Debiutant bez lęku

Maciej Giemza bardzo dobrze radzi sobie podczas pierwszego startu w Dakarze. Z etapu na etap jest coraz wyżej w klasyfikacji generalnej.

Giemza
 /  fot. Orlen Team  /  źródło: Materiał prasowy

Choć w Dakarze jest debiutantem i ma dopiero 23 lata, to w nogach ma już niejeden start. Najpierw ścigał się w zawodach enduro i w motocrossie, w których odnosił wiele sukcesów. W 2017 roku zaczął też startować w rajdach cross-country. I od razu pokazał się z jak najlepszej strony. Wygrał „Dakar Challenge” podczas rajdu Merzouga Rally, co dało mu zwolnienie z wpisowego na rajd w Ameryce Południowej. Do tego dołożył też triumf w Pucharze Świata Juniorów w cross-country (rajdy nawigacyjne).
To sprawiło, że na Dakar nie jechał jako anonimowy zawodnik. Oficjalna strona rajdu napisała przed początkiem zmagań o kielczaninie: „To może być jedna z sensacji tegorocznej edycji”.
- Czuję dumę, że jestem pierwszym człowiekiem z Kielc, który startuje w Dakarze. To jednak także wyzwanie - mówił Giemza. - Wspiera mnie cała rodzina, dlatego chcę dojechać do mety, by byli ze mnie dumni.

 

Z każdym dniem wyżej
Może Giemza wielkiej niespodzianki nie sprawił, ale zasłużył na pochwały i raczej dojedzie do końca Dakaru. Jak zapewniał, nie będzie szalał, niepotrzebnie ryzykował, bo chce przede wszystkim rajd ukończyć. Zaczął rzeczywiście bardzo ostrożnie, bo na pierwszym etapie był 71. Kolejne były już zdecydowanie lepsze i zwykle meldował się na mecie w czwartej dziesiątce.
Powoli przebijał się coraz wyżej w klasyfikacji generalnej. Właściwie każdego dnia był wyżej. W środę (czwartkowy etap odwołano dla motocyklistów) zajął najwyższe, 24. miejsce na etapie.
- Jedzie bardzo dobrze. Razem z Kubą Przygońskim przypominają, że jeszcze kilka lat temu mówiło się o polskiej sile na Dakarze - przypomina Krzysztof Hołowczyc, trzeci kierowca samochodu na mecie tego rajdu w 2015 roku.

 

Lepszy od Czachora
Giemza jest blisko, by zaliczyć jeden z najlepszych debiutów polskich motocyklistów w Dakarze. Na 99 proc. nie będzie lepszy od Przygońskiego, który w 2009 roku był 11. Giemza na razie jest 25. Lepszy debiut miał Krzysztof Jarmuż – 22., także w 2009 roku.
Bardziej doświadczeni motocykliści pierwsze starty mieli dużo słabsze. Wspierający Giemzę Jacek Czachor był dopiero 46. (2000 rok), a Marek Dąbrowski 52. (2000). Większość Polaków w debiutach nie ukończyła Dakaru – Paweł Stasiaczek, Maciej Berdysz, Jakub Piątek, Piotr Więckowski czy Wojciech Rencz.

 

Jeszcze jeden

W piątek był przedostatni etap i jeden z najdłuższych – zawodnicy mieli do pokonania ponad 900 km, w tym 420 km odcinka specjalnego. - Muszę pojechać bezpiecznie, zajmuję bardzo dobre miejsce i chciałbym je utrzymać - podkreślał Giemza przed startem.
Czachor liczył, że jego podopiecznemu uda się prześcignąć co najmniej jednego z rywali znajdujących się przed Polakiem.
Piątkowy etap był podzielony na dwie części. Po pierwszej Giemza był 23., a kierowca samochodu Jakub Przygoński piąty.

 

Z tej samej kategorii