Rosberg z wizytą u ministra sportu. Rząd pomoże Kubicy?

Robert Kubica wkrótce ma odbyć sesję testową w bolidzie Williamsa. Czy spotkanie menedżera Nico Rosberga z Witoldem Bańką to szukanie finansowego wsparcia w polskim rządzie?

Testy F1
 fot. Paweł Jaskółka  /  źródło: Pressfocus

Sztab Roberta Kubicy od kilku tygodni bardzo mocno pracuje nad znalezieniem dla niego miejsca w bolidzie Formuły 1 na przyszły sezon. - Robert ma bardzo rozległą wiedzę o Formule i bardzo silne z nią więzi. Cały czas dyskutujemy nad tym, co byłoby dla niego najlepszą opcją, jak można rozmawiać z zespołami i jaki sposób będzie najlepszy do osiągnięcia tego celu - mówił niedawno menedżer kierowcy, Alessandro Alunni Bravi.

 

Dwóch konkurentów

Dwa tygodnie temu w trakcie GP Singapuru pojawiły się doniesienia, że Kubicą zainteresowany jest Williams. Brytyjski zespół dopiero niedawno potwierdził te informacje. Zdaniem zagranicznych mediów na drodze Polaka do upragnionego powrotu stoją obecny kierowca 9-krotnych mistrzów świata konstruktorów Felipe Massa oraz rezerwowy zawodnik ekipy z Grove Paul di Resta.

 

Choć Kubica w padoku F1, pomimo długiej nieobecności w mistrzostwach świata, wciąż cieszy się dużym uznaniem, a na sierpniowych testach na Hungaroringu, gdzie zasiadł za sterami bolidu Renault w najnowszej specyfikacji, zaprezentował się bardzo dobrze, jego szanse na fotel w przyszłym roku nie urosły jednak znacząco.

 

Zablokowane testy

Wiadomo jednak, że Williams bardzo chce sprawdzić Polaka w akcji. Dlatego już od jakiegoś czasu planował zorganizowanie mu testów w bolidzie z 2014 roku. Miało do nich dojść w zeszłym tygodniu w Japonii, ale na drodze ku temu stanął Lawrence Stroll.

 

Kanadyjski miliarder z branży modowej od wielu lat pompuje gigantyczne pieniądze w karierę syna, Lance’a. 58-latek za ponad 30 milionów dolarów kupił dziecku miejsce w zespole na ten sezon, a także finansuje mu program testowy. Według informacji Marka Hughesa z „Motorsport Magazine”, dzień po jazdach na Suzuce, w których brał udział Lance, do bolidu miał wsiąść Kubica. Tymczasem Stroll senior natychmiast wysłał samochód do Stanów Zjednoczonych, gdzie na torze Circuit of the Americas w Austin syn będzie przygotowywał się do październikowego GP USA.

 

Zachowanie to świadczy o tym, że rodzina Strollów niechętnie patrzy na możliwość zatrudnienia Polaka w Williamsie. Mówi się, że Lance przy Kubicy byłby tylko statystą, a to raczej nie jest na rękę bogatemu ojcu. Stajnia z Grove od razu zdementowała te domysły. - Lawrence Stroll wspiera dyskusję na temat wyboru kierowców na sezon 2018, uwzględniając przy tym pomysł zakontraktowania Roberta. Ma do niego pozytywny stosunek. Niestety, internet zepsuł dziennikarstwo. W dzisiejszych czasach plotki i spekulacje sprzedają się bardziej niż fakty - powiedział rzecznik prasowy zespołu.

 

Szukanie wsparcia

Pomimo zamieszania, Kubica prawdopodobnie wkrótce zaliczy jazdy bolidem brytyjskiej ekipy. Pozostaje pytanie, kto za nie zapłaci. W zeszłym tygodniu Anthony Rowlinson z „F1 Racing” donosił, że sfinansowanie testów w Williamsie stanie na barkach jednej z polskich firm paliwowych. Co prawda oficjalnych komunikatów na ten temat brak, ale środowa wizyta Nico Rosberga w Ministerstwie Sportu i Turystyki mogła świadczyć o tym, że coś jest na rzeczy.

 

Aktualny mistrz świata, który niedawno dołączył do sztabu menedżerskiego Kubicy, zaprzeczył jednak tym plotkom. - Z powrotem Roberta do F1 nie wiążą się żadne kwestie komercyjne. Robert będzie jeździć w F1, bo na to zasługuje, jest czystym talentem, najszybszym kierowcą. To się liczy - podkreślił Rosberg na antenie Eleven.

 

 

- To było bardzo miłe spotkanie z ministrem Witoldem Bańką. Chciałem posłuchać jego rad i przemyśleń. Porozmawiać o powrocie Roberta do F1 i o tym, jak możemy dopilnować, by cały kraj wspierał ten powrót - tłumaczył powody swojej wizyty w Warszawie były kierowca królowej motorsportu.

 

Emocje na bok

Historia powrotu Kubicy do F1 to jak dotąd wielkie pasmo spekulacji. Tymczasem po trzech sesjach testowych z Renault przyszłość Polaka wciąż nie jest znana. Sam zainteresowany twardo stąpa po ziemi. - W ostatnich miesiącach sporo się działo. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale w sytuacji, w której się znalazłem, bardzo ważne jest to, by emocje odstawić na bok. Już raz miałem szansę dojścia do F1. Za drugim razem może nie być już tak różowo - ostrzega polski kierowca.

 

W tej sytuacji pozostaje więc tylko czekać.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~teo meoUżytkownik anonimowy
~teo meo :
No photo~teo meoUżytkownik anonimowy
Dajcie już mu spokój.
Kubica to jedyny znany kierowca, który jest znany z tego, że nie jeździ. Było, minęło i niech tak zostanie!
29 wrz 17 12:40 | ocena:100%
Liczba głosów:2
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii