Setka na początek. Pracowity wtorek Kubicy w Abu Zabi. Dziś ostatnie jazdy

Robert Kubica udanie zaliczył pierwszy dzień testów w Abu Zabi. Polak przejechał sto okrążeń, a zespół był zadowolony z wykonanej przez niego pracy.

Robert Kubica Williams test
 źródło: Twitter

Pod garażem Williamsa od samego rana był spory ruch. Przed samochodem z numerem 40 pojawiła się spora grupa dziennikarzy i fotoreporterów. Żaden inny bolid nie był tak obserwowany, jak ten prowadzony przez Roberta Kubicę, a przecież na torze Yas Marina pojawili się m.in. obecny mistrz świata Lewis Hamilton, Kimi Raikkonen czy Fernando Alonso. To jednak Polak był wczoraj bohaterem dnia. Od wtorku krakowianin walczy o fotel kierowcy w brytyjskim zespole, a testy opon Pirelli w Abu Zabi mają go do tego upragnionego celu mocno przybliżyć.

 

Wszystko zgodnie z planem

Kubica wyjechał na tor krótko po godzinie 9.00 czasu miejscowego (6.00 w Polsce). Najpierw przejechał kilka okrążeń instalacyjnych, a potem zaliczał coraz dłuższe przejazdy. Poranną sesję zakończył z 56 kółkami na koncie. Kiedy wydawało się, że to koniec jazd (zwłaszcza że na swoją kolej czekał Lance Stroll, a część kierowców udała się już na przerwę obiadową), Polak… wyjechał ponownie na tor. Tym razem z samochodem zatankowanym pod korek. Zaliczył w sumie 100 okrążeń (dystans prawie dwóch wyścigów) i dopiero przed godziną 15.00 wysiadł z samochodu. Był w pewnym momencie najbardziej pracowitym kierowcą na torze.

 

Testy Kubicy bacznym okiem śledził szef techniczny Williamsa, Paddy Lowe, który jest ponoć wielkim orędownikiem zatrudnienia Polaka w zespole. W zeszły weekend podkreślał, że jazdy w Abu Zabi mają dać odpowiedź na pytanie, czy Robert, mimo ograniczeń związanych z kontuzjowaną w wyniku wypadku rajdowego ręką, jest w stanie ścigać się tak dobrze, jak podczas swojej pierwszej przygody z Formułą 1. - Wszystko poszło zgodnie z planem. Wtorkowe jazdy miały na celu nabranie przez niego pewności w aucie - powiedział Brytyjczyk.

 

Decyzja przed świętami

Kubica zakończył dzień z wynikiem 1:41,296 (okrążenie to przejechał na miękkich oponach). Co prawda 32-latek był wolniejszy o 3,5 sekundy od najszybszego wczoraj Kimiego Raikkonena oraz o niespełna dwie od Lance'a Strolla, to jednak - jak podkreślał zespół - czasy okrążeń nie miały absolutnie żadnego znaczenia. Williams był zadowolony z pracy wykonanej przez Polaka. Trudno się zresztą dziwić - Kubica jeździł wczoraj bardzo równym tempem, w ogóle nie sprawiając wrażenia kierowcy, który do F1 wraca po długiej przerwie. - Jesteśmy zadowoleni z informacji zwrotnych i danych zebranych przez Roberta - cytował jednego z przedstawicieli ekipy z Grove „Autosport”.

 

Williams podkreślił jednak, że nie będzie się spieszył z ogłoszeniem składu zespołu na przyszły sezon. - Mamy najlepszy wolny fotel w stawce F1, co daje nam przewagę. Możemy poczekać i przeanalizować każdy detal z niezwykłą starannością - powiedział szef inżynierów, Rob Smedley. - Kubica musi wypełnić wszystkie założenia, jakie przed nim postawiliśmy. Miejmy nadzieję, że naszą decyzję co do składu będziemy w stanie podjąć przed świętami Bożego Narodzenia - dodał.

 

Świat trzyma kciuki

Polak w bolidzie Williamsa pojawi się także dziś, na ostatnie godziny testów. Tym razem ma wykonać szybkie przejazdy z małą ilością paliwa. Rano auto poprowadzi Siergiej Sirotkin. Rosjanin niespodziewanie stał się jednym z konkurentów Kubicy, choć zdaniem ekspertów 22-latek z Moskwy w przyszłym sezonie może liczyć co najwyżej na rolę kierowcy testowego.

 

- Jeśli chodzi o kontrakt Roberta z Williamsem, uważam, że wszystko jest w zasadzie już dopięte, ale w Formule 1 nigdy nie wiesz niczego do samego końca. Poczekajmy na to, co się wydarzy, ale na 99 procent wszystko jest gotowe - twierdzi w rozmowie z „Eleven Sports” włoski dziennikarz Roberto Chinchero, który jest dość blisko związany z otoczeniem Polaka.

 

W Abu Zabi są także menedżerowie Kubicy: Alessandro Alunni Bravi oraz Nico Rosberg. Obaj wczoraj tryskali humorem, jakby przeczuwając to, co może się wkrótce stać. - Robert ciągle ma szansę na powrót i cały świat trzyma kciuki, aby tak się stało - powiedział ten drugi.

 

Wyniki testów - wtorek

1. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari) – 1:37,768 (99 okrążeń)

2. Daniel Ricciardo (Australia/Red Bull) – 1:38,066 (109)

3. Lewis Hamilton (Wielka Brytania/Mercedes) – 1:38,551 (136)

4. Romain Grosjean (Francja/Haas) – 1:39,270 (137)

5. Lance Stroll (Kanada/Williams) – 1:39,580 (29)

6. Fernando Alonso (Hiszpania/McLaren) – 1:39,762 (115)

7. Nico Hulkenberg (Niemcy/Renault) – 1:39,803 (85)

8. Nikita Mazepin (Rosja/Force India) – 1:39,959 (90)

9. Robert Kubica (Polska/Williams) – 1:41,296 (100)

10. Sean Gelael (Indonezja/Toro Rosso) – 1:41,428 (117)

11. Marcus Ericsson (Szwecja/Sauber) – 1:41,681 (97)

12. Oliver Turvey (Wielka Brytania/McLaren) – 1:41,914 (105)

 

ROBERT KUBICA

- Jestem zadowolony. Wykonaliśmy sporo pracy, ale sam też wiele się nauczyłem. Jestem szczęśliwy, że mogę tu być, jeździć znowu w Abu Zabi po siedmiu latach przerwy. Uważam, że moje tempo było dobre. Jestem bardzo wdzięczny Williamsowi za otrzymaną szansę.

 

- Przede wszystkim chcę sprawdzić, czy jestem w stanie wrócić. Nie chcę nikogo oszukiwać. Jednak doszedłem do takiego momentu, że byłoby mi przykro, gdybym się nie pojawił w Australii. Również dlatego, że mogę się poprawiać w trakcie sezonu. Wiem, że mam pewne ograniczenia. Jednak nieprawdą jest, że kieruję jedną ręką. To po prostu byłoby niemożliwe. Jestem mile zaskoczony, jak poszły te testy i jak reagował mój organizm, choć przecież nie leżałem w domu przez ostatnie sześć miesięcy. Jestem zadowolony z mojego przygotowania fizycznego.

 

- Formuła 1 przez okres mojej nieobecności tak bardzo się zmieniła, że zaczynam niemal od zera. Wiem jednak, że doświadczenie, jakie zebrałem, jeżdżąc wcześniej w F1, pomaga mi szybciej nauczyć się pewnych rzeczy niż kiedyś.

 

- Jeśli po takim dniu, jak ten, nie wydarzy się nic więcej, będę rozczarowany, ponieważ czuję się bardzo pewnie i komfortowo w samochodzie. Wiem jednak, przez co przeszedłem, więc mogę być nawet trochę dumny z tego, co osiągnąłem.

 

Z tej samej kategorii