Tomasz Malasiński: Ciągle gramy o najwyższą pulę!

Nie stoimy na straconej pozycji w meczu z Kazachstanem. Jeżeli Koreańczycy mogli z nim wygrać, to dlaczego dla nas miałoby to być zadanie ponad siły? - zastanawia się jeden z najskuteczniejszych napastników reprezentacji Polski, Tomasz Malasiński.

Tomasz Malasiński
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Tomasz Malasiński, na co dzień występujący w Wildcats Swindon na Wyspach Brytyjskich, w dotychczasowych 112 występach w reprezentacji zdobył 35 goli, ale zapewne ten dorobek zostanie powiększony w kolejnych spotkaniach. W tym niedzielnym, z Ukrainą, najpierw trafił słupek, a potem strzelił ważną, dającą nam prowadzenie, bramkę.


WŁODZIMIERZ SOWIŃSKI: Czy oczekiwał pan takiego scenariusza turnieju?
TOMASZ MALASIŃSKI:  - Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie łatwo i że niczego nie dostaniemy za darmo. W pierwszym meczu mistrzostw, z Koreą Płd., nie udało się nam, choć przecież włożyliśmy całe serce, by odnieść sukces. Mieliśmy dużo strzałów, próbowaliśmy na wszelkie sposoby pokonać Matta Daltona, ale nic z tego nie wyszło. Stało się! Korea była lepsza od nas, a przede wszystkim skuteczniejsza. Ukraina z kolei, narzuciła nam twarde warunki gry. W ich mniemaniu to była jedyna szansa, by zdobyć cenne punkty w turnieju. My pokazaliśmy charakter, walczyliśmy do samego końca, dzięki czemu teraz z nieco większym spokojem możemy szykować się do kolejnego meczu - z Kazachstanem.

 

Mistrzostwa po raz kolejny dowodzą, jak blisko drużyny tej dywizji są blisko elity. Gra jest wyrównana i często decyduje jeden gol.
TOMASZ MALASIŃSKI: - To specyfika tej dywizji, bardzo – jak widać - wyrównanej. Z niej wszyscy mogą awansować i wszyscy mogą spaść do niższej grupy. Przecież każdy zespół pojawił się z mocnym postanowieniem wygrania każdego meczu. Nam z Ukraińcami się udało, choć było bardzo ciężko. No ale kto powiedział, że będzie łatwo?

 

Gra w wykonaniu naszej drużyny nie jest równa. Czy to powód do zmartwień?
TOMASZ MALASIŃSKI: - To prawda, nie trzymamy równego poziomu, i dlatego gra jest rwana. Ponadto gramy wysokim pressingiem, ale tego sposobu gry nie możemy stosować przez cały czas, bo fizycznie nie jesteśmy w stanie tego wytrzymać. Może więc z wysokości trybun tak to wygląda, że oddajemy pole rywalowi, ale my po prostu przechodzimy na inny wariant gry. Trenerzy doskonale analizują grę, widzą wszystkie mankamenty i nas odpowiednią przygotowują do kolejnego meczu. Mam nadzieję, że będziemy mieli więcej lepszych momentów i będziemy już tylko wygrywali.

 

Czy fizycznie wytrzymacie trudy tego turnieju?
TOMASZ MALASIŃSKI: - Na razie dajemy radę i jestem przekonany, że tak będzie do końca. Nikt z nas się nie oszczędza, nikt też nie narzeka na urazy. Choć każdy jest mocno poobijany po tym długim sezonie.

 

Wygrana nad Ukrainą dała wam niezbędny luz psychiczny. Chyba bardzo potrzebny w perspektywie meczu z Kazachami...
TOMASZ MALASIŃSKI: - Wygranej nad Ukrainą bardzo potrzebowaliśmy. Zresztą proszę spojrzeć na nasze twarze. Jesteśmy zmęczeni, ale jednocześnie dużo spokojniejsi; i możemy swobodnie przygotowywać się do boju z Kazachami. Zakładam, że nie stoimy w nim na straconej pozycji. Skoro Koreańczycy mogli z nimi wygrać, to dlaczego my byśmy nie mogli? Na pewno faworytem jest Kazachstan, ale chcemy sprawić niespodziankę - zdobyć kolejne punkty i wciąż ciągnąć ten wózek do przodu. W tym turnieju – jak już wcześniej powiedziałem – wszystko jest możliwe.

 

Czy zwycięstwo Koreańczyków nad Kazachami należy rozpatrywać w kategorii sensacji?

TOMASZ MALASIŃSKI: - Może nie sensacja, raczej niespodzianka, aczkolwiek wcześniej zakładałem, że Kazachstan sobie poradzi z Koreą. Wielka szkoda, że nie widziałem nawet fragmentu tego spotkania, bo już przygotowywałem się do potyczki z Ukrainą. W tym turnieju wszystko się rozgrywa na poziomie jednego, może dwóch goli i jedno potknięcie jest natychmiast wykorzystywane przez rywali. O efektownych wygranych – na przykład ośmioma bramkami - trzeba zapomnieć,. Takie mamy trendy we współczesnym hokeju.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~haahUżytkownik anonimowy
~haah :
No photo~haahUżytkownik anonimowy
Chyba o utrzymanie haha, ale wy macie wyobraźnię, razem z żelusiem
25 kwi 17 13:14
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii