Kotlorz i Bepierszcz wracają do kadry. Sprawa ubezpieczeń wyjaśniona

Wlochy - Polska
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Michał Kotlorz i Mateusz Bepierszcz jednak wystąpią na turnieju EIHC w Katowicach. Duet hokeistów GKS-u Tychy kilka dni temu opuścił zgrupowanie reprezentacji Polski, ponieważ związek nie dostarczył ubezpieczenia w wyznaczonym terminie.

Dziś GKS otrzymał ze związku skany ubezpieczenia tychże zawodników. Klub z Tychów przed startem imprezy zaniepokoił fakt, że polisy ubezpieczeniowe reprezentantów Polski są ważne tylko do 9 lutego. Istniało więc realne zagrożenie, że w dwóch spotkaniach zawodnicy zagrają bez ubezpieczenia.

 

Dlatego 1 lutego klub wystosował pismo do Polskiego Związku Hokeja na Lodzie z prośbą o przedstawienie kserokopii polisy ubezpieczeniowej. PZHL jednak zwlekał jednak z odpowiedzią. Ponadto podczas wczorajszej konferencji prasowej prezes związku, Dawid Chwałka, miał pretensje do GKS-u o nagłośnienie całej sytuacji.

 

- Powstały próby zasiania niepokoju przez jeden z czołowych klubów. GKS Tychy działał tak, by zyskać przewagę i mieć zawodników lepiej zregenerowanych przed fazą play-off. A przed turniejem Tomasz Rutkowski, szef wyszkolenia, wynegocjował z Cracovią i GKS-em rozwiązanie, które polegało na tym, że z obu tych klubów zostanie powołana taka sama liczba zawodników - powiedział Chwałka.

 

- Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że o sile reprezentacji Polski głównie stanowią zawodnicy GKS Tychy, dlatego klub musi stać na straży prawa i robić wszystko, żeby zabezpieczyć interesy hokeistów - odpowiedział Grzegorz Bednarski, prezes Tyski Sport S.A.

 

Klub z Tychów dobrze pamięta sytuację sprzed niespełna dwóch miesięcy, kiedy Radosław Galant podczas zgrupowania reprezentacji został trafiony krążkiem w twarz i wciąż przebywa na zwolnieniu lekarskim. Co ciekawe, od ubezpieczyciela nie otrzymał do tej pory ani złotówki.

 

- Pojawiły się plotki, że byłem nawet zastraszany przez mój klub. Prawda jest zupełnie inna. Mam pełne wsparcie GKS-u. Dostałem wszystkie należne mi pieniądze. Nawet premie za mecze, w których nie brałem udziału. Klub pomógł mi także w trakcie leczenia. Nie jest tajemnicą także fakt, że do dnia dzisiejszego nie zostały przelane mi żadne środki z tytułu polisy ubezpieczeniowej - podkreślił Galant.

 

- GKS Tychy jest całym sercem za kadrą, ale naszym celem nadrzędnym jest dbałość o zdrowie zawodników. Mam nadzieję, że po raz ostatni rozmawiamy na ten temat. Polisy to podstawa, a gdy nie mogliśmy się doprosić o otrzymanie kopii tych dokumentów, to nasz niepokój narastał. Chcemy być traktowani po partnersku - stwierdził Grzegorz Bednarski.

 

Dziś o 19.30 biało-czerwoni podejmą Słowenię w pierwszym meczu turnieju EIHC. Jutro podopieczni Jacka Płachty zmierzą się z Ukrainą, a w sobotę - z Włochami.

Z tej samej kategorii