Turniej w Budapeszcie okazją do kolejnych poszukiwań i eksperymentów

Turnieje towarzyskie są doskonałą okazją do optymalnego ustawienia reprezentacji. Pod tym właśnie kątem będziemy obserwować poczynania biało-czerwonych w stolicy Węgier. Kanadyjski szkoleniowiec - w porównaniu z kadrą z września - dokonał kilku istotnych zmian, ale to nie oznacza, że zakończył okres poszukiwania optymalnego ustawienia reprezentacji.

Adam Borzęcki
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Przed Tedym Nolanem, selekcjonerem reprezentacji oraz hokeistami ciekawy turniej Euro Ice Hockey Challenge w Budapeszcie. Zagrają tam także Japonia, Włochy oraz gospodarze. Kanadyjski szkoleniowiec - w porównaniu z kadrą z września - dokonał kilku istotnych zmian, ale to nie oznacza, że zakończył okres poszukiwania optymalnego ustawienia reprezentacji.

 

Ciągłe roszady
Dokonało się w niej kilka zmian w porównaniu z tym, co ogłoszono 24 października. Kaspra Bryniczkę (złamana szczęka) zastąpił Kanadyjczyk Alex Szczechura, który ma polskie korzenie, gra w naszej lidze ponad 2 lata (wymogi IIHF) i zaczął starania o polski paszport. Tuż przed rozpoczęciem zgrupowania dotarła wiadomość o kontuzji Damiana Kapicy, jego miejsce zajął więc Bartosz Fraszko z Katowic. On z kolei w drugim dniu krótkiej konsultacji szkoleniowej w Tychach zaczął narzekać na uraz barku, więc w trybie awaryjnym został powołany Adam Domogała, który debiutował w reprezentacji za czasów trenera Jacka Płachty. Nie dość tego - urazu mięśni szyi doznał Tomasz Malasiński i jego miejsce zajął tyszanin Kacper Guzik, który jednak w tym sezonie dostaje mało szans od trenera Andreja Gusowa. Dublerzy mają okazję przekonać szkoleniowców, że warto im zaufać.

 

Pełne zaangażowanie
Po wrześniowym meczu towarzyskim z Madziarami (1:5) w Budapeszcie najbardziej krytykowana była gra obronna, stąd też trener Nolan właśnie w formacji defensywnej dokonał istotnych zmian. Przede wszystkim sięgnął po 39-letniego Adama Borzęckiego, kapitana Bietigheim Steelers, który jest uznaną marką w DEL2; występuje w niej już od 14 lat. Dobrą wiadomością jest i to, że na zgrupowanie przyjechał Paweł Dronia (Loewen Frankfurt), który również zbiera pochlebne recenzje. Do tego dochodzą również obrońcy mistrza kraju - Cracovii. Nie mieli oni okazji zagrać w poprzednim meczu ze względu na rywalizację w Lidze Mistrzów.

 

- Od wielu lat mam styczność z kanadyjskim stylem gry, bo pracowałem pod okiem kilku tamtejszych trenerów - mówi Borzęcki. - Wiem, że wymagają od zawodników nie tylko pełnego zaangażowania, ale również agresywnej gry. Ja sam nigdy nie stroniłem od występów w reprezentacji, więc i teraz, w miarę moich możliwości, pragnę pomóc drużynie.

 

Przyjazd Borzęckiego i Droni, a ponadto obecność Johna Murraya, Michaela Cichego oraz Aleksa Szczechury to poważne wzmocnienie reprezentacyjnego zespołu. Sęk w tym, czy ta piątka będzie mogła wystąpić na kwietniowych mistrzostwach świata Dywizji IA w... Budapeszcie. Niemieckie zespoły naszych defensorów należą do faworytów rozgrywek DEL2 i w owym terminie z reguły jest tam rozgrywany finał play offu. Zawodnicy zatem mogą nie otrzymać zwolnień na MŚ lub przyjechać na ich końcówkę. Z kolei hokeiści zza oceanu starają się o polskie paszporty, ale te sprawy ciągną się długo... Miejmy nadzieję, że i ta sprawa odpowiednio wcześnie zostanie pozytywnie załatwiona.

 

Krótko, ale...
Przed turniejami EIHC zgrupowania kadrowiczów są krótkie i ograniczają się do opracowania lub też przypomnienia założeń taktycznych, jakie będą obowiązywały podczas turnieju. I tak też było podczas 3-dniowej konsultacji w Tychach. Do południa ćwiczono grę w przewagach i w osłabieniach, ale cały czas obowiązywał pressing na całej tafli. Kanadyjscy szkoleniowcy w tej kwestii nie uznają żadnej taryfy ulgowej. - Było krótko, ale niezwykle intensywnie - podkreślali hokeiści.
W drugiej części dnia były zajęcia teoretyczne i wiele analiz wideo zarówno akcji ofensywnych, jak i defensywnych. Nolan nie stroni również od rozmów indywidualnych, które pozwalają mu poznać charaktery zawodników.

 

Turniej na Węgrzech zapowiada się ciekawie. Gospodarze (19. miejsce w światowym rankingu IIHF), Włosi (18.) - to nasi rywale w MŚ, i tylko Japonia (23.) uchodzi za słabszą; po katowickim turnieju w 2016 roku spadła do Dywizji IB.

 

Fin Jarmo Tolvanen, nowy trener Madziarów, już zadeklarował, że w kwietniu interesuje go tylko awans do elity. Stąd też ciekawi jesteśmy, jak jego ekipa będzie się prezentowała podczas tego turnieju. Pamiętajmy jednak, że wszyscy szkoleniowcy dali sobie spory margines na eksperymenty, bo takie turnieje temu właśnie służą.

Reprezentacja biało-czerwonych 

Bramkarze: John Murray (GKS Tychy), Przemysław Odrobny (TatrySki Podhale Nowy Targ) i Rafał Radziszewski (Comarch Cracovia).

Obrońcy: Adam Borzęcki (Bietigheim Steelers), Bartosz Dąbkowski, Maciej Kruczek, Mateusz Rompkowski i Patryk Wajda (wszyscy Cracovia), Paweł Dronia (Loewen Frankfurt), Bartłomiej Pociecha (GKS Tychy), Jakub Wanacki (Tauron KH GKS Katowice).

Napastnicy: Krystian Dziubiński, Adam Domogała i Maciej Urbanowicz (wszyscy Cracovia), Michael Cichy, Kacper Guzik, Kamil Kalinowski, Filip Komorski i Alex Szczechura (wszyscy GKS Tychy), Aron Chmielewski (Ocelarzi Trzyniec), Marcin Kolusz i Krzysztof Zapała (TatrySki Podhale Nowy Targ), Mikołaj Łopuski i Patryk Wronka (wszyscy Tauron KH GKS Katowice), Grzegorz Pasiut (Nieman Grodno).

 

Program turnieju
Piątek (10.11.): Japonia - Włochy (15.30), Węgry - Polska (19.00); sobota (11.11.): Polska - Japonia (15.30), Węgry - Włochy (19.00); niedziela (12.11.): Polska - Włochy (14.30), Japonia - Węgry (18.00).

 

Z tej samej kategorii