74. Tour de Pologne w Gliwicach? "Jeszcze nie podjęliśmy decyzji"

73 TDP Etap: Tarnowskie Gory - Katowice
 źródło: Pressfocus

Gliwice w przyszłym roku mają szansę po raz pierwszy w historii gościć kolarzy w wyścigu Tour de Pologne. Czy tak się jednak stanie?

74. edycja imprezy rozpocznie się 29 lipca w Krakowie, a zakończy 4 sierpnia w Bukowinie Tatrzańskiej. Trasa będzie wiodła wyłącznie przez południe Polski, a kolarze zawitają także do Katowic, Nowego Sącza, Rzeszowa i Zakopanego. Dyrektor wyścigu, Czesław Lang poinformował w zeszłym tygodniu, że na mapie zawodów mogą znaleźć się również Gliwice, gdzie zostałaby zlokalizowana meta jednego z etapów. To były ich debiut w Tour de Pologne.

 

Decyzja niebawem
- Nie boimy się organizacji dużych imprez – powiedział wprost Marek Jarzębowski, rzecznik prezydenta Gliwic, ale od razu zaznaczył, iż magistrat nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w tej kwestii. – Podejmiemy ją w najbliższych dwóch tygodniach – poinformował.


Czesław Lang w rozmowie ze „Sportem” zdradził, że trwają również rozmowy z innymi śląskimi miastami. W grę wchodzą m.in. Bytom czy Jaworzno, więc niewykluczone, że również tam zagoszczą kolarze latem przyszłego roku. Dokładną trasę wyścigu powinniśmy poznać na początku kwietnia. W głosie Czesława Langa słychać jednak nadzieję na to, że gliwicki samorząd powie „tak” dla organizacji imprezy. – To ciekawa lokalizacja – twierdzi Lang.

 

Warto się pokazać
Dla wielu miast Tour de Pologne jest szansą na „zareklamowanie się” szerokiej publiczności. Wyścig od wielu lat jest transmitowany przez Telewizję Polską, a od niedawna kibice kolarstwa mogą go śledzić także na antenach Eurosportu, więc przekaz dociera nawet poza granice naszego kraju.

– Wiele osób myśli, że Tour to tylko wyścig. Tymczasem mamy do czynienia z dużą kampanią promocyjną. Promujemy miasta, w których odbywają się zawody, tworzymy wizytówki dla mediów. Dbamy o to, by pokazać w telewizji jak najwięcej tego, co miasta mają najlepszego do zaoferowania – tłumaczy Lang.


Jednym z miast, gdzie TdP jest elementem strategii promocji są Katowice. Stolica województwa znajduje się na mapie imprezy nieprzerwanie od 2010 roku. – Wyścig daje nam możliwość pokazania miejsc, które są dla nas szczególnie ważne. W ostatnich latach nasze miasto mocno się zmieniło. To niepowtarzalna okazja pokazania Katowic w nowoczesnym wymiarze – podkreśla Ewelina Kajzerek, pełnomocnik prezydenta ds. organizacji imprez strategicznych.

 

Wysoka cena promocji
Wszystko ma jednak swoją cenę. Katowice w 2014 roku podpisało z firmą Lang Team (organizatorem TdP) czteroletnią umowę o współpracy. W zeszłym roku za organizację etapu oraz promocję miasto zapłaciło 500 tysięcy złotych. Do tego dochodzą koszty związane z przygotowaniem trasy oraz zapewnieniem bezpieczeństwa zarówno kolarzom, jak i kibicom.

– Wyścig musi się w jakiś sposób sfinansować. Sami tego nie udźwigniemy. Nie mamy np. dotacji z budżetu państwa. Aby ta impreza się odbyła, musimy mieć wsparcie finansowe od władz miast etapowych i sponsorów – tłumaczy Lang.

 

Do tanga trzeba dwojga
- Ale koniec końców mieszkańcy są zadowoleni, że to właśnie w ich miejscowości odbył się wyścig – dodaje wicemistrz olimpijski z Moskwy. – Największą wartością kolarstwa jest to, że jedzie do ludzi. Kibice mogą z bliska zobaczyć zawodników, poczuć emocje. A poza tym nic ich to nie kosztuje. W zeszłym roku wyścig w ciągu 7 dni obejrzało na żywo ponad 3,5 miliona ludzi – chwali się dyrektor TdP.

 

– Z reguły jest tak, że do tego tanga trzeba dwojga – mówi Marek Jarzębowski. – Kwota zaproponowana nam przez organizatora nie jest niska. Nie zdradzę jednak ile trzeba zapłacić za to, by kolarze pojawili się w naszym mieście. Byłoby to z naszej strony nieeleganckie. Zobaczymy, jaką decyzję podejmie samorząd – kończy rzecznik prezydenta Gliwic.

 

Liczby
7 - tyle etapów ma liczyć 74. edycja Tour de Pologne

180 km - tyle będzie wynosić średnia długość etapu

Z tej samej kategorii