Biało-czerwoni wygrywają turniej EIHC w Budapeszcie, mimo porażki w Włochami

W ostatnim meczu biało-czerwoni przegrali z Włochami 3:4, ale i tak odnieśli zwycięstwo w turnieju Euro Ice Hockey Challenge w Budapeszcie. Tej porażki można było uniknąć, ale o wszystkim zadecydowało słabe pięć minut w I tercji.

Patryk Wronka
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Polscy hokeiści już w drugim dniu turnieju Euro Ice Hockey Challenge w Budapeszcie zapewnili sobie końcową wygraną. Biało-czerwoni pokonali nie bez trudu Japonię 3:2, zaś Madziarze uporali się z Włochami, pokonując ich 5:2. Ostatni mecz naszych hokeistów miał więc znacznie mniejszy ciężar gatunkowy, ale i tak było szczególne, bo przecież z Italią przyjdzie nam grać na inaugurację kwietniowych mistrzostw świata Dywizji IA. Ostatecznie biało-czerwoni przegrali 3:4.

 

W potyczce z Włochami przede wszystkim zabrakło koncentracji i konsekwencji w grze. Błyskawicznie straciliśmy gola po błędzie w obronie, ale potem Mikołaj Łopuski doprowadził do remisu.

 

Nieszczęścia w pierwszej odsłonie zaczęły się od niewykorzystanego karnego przez Michaela Cichego.Tyski napastnik jechał bez przekonania, uderzył krążek wprost w bramkarza Marco De Filippo, który nie miał żadnych kłopotów z jego wyłapaniem. Kilkanaście sekund później rozpoczęło się pasmo nieszczęść i w krótkim czasie straciliśmy 2 gole.

 

Gdy Micheal Marchetti na początku II tercji wykorzystał przewagę, zrobiło się 1:4 i straty były już spore. Jednak biało-czerwoni podjęli walkę i mocno przycisnęli rywali, jednak znów brakowało skuteczności. W końcu Mateusz Rompkowski dalekim, ale precyzyjnym uderzeniem pokonał włoskiego golkipera. Była jeszcze nadzieja na korzystny wynik. Michael Cichy zdobył kontaktową bramkę i nasi hokeiści cały czas atakowali. Nie udało się jednak wyrównać, zaś bramkarz De Filippo otrzyma nagrodę dla najlepszego zawodnika włoskiej drużyny.

 

Mimo tej porażki turniej na Węgrzech można zapisać po stronie plusów, wszak nasi hokeiści zagrali bardzo dobre spotkanie z Węgrami, wygrywając 1:4 i zrewanżowali się za porażkę w towarzyskiej, wrześniowej potyczce. Jednak przed reprezentacją sporo pracy i w perspektywie grudniowy wyjazd do Kanady na 3 spotkania z uniwersyteckimi zespołami.

 

POLSKA – WŁOCHY 3:4 (1:3, 1:1, 1:0)

0:1 – Hofer – Kostner (0:56), 1:1 – Łopuski – Kolusz (6:50), 1:2 – Pavlu – Mantinger – Andregassen (14:53), 1:3 – Andregassen – Lambacher – A. Hofer (17:21), 1:4 - Marchetti – R. Hofer - Caletti (21:32, w przewadze). 2:4 – Rompkowski – Wronka – Chmielewski (39:09, w przewadze), 4:3 - Cichy - Wronka (46:38)

Sędziowali: Alex Lazerri (Włochy) i Maciej Pachucki- David Koromos i Akos Berger. Widzów 110.

 

POLSKA: Murray; Pociecha – Dronia (2), Wajda – Wanacki, Borzęcki – Rompkowski, Dąbkowski; Łopuski (4) – Zapała – Kolusz, Domogała – Cichy – Wronka, Urbanowicz – Komorski – Chmielewski, Kalinowski, Guzik. Trener Ted NOLAN.

WŁOCHY: De Filippo; Pavlu – S. Marchetti, L. Zanatta – A. Hofer, R. Hofer – M. Zanatta (2), Glira – Trivaletto; Frei – Schweitzer – M. Marchetti, Frigo – Andregassen – Kostner, Traversa (2) – Caletti – Goi, Matinger, Lambacher (2). Trener Clayton BLADDOES.

KARY: Polska – 6 min, Włochy – 6 min

Z tej samej kategorii