Niespodzianka - Oktawia Nowacka; rozczarowanie - Paweł Fajdek. Jednych i drugich było więcej

Ludzie polskiego sportu są zachwyceni postawą naszych pań w Rio de Janeiro. Jeśli chodzi o rozczarowania są wyjątkowo zgodni.

RIO 2016
 fot. Wojciech Adamczak  /  źródło: newspix.pl

Igrzyska XXI olimpiady dobiegły końca i rozpoczyna się czasu podsumowań imprezy w Rio de Janeiro. Do Brazylii pojechało ponad 200 polskich sportowców, którzy zdobyli dla naszego kraju 11 medali. To najlepszy wynik od lat, ale niedosyt mimo wszystko pozostał, bo chyba liczyliśmy na więcej. Zapytaliśmy wybitnych ludzi polskiego sportu o to, którzy reprezentanci naszego kraju ich zachwycili, a którzy zawiedli. O to wyniki naszej sondy:

 

Stanisław KRZESIŃSKI, dwukrotny olimpijczyk, przez 12 lat trener kadry zapaśników
X Coraz trudniej jest o miłą niespodziankę, bo konkurencja jest silna. Niemniej mieliśmy kilka pań, które nas zaskoczyły i - powiedzmy szczerze - w jakiejś mierze uratowały tę reprezentację. Monika Michalik w dotychczasowych startach olimpijskich miała złe doświadczenia, ale w Rio potrafiła się wznieść na wyżyny swoich umiejętności, choć miała bardzo trudne losowanie. Jednak tego nie rozpamiętywała, lecz walczyła i ten brąz jest dla niej nagrodą. Podziwiam Oktawię Nowacką, która w tak trudnej dyscyplinie jak pięciobój również stanęła na podium. Powiew świeżości na areny olimpijskie wprowadziła oszczepniczka Maria Andrejczyk. Była zaledwie trzy centymetry od brązowego medalu, ale po konkursie już snuła dalsze sportowe plany.
X Zdecydowanie więcej było rozczarowań, bo generalnie ten występ olimpijski nie był udany. Rozczarował lekkoatletyczny duet: Kamila Lićwinko - Paweł Fajdek. Oboje typowani do medali spisali się poniżej oczekiwań. Postawa siatkarzy mocno mnie zaskoczyła, bo wszyscy doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że ćwierćfinał jest najważniejszy. A tymczasem w meczu z USA zabrakło determinacji i tej sportowej złości. Występ pływaków zakończył się jedną wielką klapą, ale tutaj więcej winy przypisuję trenerom, którzy zajmują się sobą, a nie zawodnikami.

 

Ryszard SOBCZAK, trzykrotny olimpijczyk, srebro w drużynie floretowej w Atlancie, brąz w Barcelonie
X Byłem pod wrażeniem naszej brązowej pięcioboistki Oktawii Nowackiej, a przecież przed igrzyskami zmagała się z wieloma kontuzjami. Przezwyciężyła je i dzielnie walczyła o medal. Na wyróżnienie zasłużyli na pewno piłkarze ręczni, którzy znakomicie zaprezentowali się w ćwierćfinale z Chorwacją, a potem dostarczyli tylu emocji w meczu z Danią. Żal, że pozostali bez medalu. Siatkarze, niestety, nie zaakcentowali swojej obecności w igrzyskach. Wszyscy medaliści zasłużyli na najwyższe słowa uznania, bo wiem ile wysiłku kosztuje wdrapanie się na podium igrzysk olimpijskich.
X Chyba nie będę oryginalny i powiem, że Paweł Fajdek był naszym największym rozczarowaniem. Poniżej oczekiwań zaprezentowali się pływacy, ale głosy napływające z tego środowiska są niepokojące. Chyba potrzeba zmian systemowych. Wielki zawód sprawili mi sztangiści i nawet nie zamierzam rozwijać tej niesłychanie smutnej sprawy.

 

Zuzanna RADECKA-PAKASZEWSKA, dwukrotna olimpijka, czwarta w sztafecie 4x400 m w Atenach
X Z wypiekami na twarzy obserwowałam drogę do podium Oktawii Nowackiej, która zaimponowała mi niesłychaną determinacją. Jej trud został wynagrodzony medalem. Złoto Anity Włodarczyk można było przewidzieć, ale jest tym cenniejsze, że zostało okraszone rekordem świata. Żal mi Piotrka Małachowskiego, bo swoją postawą zasłużył na złoto. Miła niespodzianka to medal Rafała Majki i cieszę się, że po perypetiach zdrowotnych powróciła na olimpijskie podium Maja Włoszczowska.
X Paweł Fajdek już na stałe zapisał się w historii naszych olimpijskich rozczarowań. Nie potrafię w logiczny sposób wytłumaczyć tego, co stało się w eliminacjach młociarzy. Pływacy szorowali po dnie, a mieliśmy prawo oczekiwać co najmniej kilku występów w finałach. Występ siatkarzy też na pewno nie spełnił oczekiwań, ale tutaj miałam pewne obawy na podstawie wcześniejszych meczów, że nie będzie iskrzyło i tak też się stało.

 

Szymon KRASICKI, doktor habilitowany nauk o kulturze fizycznej, profesor krakowskiej AWF
X Najbardziej zaskoczyły mnie nasze panie. Na pierwszym miejscu oczywiście nasza pięcioboistka Oktawia Nowacka. Pięciobój nowoczesny nie jest zbyt popularną dyscypliną, rzadko ogląda ją się w telewizji i niewielu go uprawia w stosunku do bardziej medialnych dyscyplin. Medal jest jednak medalem i chwała tej dziewczynie, że była w stanie tak szybko wrócić do sportu po kontuzji stopy. Na plus zaskoczyły mnie również dwie lekkoatletki - Maria Andrejczyk i Joanna Jóźwik. Nasza oszczepniczka była o włos od medalu, ale cała sportowa przyszłość jeszcze przed nią. Z kolei Jóźwik biegła fenomenalnie i w moim odczuciu zakończyła bieg na drugim lub trzecim miejscu, a nie na piątym. Wszyscy widzieliśmy jak wyglądały zawodniczki, które wygrały ten bieg. Dla mnie ta sprawa jest jednoznaczna.
X Nie będę oryginalny jeśli powiem, że największym zaskoczeniem in minus jest Paweł Fajdek. Wszyscy na niego bardzo liczyliśmy, ale on nie dał rady wywiązać się z roli faworyta. Bardzo mi go szkoda, bo widać było, jak wiele go ta porażka kosztowała. Był zdruzgotany. Jeśli jednak ktoś wygrywa zawody za zawodami, a przegrywa najważniejszy start, to na sto procent zawiodła głowa. Słyszałem, że pracuje on z psychologiem, więc to jeszcze bardziej zadziwiające. Mam jednak nadzieję, że się podniesie. Żałuję też występu Adama Kszczota. Nie czuję się jednak zawiedziony, ale pewien niedosyt pozostał. Nieźle spisali się nasi szczypiorniści i siatkarze, choć apetyty - szczególnie odnośnie tych drugich - też były tu chyba nieco większe.

 

Z tej samej kategorii