Kibice czekają na Kubicę. Testy już jutro, Polak pojedzie w środę

Robert Kubica testy Renault Formula 1
 fot. Renault Sport F1  /  źródło: Twitter

Testy Roberta Kubicy na torze Hungaroring zbliżają się wielkimi krokami. Polak przyleciał już do Budapesztu. W środę wielka próba krakowianina.

Około tysiąca polskich kibiców może pojawić się w środę na torze Hungaroring podczas testów Formuły 1. Wejściówka kosztuje około 70 złotych, a posiadacze biletów na Grand Prix Węgier będą mogli wejść na trybuny za darmo. Fani talentu polskiego kierowcy od kilku dni w mediach społecznościowych zachęcają się nawzajem do wsparcia 32-latka podczas jazd pod Budapesztem. Najbliższe testy mogą okazać się dla Kubicy ostatnim przystankiem na drodze do upragnionego występu w mistrzostwach świata.

 

Wcale nie musi być trudniej

W tym roku krakowianin miał okazję dwukrotnie brać udział w testach bolidu F1 oraz zaliczyć krótką przejażdżkę na Festiwalu Prędkości w brytyjskim Goodwood. Przypomnijmy jednak, że w każdym z tych przypadków był to samochód Renault ze starszej specyfikacji (2012). Teraz Polaka czeka większe wyzwanie, choć nie wszyscy zgadzają się z tezą, że prowadzenie najnowszej konstrukcji będzie dla Polaka trudniejszym zadaniem.

 

- Tegoroczny samochód na pewno jest szybszy, ale z drugiej strony łatwiej się go prowadzi, bo ma większą przyczepność. Nie trzeba wykonywać większej pracy siedząc za kierownicą. Jednak prędkości na pewno są wyższe. Trzeba mieć ogromną pewność siebie wchodząc w zakręty, bo pojazd jest w stanie zrobić wszystko, co tylko chcesz - twierdzi kierowca McLarena, Fernando Alonso.

 

Niewielkie modyfikacje

Renault jest bardzo zadowolone z postępów, jakie poczynił polski kierowca. - Jego nastawienie mentalne jest znakomite. Robert ciężko pracuje, by wrócić do ścigania. Jeśli chodzi o stronę fizyczną, zaliczył wszystkie potrzebne testy - oświadczył dyrektor techniczny zespołu, Nick Chester.

 

Wiadomo jednak, że mając na uwadze kontuzjowaną prawą rękę Kubicy, Renault będzie musiało lekko zmodyfikować samochód, a właściwie kierownicę. Co prawda Chester nie zdradził o jaką modyfikację chodzi, ale domniemywa się, że jedną ze zmian miałoby być przeniesienie łopatek zmiany biegów na lewą stronę (w „normalnych” okolicznościach elementy te znajdują się po obu stronach kierownicy).

 

- Życzę Robertowi dobrej zabawy. To dla niego test. Będzie też na nim ciążyć spora presja, bo media są bardzo mocno zainteresowane jego próbnymi jazdami. Najważniejsze jednak, by czerpał radość z jazdy. Na pewno sobie poradzi, bo ma do tego talent - mówi Fernando Alonso.

 

Palmer się nie przejmuje

Kierowcy F1 zgodnie przyznają, że są bardzo ciekawi tego, jak Kubica poradzi sobie na torze. Jedynym zawodnikiem, któremu cała sprawa nie jest po drodze, jest rzecz jasna Jolyon Palmer. Brytyjczyk, który w tym sezonie nie zdobył jeszcze żadnego punktu, od kilku tygodni jest poddawany ogromnej presji. To właśnie jego w Renault mógłby zastąpić Kubica, choć z ostatnich słów szefa Renault, Cyrila Abiteboula wynika, że 26-latek będzie kierowcą francuskiej stajni do końca tego sezonu. Sam zainteresowany w ogóle się nie przejmuje medialnymi doniesieniami, choć niektórzy twierdzą, że to zasłona dymna i cała sytuacja go po prostu irytuje.

 

- Testy z Renault to dla Roberta doskonała wiadomość. Osobiście nie mam z tym problemu, bo szybciej pojadę na wakacje. To oczywiste, że może on wrócić w przyszłym sezonie, więc staje się jednym z moich rywali w walce o fotel. Wcale się jednak nim nie martwię. Od półtora roku ciągle słyszę plotki na temat mojej przyszłości i w ogóle się nimi nie przejmuję. Jak widzicie, wciąż tu jestem. Ale z Robertem sprawa jest inna: ma wielu fanów, ścigał się już w F1 i miał świetne wyniki. Bardzo go za to szanuję. Mimo wszystko skupiam się na sobie - stwierdził w rozmowie z „Eleven Sports” brytyjski kierowca.

 

Kubica do Budapesztu przyjechał już przed południem, choć spodziewano się go dopiero pod wieczór. Testy rozpoczną się we wtorek. Pierwszego dnia bolid R.S.17 sprawdzał będzie zawodnik F2, Kanadyjczyk Nicholas Latifi. Dzień później stery przejmie Polak.

Z tej samej kategorii