Europa na „Siemionie”, czyli malezyjskie oberwanie chmury nad Niemcami

To był jeden z tych meczów, który zapada w pamięć nie tylko z racji zmagań sportowych, ale i ich okoliczności. W 2009 roku na dwumecz do Siemianowic Śląskich z reprezentacją Polski zjechali laskarze Niemiec - aktualni wówczas mistrzowie olimpijscy. W rozkochanym w tej dyscyplinie sportu mieście na trybunach stawiło się ponad 3 tysiące widzów!

Polska - Austria (Poland - Austria)
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Biało-czerwoni, którzy w historii tylko raz pokonali tego rywala, tym razem toczyli z nim dość wyrównany bój. Ostatecznie przegrali 1:3, co było całkiem niezłym wynikiem. Zawodnicy - i wspomniani kibice - przez długie lata wspominali jednak... oberwanie chmury, które storpedowało grę i zmusiło obie drużyny do zejścia na kwadrans do szatni! Jan-Marco Montag, kapitan niemieckiej reprezentacji, wspominał potem, że z takim kataklizmem pogodowym spotkał się wcześniej tylko raz. - To była potężna ulewa monsunowa w Malezji - tłumaczył...


Dlaczego o tym wspominamy? Bo kompleks sportowy „Siemion” to dziś jeden z najnowocześniejszych obiektów hokejowych w Polsce. Trzykrotnie rozgrywano tu mistrzostwa Europy: juniorek (2005), juniorów młodszych (2008) i młodzieżowców (2010). Ostatnio zaś prawdziwym świętem miasta i tejże dyscypliny były mecze naszej kobiecej reprezentacji z Austriaczkami. W sumie gościły tu już reprezentacje 22 krajów w różnych kategoriach wiekowych.

 

Nie byłoby zaś „Siemiona” w jego obecnym kształcie, gdyby nie - po pierwsze - tradycje hokejowe w mieście, po drugie - polityka inwestycyjna władz Siemianowic, po trzecie wreszcie - starania pracowników Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w tym mieście. A mają oni właśnie swoje święto; 30 września w siemianowickim Parku Tradycji odbędzie się akademia z okazji 20-lecia MOSiR-u „Pszczelnik”.


Nazwa nie jest przypadkowa; obiekty sportowe w Parku Pszczelnik (oraz tereny rekreacyjne w Przełajce i Bańgowie) to pierwsze „nieruchomości” oddane w zarząd powstałego w 1996 roku MOSiR-u. Zdecydowana większość z nich - po transformacji ustrojowej traktowana przez dotychczasowe zakłady patronackie „po macoszemu” - była w fatalnym stanie.

 

Proces ich modernizacji trwał przez całe dwie dekady działalności tejże instytucji, a de facto - trwa nadal. Ale postęp jest ogromny. Porannych zajęć w hali na „Pszczelniku” nie trzeba już zaczynać od zbierania kilkunastu wiader wody z parkietu, siemianowiczanie chętnie korzystają z wyremontowanego i powiększonego o część rekreacyjną (sauna, jacuzzi, zjeżdżalnie) basenu w Michałkowicach, a wspomniany kompleks „Siemion” - z zadaszonymi trybunami, sztucznym oświetleniem, nowoczesnymi szatniami i telebimem - gości wielkie imprezy międzynarodowe. Gotowe są już też projekty budowy w Parku Pszczelnik boiska wielofunkcyjnego wraz z lodowiskiem oraz boiska ze sztuczną nawierzchnią.

 

- Wszystkie obiekty na co dzień służą mieszkańcom miasta, zapewniają im też emocje sportowe na najwyższym poziomie - mówi Jan Komander, dziś wicedyrektor MOSiR-u, wcześniej przez 14 lat kierujący ośrodkiem, były piłkarz i trener siemianowickich klubów oraz maratończyk, aktywnie uczestniczący w sportowym życiu Siemianowic. 23 edycje organizowanego wspólnie z Katowicami „Biegu Korfantego”, 11 edycji „Nocnego Biegu Godzinnego”, 20 edycji spartakiady osób niepełnosprawnych, 10 edycji akcji „Superpływak”, „MOSiR-iada” (czyli przegląd najważniejszych dyscyplin uprawianych w mieście) - wybór imprez rekreacyjnych organizowanych od lat przez ośrodek jest bogaty.

 

Dodajmy jeszcze na koniec, że władze Siemianowic Śląskich - przez dwie dekady przychylne sportowi - dbają również o pamięć o najwybitniejszych sportowcach. Już w grudniu odbędzie się premiera książki poświęconej siemianowickim olimpijczykom. A było ich - wbrew pozorom - całkiem sporo, zarówno w letnich, jak i zimowych dyscyplinach! Za kilka tygodni minie 60 lat od pierwszego olimpijskiego medalu, zdobytego przez siemianowiczankę. W Melbourne sięgnęła po niego gimnastyczka Natalia Kot-Wala, jedna z bohaterek wspomnianego wydawnictwa.


Do korzeni sportu sięga też radny siemianowicki, Marian Jadwiszczok. Całkiem niedawno - przy współudziale wspomnianego Jana Komandra - w Willi Fitznera zorganizował wieczór poświęcony już 109-letniej (!) historii futbolu w mieście. Zjawiło się ok. 40 byłych piłkarzy siemianowickich klubów, którzy - czasem z łezką w oku - oglądali ponad 200 zdjęć z minionych dekad, gorąco dyskutując o uwiecznionych na fotografiach kolegach i rywalach. Kolejną odsłoną tej „podróży w przeszłość” ma być wieczór poświęcony hokejowi na trawie.

Z tej samej kategorii