comeback” Kubicy byłby nie tylko dla Formuły 1, ale także dla całego sportu wielkim wydarzeniem. Polaka w najwyższej motorsportowej kategorii - oczami wyobraźni - widzą już nie tylko kibice, ale także znani eksperci. - To może być jeden z najpiękniejszych powrotów w historii sportu - jest przekonany Mark Hughes z „Motorsport Magazine”. - Robert jest niesamowicie pochłonięty przez samochody. Jego rozumienie każdego aspektu osiągów samochodu oraz ciągłe dążenie do doskonałości jest niezwykłe - dodaje dziennikarz.

 

- Wszyscy doskonale wiemy, że to nie tylko wspaniały kierowca, ale także bardzo fajny facet. Myślę, że jest dużo dobrej woli, żeby jego powrót do F1 stał się rzeczywistością. Renault również do tego dąży - wtóruje koledze po fachu wspomniany wcześniej Anthony Rowlinson.

 

A Kubica w swoim stylu ze spokojem podchodzi do przyszłości. - Poprzednie testy sprawiły, że odetchnąłem z ulgą, bo wiem, co jestem w stanie zrobić, ale równocześnie trzymam stopy twardo na ziemi - mówi polski kierowca. - Cokolwiek się teraz wydarzy, czy to będzie trening czy wyścig F1, mam szansę na powrót. Choćby nawet do wyścigów długodystansowych czy innej serii. Chcę mieć jednak pewność, że jestem w stanie dać z siebie wszystko. To mój główny cel - dodaje 32-latek.

Z tej samej kategorii