Atuty są. Czy będą medale?

Judo. Puchar Swiata. Konferencja prasowa. 02.03.2017
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

W styczniu płakałem, dzisiaj jestem szczęśliwy - mówi Jacek Zawadka prezes Polskiego Związku Judo na kilka dni przed rozpoczynającymi się w stolicy mistrzostwami Europy.

Marian CZAKAŃSKI: Mistrzostwa Europy dostał pan w schedzie po swych poprzednikach, bowiem szefuje pan związkowi dopiero od grudnia ub. roku. Powszechnie znane są problemy PZJ, głównie finansowe, więc istniała obawa jak sobie z czempionatem Starego Kontynentu poradzimy.
Jacek ZAWADKA: - Mówiąc obrazowo w styczniu płakałem, gdy myślałem o tym, że w kwietniu będziemy mieli tę imprezę u siebie. Nie mieliśmy jeszcze podpisanej żadnej umowy, byliśmy totalnie w lesie. Towarzyszyła temu świadomość, że jesteśmy bacznie obserwowani przez Europejską Unię Judo (EJU), która doskonale orientuje się we wszystkich zawirowaniach, jakie mają u nas miejsce . Dziś jestem szczęśliwy, że najlepsi dżudocy Europy zawitają na Torwar. Stało się to za sprawą ludzi, z którymi pracuję w związku, ale nie tylko. Włożyli oni w organizacje imprezy tyle serca, tyle czasu, nadgodzin, nawet nieprzespanych nocy, że czuję się szczęśliwy, że mogę z nimi pracować. I jestem przekonany, że zarówno organizacyjnie, ale i sportowo podołamy temu zadaniu, a EJU nie będzie żałowała, że powierzyła Polsce te mistrzostwa.


Program warszawskiej imprezy uwzględnia nie tylko rywalizację czysto sportową. Znalazło się tam miejsce także na akcję prowadzoną przez Pawła Nastulę, a nawet na koncert.
Jacek ZAWADKA: - Zaprosiliśmy zainteresowane kluby do przyjazdu na mistrzostwa Europy oferując nocleg w klubach warszawsko-mazowieckich na matach dla ok. 500 osób, głównie dzieci z możliwością udziału we wspólnych treningach z miejscowymi klubami. Dla osób, które posiadają bilety istnieje możliwość treningu z mistrzem olimpijskim Pawłem Nastulą 22 kwietnia o godz. 14.30 w hali Torwaru. Paweł poprowadzi akcję, którą nazwaliśmy „Nauka bezpiecznego upadania”. Rozesłaliśmy wici po naszych byłych mistrzach zapraszając ich do Warszawy i proponując włączenie się w tę akcję. Odzew był wielki - Edward Alksnin, Wojciech Reszko, Antoni Zajkowski, Marian Tałaj, Paweł Nastula, Adam Adamczyk już pozytywnie odpowiedzieli na nasz apel.


Wróćmy do tego co kibiców interesuje najbardziej - naszych szans w tym czempionacie.
Jacek ZAWADKA: - Podczas zgrupowania kadry w Zakopanem wręczając zawodniczkom i zawodnikom nominacje powiedziałem, że oczekujemy od nich, że na macie zostawią serce. Nie ma co ukrywać, że liczymy na medal, czy nawet medale, o co nie będzie łatwo, bo nasi reprezentanci - poza Katarzyną Kłys nie będą rozstawieni. Niemniej mamy spore oczekiwania wobec drużyny kobiet, która broni tytułu najlepszej ekipy Starego Kontynentu sprzed roku, mężczyźni z Kazania przywieźli brąz, a Piotr Kuczera medal tego samego koloru, więc to są nasze mocne punkty. Są jeszcze Maciej Sarnacki i Damian Szwarnowiecki, który po przejściu do wyższej kategorii ostrzy sobie zęby na doby wynik. Z dużym zaangażowaniem m.in. pod okiem Pawła Nastuli sposobi się do pożegnalnego występu nasza najlepsza dżudoczka ostatnich lat Kasia Kłys, która kończy reprezentacyjną karierę. Mamy młode zawodniczki, odnoszące ostatnio sukcesy międzynarodowe - Anię Borowską i Julię Kowalczyk. Więc parę atutów mamy. Żałujemy, że kontuzje wykluczyły ze składu Arletę Podolak i Darię Pogorzelec. Ale mamy też świadomość, że łatwo nie będzie, a konkurencja będzie ogromna. Wśród zgłoszonych jest ośmioro finalistów ubiegłorocznych igrzysk w Brazylii, w tym troje złotych: Majlinda Kelmendi (52 kg) z Kosowa, Słowenka Tina Trstenjak (63 kg) i Francuzka Emilie Andeol (78 kg).


Warszawska impreza, podobnie jak wszystkie turnieje od początku roku, rozgrywana będzie według reguł, które mają już obowiązywać na igrzyskach w Tokio.
Jacek ZAWADKA: - Tak. Tu chodzi o atrakcyjność, czytelność walki i troskę o widza. Mają być rzuty, nie szarpanina. W punktacji zostały już tylko ippon i waza-ari, nie ma yuko, nie wygrywa się już karami. Długość pojedynków mężczyzn skrócono z 5 do 4 minut, by trwały tyle samo, co kobiece.

 

Program ME
Czwartek (20 kwietnia) - kobiety: 48,42, 57 kg; mężczyźni: 60, 66 kg. Piątek (21 kwietnia) - kobiety: 63, 70 kg; mężczyźni: 73, 81 kg. Sobota (22 kwietnia) - kobiety. 78, +78 kg; mężczyźni: 90, 100, +100 kg. Niedziela (23 kwietnia) - rywalizacja drużynowa.

Reprezentacja Polski
Kobiety. 48 kg: Ewa Konieczny (Czarni Bytom), 52 kg: Karolina Pieńkowska (AZS AWF Warszawa), Agata Perenc (Polonia Rybnik), 57 kg: Anna Borowska (Kejza Team Rybnik), Julia Kowalczyk (Polonia Rybnik), 63 kg: Agata Ozdoba (AZS AWF Wrocław), Karolina Tałach (Wybrzeże Gdańsk), 70 kg: Katarzyna Kłys (UKS Judo Kraków), 78 kg: Beata Pacut (Czarni Bytom).
Mężczyźni. 66 kg: Aleksander Beta (Gwardia Łódź), Patryk Wawrzyczek (AZS AWF Katowice), 81 kg: Damian Szwarnowiecki (Gwardia Wrocław), Jakub Kubieniec (AZS AWF Katowice), 90 kg: Piotr Kuczera (Kejza Team Rybnik), Patryk Ciechomski (AZS AWF Katowice), 100 kg: Jakub Wójcik (Śląsk Wrocław), +100 kg: Maciej Sarnacki (Gwardia Olsztyn), Kamil Grabowski (Czarni Bytom).

 

Z tej samej kategorii