Kubica cieszył się chwilą. Świetne testy polskiego kierowcy i show polskich kibiców

Testy F1
 fot. Paweł Jaskółka  /  źródło: Pressfocus

Robert Kubica przejechał wczoraj 142 okrążenia podczas testów F1 na torze Hungaroring, legitymując się czwartym czasem dnia. To był pracowity dzień polskiego kierowcy, a dla jego kibiców - wielka chwila. Fani zrobili w środę wielkie show.

Od wczesnych godzin porannych przed kasami toru Hungaroring tworzyły się duże kolejki. Niezorientowani w temacie, patrząc z boku, mogliby pomyśleć, że odbywa się tu kolejna edycja Grand Prix Węgier. Mnogość polskich flag zdradzała jednak, skąd to całe skupisko. Zdecydowana większość z 3,5-tysięcznej gromadki sympatyków F1, która zasiadła na trybunach toru pod Budapesztem, przyszła tu dla jednego człowieka. Dokładnie po 6,5 roku przerwy Robert Kubica wrócił do bolidu w najnowszej specyfikacji. W dodatku w zespole, w którym po raz ostatni startował w mistrzostwach świata - Renault.

 

Polski kierowca po przyjeździe na tor miał spory problem, by przecisnąć się przez rzeszę kibiców. Każdy chciał mieć z nim zdjęcie, uścisnąć dłoń, zamienić parę słów. Wczoraj mało istotne było to, że na torze prócz krakowianina pojawili się czterokrotny mistrz świata i lider klasyfikacji generalnej Sebastian Vettel oraz jego kolega z Ferrari, Kimi Raikkonen. Środa na Hungaroringu miała swojego bohatera i był nim bez wątpienia Kubica.

 

Sporo się nauczył

Krakowianin jeszcze we wtorek podkreślał, że chciałby jak najszybciej przyzwyczaić się do bolidu F1 z 2017 roku. - Chcę poczuć się w samochodzie komfortowo, ale także widzieć uśmiechnięte twarze pracowników po wykonanej przeze mnie pracy - mówił. Po 142 okrążeniach (około 620 kilometrów) chyba wszyscy w Renault mieli ogromnego banana na twarzy. Kubica zakończył testy z czwartym czasem dnia - 1:18,572. Co prawda był o ponad sekundę wolniejszy od najszybszego w środę Vettela, ale nie czasy były wczoraj najważniejsze.

 

- To fantastyczne uczucie zasiąść za kierownicą samochodu Renault z 2017 roku - powiedział Kubica po opuszczeniu pojazdu. - Doszedłem do momentu, w którym odpowiedziałem sobie na wiele pytań. Wiele nauczyłem się o nowym aucie. Jest trochę różnic między nim a tymi, którymi jeździłem wcześniej, na przykład to, że jest szerszy. Stopniowo realizowaliśmy zaplanowany program i sądzę, że wykonaliśmy dobre postępy - dodał polski kierowca.

 

Mały incydent

32-latek testy rozpoczął z przytupem. Po wyjeździe z garażu zawadził tylnym kołem o bramę, w wyniku czego tuż nad jego głową rozpadł się baner z napisem „Nico Hulkenberg” (Polak swoją bazę miał w garażu niemieckiego kierowcy Renault) i lekko uderzył w tył bolidu z numerem 46. Niczym jednak nie zrażony pomknął dalej. - To był mój jedyny błąd tego dnia - śmiał się nasz rodzynek.

 

Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej części testów Polak skupiał się głównie na długich przejazdach. Patrząc na czasy, jego tempo było bardzo równe, choć warunki na torze były wręcz tropikalne (temperatura powietrza przekroczyła 38 stopni Celsjusza). Jak na kierowcę, który praktycznie z marszu wchodzi do nowego samochodu, to imponujące. - Mógłbym jeździć nawet następnego dnia! Forma fizyczna jest w porządku - mówił Polak.

 

W końcówce Kubica przejechał kilka okrążeń kwalifikacyjnym tempem; najpierw na supermiękkich, a potem na najszybszych, ultramiękkich oponach. - Był to owocny dzień. Zrealizowaliśmy obszerny program, a Robert przekazał nam sporo informacji. Nasz samochód spisał się bez zarzutu, nawet w tak ekstremalnych warunkach, z jakimi mieliśmy dziś do czynienia - nie krył zadowolenia dyrektor sportowy Renault, Alan Permane.

 

Kibice zrobili show

Na koniec testu Kubica wyszedł z garażu i pomachał w stronę polskich kibiców, którzy zrobili na Hungaroringu prawdziwe show. Jeszcze przed rozpoczęciem testów pokazali próbkę swoich możliwości, głośno skandując nazwisko naszego kierowcy. Na koniec, kiedy mechanicy Renault wyszli z garażu im podziękować, z trybun rozległo się gromkie „Merci Renault” („Dziękujemy Renault”). Zagraniczni dziennikarze byli zdumieni.

 

- Chcę podziękować kibicom za to, że w tak dużym gronie przyszli zobaczyć mnie na torze - powiedział krakowianin, który o swojej przyszłości mówił jednak bardzo ostrożnie. - Za wcześnie mówić, jaki będzie następny krok. Przede wszystkim chcę podziękować zespołowi za ten test - powiedział. Wkrótce potem dodał: - Jeśli nie uda wrócić do ścigania w F1, nie będę rozczarowany, bo patrzę na to bardzo realistycznie. Chcę się cieszyć chwilą.

 

Wyniki

1. Sebastian Vettel (Niemcy/Ferrari) – 1:17,124 (40 okrążeń)

2. Lando Norris (Wielka Brytania/McLaren) – 1:17,385 (91)

3. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari) – 1:17,842 (60)

4. Robert Kubica (Polska/Renault) – 1:18,572 (142)

5. Carlos Sainz (Hiszpania/Toro Rosso) – 1:18,850 (68)

6. Daniił Kwiat (Rosja/Toro Rosso) – 1:19,116 (54)

7. Lukas Auer (Austria/Force India) – 1:19.242 (49)

8. George Russell (Wielka Brytania/Mercedes) – 1:19.931 (90)

9. Nikita Mazepin (Rosja/Force India) – 1:19.692 (48)

10. Pierre Gasly (Francja/Red Bull) – 1:20,337 (107)

Z tej samej kategorii