Polscy hokeiści rozgromili Ukrainę

Drugie zwycięstwo biało-czerwonym z Ukraińcami w turnieju Euro Ice Hockey Challenege o Puchar Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gdańsku przyszło zdecydowanie łatwiej. Rywale tylko momentami nawiązywali równorzędną grę, ale podopieczni trenera Jacka Płachty na początku II tercji zdobyli dwa gole i zupełnie ostudzili rywali ze Wschodu.

Polska - Korea Poludniowa
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Zgodnie z wcześniejszymi decyzjami trener Jacek Płachta przed meczem z Ukrainą dokonał tylko jednej zmiany. Miejsce Johna Murraya zajął Przemysław Odrobny i przed własną publicznością prezentował się więcej niż poprawnie. Wieści o jego wysokiej formie napływające z Wysp Brytyjskich wcale nie były przesadzone. „Wiedźmin” poczuł większą konkurencję w osobie Murraya - wyjeżdża na lód bardziej skoncentrowany oraz nie decyduje się ryzykowne zagrania, które sprawiały sporo zamieszania. Przy golu Pawła Tarana nie miał wiele do powiedzenia, bo był zasłonięty, a strzał był niezwykle precyzyjny.

Polacy w porównaniu z pierwszym meczem zaczęli jeszcze bardziej zdecydowanie i szybko zepchnęli Ukraińców do własnej strefy. Rywale ustępują Koreańczykom przede wszystkim przygotowaniem szybkościowym i stąd też łatwiej było ich zdominować. Damian Kapica – Krystian Dziubiński – Maciej Urbanowicz ten atak na polskim turnieju prezentuje się dobrze.

 

Dziubiński umiejętnie drybluje i rozdziela krążki do partnerów. Na efekty jego gry czekaliśmy do 11 minuty - po ładnej kombinacji z Damianem Kapicą podał do Urbanowicza, a ten popisał się precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę. Ten tercet wpisał się do protokołu meczowego jeszcze raz, kiedy Dziubiński sfinalizował akcję swoich kolegów.

 

Wówczas prowadziliśmy już 4:0, bo wcześniej do bramki Ukraińców trafiali Kacper Guzik oraz Filip Komorski. Ten pierwszy popisał się intuicją i sprytem, bo przejął krążek odbity od bandy i z ostrego kąta zdołał wepchnąć krążek do siatki. Z kolei Komorski finalizował kontrę, którą wyprowadził Mateusz Bepierszcz. Aron Chmielewski zdołał się przebić przy bandzie i znalazł „Komorę” przed bramką. Ten zwiódł go balansem ciała golkipera i już nie miał problemu z wrzuceniem krążka do siatki.

Największym mankamentem naszej drużyny są niepotrzebne kary. W meczu z Koreańczykami dwie „zaliczyliśmy” w strefie rywala i na tym poziomie jest to wręcz karygodne. Z Ukraińcami Azjaci dwa razy grali w podwójnym osłabieniu i przy silniejszym rywalu w tym momencie mecz mógłby zostać rozstrzygnięty. Sił w ostatniej odsłonie wyraźnie ubywało, ale jeżeli gra się 12 minut w osłabieniu, jest to całkiem zrozumiałe. Tym razem obyło się bez konsekwencji, ale tak frywolna gra przy silniejszym rywalu może zakończyć się katastrofą.


Chwała naszym zawodnikom, że agresję w grze zachowali do samego końca i starali się uzyskać jak najlepszy rezultat. Patryk Wajda w trzecim meczu z reprezentacji z rzędu zdobył gola i przypieczętował wynik meczu. Na 33 sek. przed końcem Kapica uderzał, zaś Dziubiński dotknął krążek ręka. Po analizie wiedo koreański arbiter nie uznał gola.

 

Biało-czerwoni wykonali podstawowe zadanie i jutro zagrają o zwycięstwo w turnieju EIHC z Kazachstanem, który opuścił po rocznym pobycie elitę.

 

POLSKA - UKRAINA 5:1 (2:0, 2:1, 1:0)
1:0 - Urbanowicz - Kapica - Dziubiński (10:35), 2:0 - Guzik - Bryk (17:29), 3:0 - Komorski - Chmielewski - Bepierszcz (22:10), 4:0 - Dziubiński - Urbanowicz - Kapica (24:45), 4:1 - Taran - Kicza - Petrangowski (30:31, w przewadze), 5:1 - Wajda - Bepierszcz - Strzyżowski (48:17).

POLSKA: Odrobny; Pociecha (4) - Bryk, Rompkowski - Ciura, Wajda - Kotlorz, Pastryk - Jaśkiewicz; Guzik - Zapała - Kolusz, Kapica (2) - Dziubiński - Urbanowicz (2), Bepierszcz (2) - Galant (2) - Chmielewski (2), Fraszko - Komorski - Strzyżowski, Krzemień (2). Trener Jacek PŁACHTA.
UKRAINA: Bezchlibnyj; Tołcuszko - Petruchno, Taran - Ignatienko (2), Katrycz - Wariwoda, Tatarenko (2) - Melnikow; Babinec - Bucenko - Lialka, Petrangowski - Kuzmik - Kicza, Nimenko - Karpienko - Sliusar, Ramazanow - Czerniszenko - Gawrik (2). Trener Oleksandr SAWICKI.
KARY: Polska – 14 min, Ukraina – 6 min

 

W pierwszym meczu Korea Płd. - Kazachstan 2:4 (1:1, 0:2, 1:1).
1. Kazachstan 2 6 9:3
2. Polska 2 5 12:6
3. Korea Płd. 2 1 7:10
4. Ukraina 2 0 2:11

Z tej samej kategorii