Pierwsze złoto „Kwiato”?

Grupa Sky, z Michałem Kwiatkowskim i Chrisem Froome'm, jest jednym z głównych faworytów drużynowej czasówki, która rozpocznie w niedzielę rywalizację o medale i tęczowe koszulki w Norwegii.

Michał Kwiatkowski
 źródło: Reuters

Drużynowa jazda na czas grup zawodowych rozgrywana jest w mistrzostwach świata od 2012 roku. Dwie pierwsze edycja wygrała drużyna Omega Pharma – Quick-Step. W latach 2014-15 najlepsi byli kolarze BMC Racing, a w zeszłym roku najszybsi byli kolarze Etixx – Quick-Step. Belgijska drużyna ma zatem na koncie trzy złote medale i z pewnością będzie liczyć się w walce o kolejny. Ale bardzo mocny skład na niedzielną rywalizację, która rozpocznie w Bergen mistrzostwa świata, desygnowali do startu dyrektorzy grupy Sky. W gronie sześciu kolarzy, którzy powalczą o zwycięstwo, znalazł się Michał Kwiatkowski.

 

Są bardzo mocni

Kto, poza Polakiem, będzie bronił barw brytyjskiej drużyny? Zestawienie jest doprawdy imponujące. Mistrzowi Polski będą towarzyszyć Chris Froome, Wasyl Kirijenka, Geraint Thomas, Gianni Moscon i Owain Doull. Pierwszego nie trzeba specjalnie przedstawiać. To zwycięzca Vuelta a Espana, podczas której zdecydowanie wygrał „czasówkę”. Białorusin to z kolei mistrz świata w tej specjalności sprzed dwóch lat i wicemistrz sprzed roku. Thomas wygrał w tym roku pierwszą czasówkę podczas Tour de France i nosił żółta koszulkę lidera. Moscon jest mistrzem Włoch, a Doull znakomitym torowcem, mistrzem olimpijskim z Rio de Janeiro. - Plan jest taki, aby wygrać. To silna grupa bardzo zmotywowanych facetów. Podczas Vuelty i Tour of Britain nasi zawodnicy pokazali dużą moc. Trasa w Bergen jest wymagająca, techniczna. Zanosi się jednak na to, że nie będzie padał deszcz, co bardzo nas cieszy - powiedział [Brett Lancaster], jeden z dyrektorów sportowych grupy Sky, który zapewnia, że zespół będzie chciał sobie powetować zeszłoroczne niepowodzenie. W nieco innym składzie, ale z Kwiatkowskim, „skajowcy” zawiedli, zajmując dopiero czwarte miejsce. Warto jednak przypomnieć, że „Kwiato” zna doskonale smak medali drużynowej czasówki. W 2013 roku, w barwach Omega Pharma – Quick Step, zdobył złoto we Florencji. Rok później w Ponferradzie stanął wraz z kolegami na najniższym stopniu podium, a w 2015 roku w Richmond ekipa z naszym faworytem wyścigu ze startu wspólnego zajęła drugie miejsce.

 

Dziesiątka będzie sukcesem

Warto zauważyć, że nie wszystkie drużyny World Touru zdecydowały się na start w mistrzostwach świata. Zabraknie siedmiu zespołów, m.in. UAE Emirates, Bahrain-Merida czy Lotto-Soudal. W rywalizacji weźmie udział Bora-hansgrohe, z Maciejem Bodnarem, ale z niewielkimi szansami na miejsce w czołówce. Podobnie jak CCC Sprandi Polkowice. Polski zespół reprezentować będą: Marcin Białobłocki, Łukasz Owsian, Maciej Paterski, Mateusz Taciak, a także Słoweniec Jan Tratnik i Niemiec Jonas Koch. - Jazda drużynowa to nasza silna strona. Zaprezentowaliśmy się w tej konkurencji z bardzo dobrej strony i potrafiliśmy nawiązać walkę z grupami World Tour. Tak było np. podczas Trofeo Coppi e Bartali, gdzie wygraliśmy dwa razy z rzędu, dwukrotnie pokonując m.in. Team Sky - przypomina [Piotr Wadecki], dyrektor sportowy polskiej grupy. Trzeba jednak nadmienić, że podczas wspomnianego wyścigu zestawienie „skajowców” nie miało nic wspólnego z tym, które pojedzie w Bergen. Realnie rzecz biorąc, miejsce naszego zespołu w pierwszej dziesiątce będzie bardzo dobrym rezultatem. Rok temu w katarskiej Dausze CCC Sprandi Polkowice skończyło rywalizację na 13 miejscu.

 

Z tej samej kategorii