Jazdy zza dziurki od klucza, czyli tajemnicze testy Roberta Kubicy

Testy F1
 fot. Pawel Jaskolka  /  źródło: Pressfocus

Robert Kubica wczoraj od rana za zamkniętymi drzwiami jeździł w Wielkiej Brytanii bolidem Williamsa.

Tor Silverstone od wczorajszego poranka był chyba jednym z najpilniej strzeżonych miejsc na świecie. Polscy kibice, którzy mieli nadzieję na zobaczenie z poziomu trybun Roberta Kubicy w Williamsie z 2014 roku, musieli obejść się smakiem. - Nie wpuścili nas przez główne wejście. Pilnują obiektu, jakby czekali na królową - relacjonował jeden z kibiców. Obejrzenie Polaka w akcji przypominało wczoraj oglądanie ulubionego filmu przez dziurkę od klucza.

 

Liczy się program

Od samego początku było jednak wiadomo, że środowe testy polskiego kierowcy będą owiane wielką tajemnicą i jeśli już liczyć na jakieś informacje, to tylko z przecieków czy plotek. - To nasza prywatna sprawa - mówił w zeszłym tygodniu dyrektor techniczny ekipy z Grove, Paddy Lowe.

 

Kubica wyjechał na tor około godziny 10. Według relacji kibiców, którzy jakimś cudem przedostali się na tor, Polak rozpoczął jazdy od procedury startowej na prostej start-meta. Potem zaliczył kilka krótkich przejazdów, podczas których kręcił czasy niższe niż 1:40. Popołudniu jeździł już trochę dłużej.

 

Jednak w przypadku testów liczby nie są najważniejsze. Trzeba pamiętać, że Williams ma do zrealizowania określony program. Ważnym kryterium oceny będzie nie tylko tempo tak na krótkim, jak i na długim dystansie, ale także umiejętność pracy z inżynierami oraz forma fizyczna kierowcy. Biorąc pod uwagę to, jak dobrze Kubica radził sobie na testach z Renault, o tę kwestię można być spokojnym. „Autosport” po środowych jazdach cytował jednego z pracowników brytyjskiej ekipy, który ocenił je jako „bardzo udane”.

 

Nie przegapić okazji

Poza tym wczorajsze testy z Williamsem na Silverstone nie będą dla krakowianina jednorazowym występem. Mówi się, że 32-latek w przyszłym tygodniu odbędzie jazdy na Hungaroringu i to one będą miały decydujący wpływ na obsadę kierowców w przyszłym sezonie. Na Węgrzech oprócz Polaka pojawi się też jeden z jego konkurentów w walce o fotel dzierżony przez Felipe Massę, Szkot Paul di Resta.

 

- Williams nie chce przegapić okazji do zatrudnienia Kubicy. Warunek jest tylko jeden - musi być blisko poziomu, jaki prezentował przed wypadkiem. Polak był uznawany za jednego z najlepszych kierowców w F1. Jego talent zaś był porównywany z możliwościami Lewisa Hamiltona i Fernando Alonso - podkreśla Andrew Benson z BBC, który uważa, że powrót naszego rodzynka do królowej motorsportu byłby niesamowitą historią.

 

„Sky Sports” z kolei na stronie internetowej zamieścił wczoraj ankietę, w której zapytał, kto ma zostać partnerem Lance’a Strolla w Williamsie. Wynik był oczywisty - aż 62 proc. respondentów widzi w tej roli Kubicę.

 

Z tej samej kategorii